Jak zapanować nad budżetem domowym i zacząć oszczędzać pieniądze?

0
224

Czy zdarza Ci się, że kompletnie nie wiesz, ile masz przy sobie pieniędzy? Albo zastanawiasz się, czy masz z czego zrobić kolejny przelew? Może także, już w połowie miesiąca udajesz się z wizytą rodzinną i po raz kolejny, pożyczasz pięćset złotych do przysłowiowego pierwszego.

W praktyce oznacza to tylko jedno. Kompletnie nie panujesz nad swoimi pieniędzmi i pozwalasz, aby to one całkowicie rządziły Tobą. Jeśli nie kontrolujesz swoich wydatków, stajesz się wyrobnikiem, który pracuje na sprzedawców, usługodawców, bankowców, a niekoniecznie na siebie i swoje potrzeby. Musisz powoli wdrożyć kilka zasad, tak, aby odzyskać kontrolę nad swoimi pieniędzmi i nie pozwolić na to, aby to one determinowały Twoje życie.


• Zlicz swoją wartość. Wiele osób, bardzo nie lubi tego określenia, twierdząc, że nasza wartość na pewno nie opiera się na przesłankach finansowych. Tymczasem, określenie to faktycznie najlepiej oddaje założenie pierwszego zadania. Najprościej, chodzi o to, aby obliczyć swój stan posiadania. Trzeba więc dokładnie zsumować nasze zasoby. To bardzo proste; jeśli jutro zdecydujesz się np. wyjechać na drugi koniec świata i porzucić swoje dotychczasowe życie, ile zabierzesz ze sobą pieniędzy na nowy początek.

To tylko teoretyczne obliczenia, które mają za zadanie uświadomienie sobie, czego do tej pory dorobiliśmy się w życiu. Sumujemy więc nasze pieniądze na kontach bieżących, wartość inwestycji np. w postaci akcji, wartość posiadanych samochodów i nieruchomości. Co bardzo istotne, nie liczymy ile za nie zapłaciliśmy, a tylko tyle, ile faktycznie są warte na dzień dzisiejszy. Nie trzeba dodawać, że odejmujemy od kwoty wartości, wszystkie nasze zobowiązania, w postaci długów czy kredytów. Jeśli wartość jest dodatnia, cudownie, jeśli ujemna, mamy się nad czym zastanawiać.


• Policz swoje dochody i opłaty stałe. To zadanie nieco bardziej skomplikowane, będące dobrym wstępem do rozpoczęcia prac nad budżetem domowym. W pierwszej kolejności zlicz wszystkie swoje regularne dochody, czyli te, które wpływają na Twoje konto każdego miesiąca: wypłata wynagrodzenia, świadczeń socjalnych, wpłaty z tytułu najmu czy umów zleceń, jeśli dochód z nich otrzymujesz regularnie. Co istotne, nie wpisuj dochodów sporadycznych, takich jak nagroda czy dodatkowe, nieregularne zlecenia. Nie możemy mieć przecież pewności, czy zasilą one faktycznie nasze konto. Następnie zliczamy swoje koszty.

W pierwszej kolejności sumujemy opłaty stałe: czynsz, opłata za najem, rachunki za media, raty kredytów i pożyczek, opłaty za przedszkole itp. Już na tym etapie, poświęć kilka minut na analizę swoich opłat. Zastanów się, czy nie da się ich zmniejszyć. Przyjrzyj się, czy faktycznie korzystasz z wszystkich dostępnych kanałów telewizyjnych, jak dawno temu negocjowałeś abonament telefoniczny, ile wody zużywa Twoja rodzina. Być może uda się zmniejszyć kilka stałych opłat. Teraz odejmij, to co zarabiasz, od tego co wydajesz, bo wydać faktycznie musisz. To Twój bilans. Wyszedł na plus? Zapewne tak, bo nie obliczyliśmy jeszcze jednej, dość istotnej kwestii.


• Koszty życia. Nie da się ukryć, musisz coś jeść i w coś się ubrać, a to wszystko kosztuje. Tyle, że zapewne nie wiesz dokładnie ile. Spróbuj systematycznie zacząć spisywać swoje wydatki. W Internecie dostępne są setki bezpłatnych aplikacji, a sieci handlowe także pozwalają już na przechowywanie paragonów np. w pamięci telefonu. Zupełnie wystarczy Ci też zwykła kartka i długopis. Po prostu codziennie spisz, ile wydałaś. Szybko zauważysz, jak wiele pieniędzy przecieka Ci miedzy palcami. Jeśli wyjątkowo trudno Ci zbierać paragony i spisywać wydatki, spróbuj posługiwać się wyłącznie gotówką.

Udowodniono, że z „żywymi” pieniędzmi trudniej nam się rozstać, a dodatkowo, łatwiej będzie po prostu każdego wieczora sprawdzić zawartość portfela i spisać ile Ci ubyło. W ten sposób w ciągu miesiąca sprawdzisz, ile pieniędzy wydajesz na podstawowe zakupy spożywcze, chemiczne, kosmetyczne i odzieżowe. Pamiętaj, że w tej części nie zajmujemy się tzw. większymi wydatkami. Na miesiąc możesz chyba odłożyć zakup torebki, czy nowych butów. Czeka Cię jeszcze jedna analiza.


• Wydatki nieregularne. Niestety, większość budżetów zawodzi, właśnie w tym momencie, gdy przyjdzie nam ponieść wydatki nieregularne. To grupa wydatków sporadycznych, związanych z ubezpieczeniem auta, przeglądem serwisowym, wycieczką szkolną dziecka, remontami czy, co najgorsze niespodziewanymi kosztami leczenia. Część z nich jesteś w stanie przewidzieć, części zapewne nie. Niestety, zbyt często, sięgamy wówczas po krótką pożyczkę czy korzystamy z zakupów na raty.

Tymczasem wystarczy comiesięczne odłożenie nawet niewielkiej kwoty, aby zbilansować także te koszty.
Tworzenie budżetu domowego może być ciekawą przygodą lub nudnym zajęciem. Wszystko zależy od naszego nastawienia. Niezależnie od niego, ważne, ze spełnia swój podstawowy cel. Zapobiega wpadnięciu w spiralę zobowiązań finansowych, z których trudno się wyplątać i jest to zadanie zdecydowanie żmudniejsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here