Ta śrubka ze starego budzika pewnie się kiedyś przyda. Np. jak mi się zgubi taka sama śrubka w nowym budziku. Te deski ze starej szafy mogą się przydac. Schowam je w piwnicy. Stara gazeta, magazyn – mogą leżeć na półce, bo jest tam ciekawy artykuł. Stare ubrania nie zabierają przecież miejsca w szafie, a może [Czytaj dalej]
To, ze żyjemy w erze informacji, to truizm. To, że ilość informacji nas przytłacza, to smutny fakt. Podobno jeden numer gazety zawiera więcej informacji i faktów, niż przeciętny średniowieczny chłop otrzymywał w ciągu całego życia. Kilkadziesiąt postów na blogach, oznaczonych w Czytniku Google gwiazdką albo zachomikowane w serwisie typu Diigo czy Instapaper, stos gazet piętrzący [Czytaj dalej]
Dziś chciałbym podzielić się z Wami moim sposobem na pobudzenie się, gdy oczy same się Wam kleją. Wiem, wiem – jest kawa (nie pijam wcale), napoje energetyczne (moje Kochanie mi zabrania…) oraz środki niedozwolone (bez komentarza), ale nie o nich chcę dziś pisać. W mojej poprzedniej pracy, na studiach, czy przy zdobywaniu uprawnień zawodowych – [Czytaj dalej]
Dziś na krótko – każdy powinien obejrzeć ten film i zastanowić się nad jego przesłaniem. Nieistotne, czy uda Wam się wdrożyć tego typu postępowanie, nieważne, czy to zadziała poza Okinawą czy Sardynią. Po prostu zastanówcie się.I jeszcze refleksja na temat wykładów z konferencji TED – jeśli gdziekolwiek widzicie materiał z tym logiem, a temat interesuje [Czytaj dalej]
Nie tak dawno na Blipie ^szpiegowsky wyraziła życzenie ujrzenia notatników, które zrobiłem – a o których wspomniałem już i u siebie, i u Wesołego Terrorysty. Niniejszym spełniam to życzenie – oto zdjęcia moich notesów:) Jako pierwszy – notatnik, o którym pisałem kiedyś. Zrobiony ze zwykłego zeszytu i okładki starego kalendarza. Nie wygląda zbyt ładnie… [Czytaj dalej]
Ach, jak fajnie by to było, gdyby weekend miał choć jeden dzień dłużej… Choć pół! Ile byśmy wtedy zrobili, że nie wspomnę o tym, jak bardzo moglibyśmy odpocząć… Niestety, kodeks pracy i nasi krwiożerczy pracodawcy nie pozwalają nam relaksować się tak, jak byśmy chcieli. Musimy być na zawsze przywiązani do strasznego, pięciodniowego tygodnia pracy? Czyżby? [Czytaj dalej]
Od jakiegoś czasu postanowiłem bliżej przyjrzeć się aplikacjom portable, tj. takim, które można zainstalować na pendrive i uruchomić na dowolnym komputerze z portem USB. Jest to o tyle wygodne, że nie muszę się martwić, że gdziekolwiek na nieswoim komputerze zostawię jakiś ślad – a nie, jak podczas rozstania z pracą, przez cały dzień czyściłem służbowego [Czytaj dalej]



