Zawsze wyraźnie odróżniałem marzenia od planów. Marzenia to wszelkie moje zamiary, które chciałbym zrealizować – ale nie mam po temu sił, środków albo po prostu możliwości. Plany – to te z marzeń, które weszły w fazę realizacji. Nawet rozpisanie sobie tylko listy działań sprawia, że dany zamiar przesuwam z pozycji „marzenie” na listę „planów”. Przykładowo [Czytaj dalej]
Miłośnicy łamigłówek z pewnością znają grę, którą chcę Wam dziś polecić. Pomysł na nią jest tak prosty, że z pewnością istnieje wiele mutacji tej rozgrywki. Dziś w cyklu „Fajne gry inne niż angry birds” o tym, jak proste rozwalanie kulek może przykuć do ekranu telefonu na długie godziny. A ponieważ opisywana gra ma dwie części, [Czytaj dalej]
Minął kolejny tydzień i oto po raz drugi zasiadacie przed komputerami, aby dowiedzieć się, czym żyły polskie media. Ten odcinek sponsoruje (w większości) nowy, łatwy do czytania i poruszający każdy temat serwis natemat.pl – o którym niedawno wspominałem. Wielki Tydzień zaczął się nawet nie tyle newsem, co wpisem na blogu. Portal Tomasza Lisa blogami stoi, [Czytaj dalej]
Malutki baranek ma złociste różki, pilnuje pisanek na trawce z rzerz żeż zerz… na trawce! Gdy nikt nie widzi horon…. PROPORCZYKIEM buja. I tu mi się rymy skończyły. A Wam, moi drodzy Czytelnicy, życzę, aby, aby Święta Zmartwychwstania przyniosły Wam wiosenną radość w sercu, nadzieję na przyszłość i wiarę, że to, co dobre, zawsze zwycięży. [Czytaj dalej]
Świat pędzi przed siebie – to truizm, ale coraz trudniej jest przeciętnemu człowiekowi zmierzyć się z natłokiem informacji. Aby pomóc Wam, moim Czytelnikom, w ogarnięciu tej całej kuwety, postanowiłem wybierać każdego tygodnia garść istotnych informacji, abyście nie musieli przekopywać się przez wszystkie serwisy informacyjne. A zatem – zaczynamy. A na początek – rewolucja w Sejmie. [Czytaj dalej]
Pogłosek o stworzeniu kinowej wersji “Stawki większej niż życie” było chyba więcej, niż plotek o kinowej wersji “Drużyny A”. Ale skoro na srebrnym ekranie zagościły przygody czwórki najemników, skazanych za przestępstwo, którego nie popełnili, to i na naszego (czy faktycznie naszego?) najlepszego agenta musiał przyjść czas. Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz usłyszałem, że powstaje [Czytaj dalej]
Jakieś dwa tygodnie temu obejrzałem najgłośniejszy polski film tego sezonu. Zwlekałem z recenzją, bo musiałem wyjść z szoku. Oraz upewnić się, że nie jestem osamotniony w moim odbiorze tego produktu (podoba mi się sugestia Krzysztofa Vargi, aby w stosunku do “Kaca” nie używać określenia “film”, a “produkt” właśnie). Ale skoro nawet (a może przede wszystkim) [Czytaj dalej]



