Podpatrzone – w pogoni za newsem!

Dziś kolejne spotkanie z nierzadko żenującymi wpadkami. Dzisiejsze zestawienie powinno być szczególnie bolesne dla osób, które pozwoliły sobie na chwilę osłabienia rewolucyjnej czujności i popełniły poniższe błędy. Dziś bowiem słów kilka o poważnych portalach informacyjnych. Powinienem zacząć może od słów „kiedyś to było nie do pomyślenia…” – bo może faktycznie kiedyś tak było. Ale też [Czytaj dalej]

 
Podpatrzone - uwaga, uwaga!

Jak najprościej kogos o czymś poinformować? Oczywiście poprzez informację na piśmie – dużymi literami. Niewazne, czy to grzeczna prośba, cena produktu, reklama czy ogłoszenie – ze słowem pisanym, które ma nam przekazać niezwykle ważną dla nas informację spotykamy się codziennie. Na przykład w dużym sklepie idziemy alejką (coś ta alejka nie ma ławek i trawników [Czytaj dalej]

 

Byłem, widziałem. Ponoć to ostatni film z tej serii. Narzeczona przezornie dodaje “w tym roku”, ale faktycznie – jeśli historia będzie dalej szła w tę stronę, to więcej się z zielonego ogra nie wyciśnie. Pamiętacie, jakim szokiem był pierwszy “Shrek”? Kiedy poszliśmy do kina na bajkę, a trafiliśmy na ostrą parodię, przeznaczoną dla dorosłych? To [Czytaj dalej]

 

Każdy, kto dorastał w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku (jak to brzmi…), z pewnością kojarzy serial o grupie najemników, byłych żołnierzy, skazanych przez sąd wojskowy za przestępstwo, którego nie popełnili. A nawet, jeśli jakimś cudem nie przypomina sobie tej kultowej już produkcji telewizyjnej, to musi (absolutnie MUSI) rozpoznać choć fragment melodii użytej w czołówce: [Czytaj dalej]

cze 112010
 
Co to za miasto?

Dziś na szybko, ale za to wrednie i z czepianiem się, czyli z tym, ze co mnie lubicie. Ostatnio zaniedbuję to moje miejsce, bo: pracuję pilnie ku chwale firmy, się żenię, a to czasochłonne, dużo czytam, więc mało piszę, wciągnął mnie niesamowicie Google Buzz – i w sumie tam mnie też szukajcie, bo nieskromnie powiem, [Czytaj dalej]

 

Wreszcie – po kilkukrotnym przekładaniu daty premiery – film o tytule dobrym dla ambitnego kina irańskiego wszedł na nasze ekrany. A ja, Wasz ulubiony bloger, wreszcie byłem, zobaczyłem… …i świetnie się bawiłem! Już dawno nie rechotałem w kinie tak po prostu. Przy czym nie był to rechot z cyklu “szedł gruby, poślizgnął się na skórce [Czytaj dalej]

 
Zaobserwowane – magia tabliczek

Szybkie pytanie – jak często zwracacie uwagę na jakieś tabliczki informacyjne? Ręka w górę! OK, a ile razy uwieczniliście jakąś na zdjęciu? O, tu już takiego lasu rąk nie widzę. A warto czasem to robić, aby móc puścić w świat prawdziwe perełki. Jak choćby ten plakat – wisiał dość dawno temu w specjalnym miejscu. Do [Czytaj dalej]