W minionym tygodniu nie było pełni, o ile dobrze kojarzę. Nie słyszałem o akcji dosypywania niczego do wody. Owszem, jak to zwykle przy okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie rozpylono coś w powietrzu, aby uroczystej defilady nie zakłóciła żadna chmurka – ale to niemożliwe, aby to świństwo doleciało aż tutaj. Chociaż z drugiej strony to może [Czytaj dalej]
Od kiedy z początkiem tego miesiąca szlagier girlsbandu Jarzębina został wybrany hymnem polskiej reprezentacji i kibiców na nadchodzące mistrzostwa, w kraju nie milkną głosy oburzenia. Inteligencja wykupująca masowo płyty Staszka Sojki i klasa średnia podskakująca radośnie przy najnowszej balladzie Comy przecierają oczy ze zdumienia, że taki zaścianek mógł się przebić w demokratycznych wyborach. Zespół Feel [Czytaj dalej]
Kolejny tydzień za nami. A właściwie – trzy małe, jednodniowe tygodnie. Nic dziwnego, że przy takim zagęszczeniu dni wolnych trudno znaleźć coś ciekawego w mediach. Oczywiście, pojawiła się kwestia bojkotu Euro 2012 na Ukrainie. A to wszystko z powodu więzionej pięknej Julii. Obraziła się Austria, obraziła się Holandia, Niemcy cały czas zachęcają kolejne kraje do [Czytaj dalej]
Witam! Celowo rozpocząłem w tak prowokacyjny sposób dzisiejszy wpis – otóż miniony tydzień to kilka niezłych newsów, spomiędzy których przebija się jeden prawdziwie zabawny. Oto Michał Rusinek zadeklarował wszem i wobec, że nie będzie odpowiadał na maile, zaczynające się bezosobowym “witam”. Szok, nieprawdaż? Niezorientowanym spieszę z wyjaśnieniami. Ów pan Michał to osobisty sekretarz Wisławy Szymborskiej. [Czytaj dalej]
No to się porobiło… Miniony tydzień na całym świecie upłynął pod znakiem Marsa (Aresa – dla wierzących w Grecję). Na naszym podwórku jako casus belli potraktowano wiadomą katastrofę lotniczą. Dla niezorientowanych – w minionym tygodniu hucznie świętowaliśmy drugą rocznicę pochówku wawelskiego. Wszelkiej maści rocznice najlepiej świętować poprzez manifestacje, więc w Krakowie spędzono aż dwie. Jedna [Czytaj dalej]

Ten tydzień był tygodniem niezwykle smutnym. Można wręcz powiedzieć, że spina go taka klamra tragedii ludzkich. Na szczęście polskie media nie są monotematyczne i potrafią poruszać kwestie inne niż matka Madzi z Sosnowca (temat ten obrzydł nawet człowiekowi, który się nie zna, ale się wypowiada – ale to tylko taki pusty performance). Aby jednak nie [Czytaj dalej]



