Dali kontra Warhol

Majówka to dobry okres, aby wybrać się na wystawę. Na przykład do innego miasta.

Dla mnie tym miastem była Warszawa, a wystawą – „Dali kontra Warhol” w Pałacu Kultury i Nauki.

Na wystawie zgromadzono ponad 100 prac obu artystów, zestawionych tak, aby ukazać zarówno podobieństwa, jak i najważniejsze różnice w ich twórczości. Są obrazy, są rzeźby, są grafiki, a nawet… zapachy. W końcu Dali tworzył też perfumy, które na wystawie zaprezentowane są w bardzo nietypowy sposób.

Miałem to szczęście, że po wystawie oprowadzał mnie przewodnik (niestety, nie zapamiętałem imienia!) – młody człowiek pełen wiedzy na temat obu artystów, prezentujący z niesamowitą pasją świetnie przygotowane zestawienie faktów. Wprawdzie moim zdaniem był nieco stronniczy, ale zupełnie nie raziło mnie to (też jestem raczej #teamDali).

Wystawa podąża za jednym i drugim bohaterem od samego początku, zanim jeszcze stali się ekscentrykami wyprowadzającymi mrówkojady na smyczy (Dali) czy oklejającymi ściany swojego studia folią aluminiową (Warhol). Od nieprzyjemnych doświadczeń dzieciństwa, które odcisnęły się na ich dojrzałej twórczości, poprzez początkowe odrzucenie przez autorytety świata sztuki, do bycia celebrytami pełną gębą. Dzięki takiemu ułożeniu eksponatów (i wyjątkowemu przewodnikowi) można choć częściowo próbować zrozumieć, dlaczego ich dzieła były tak pokręcone. Z naciskiem na „próbować” i „częściowo”.

Co do prac zebranych na wystawie – są one wyjątkowe. Można podziwiać na przykład oryginalne okładki płyt zaprojektowanych przez Warhola czy też zobaczyć fragmenty „Psa andaluzyjskiego” Dalego i Bunuela. Grafiki Dalego do „Don Kichota”, sitodrukowe portrety Warhola – to wszystko składa się na portret artystów za dużych jak na swoje czasy, którzy własną oryginalność posunęli tak daleko, że trudno było rozszyfrować, na ile to jeszcze sztuka, a na ile potrzeba zaistnienia i autokreacja.

Takie pytania towarzyszą nam przez całą podróż po wystawie. I w sumie nie znajdujemy na nie odpowiedzi – ale też nie chodzi o to, aby rzecz wyjaśnić jednoznacznie do końca. Z pewnością obaj panowie tego by właśnie chcieli.

Czy warto wybrać się na wystawę „Dali kontra Warhol”? Zdecydowanie tak. W dobie tanich lotów, coraz tańszych pociągów i przekomicznie wręcz tanich autobusów wycieczka do Warszawy to tylko kwestia znalezienia wolnego dnia. Pałac Kultury i Nauki to taki charakterystyczny budynek w centrum, więc ze znalezieniem wystawy też nie będzie problemu. Wystarczy więc pojawić się w stolicy do 7 października i zanurzyć się w świat dwóch oryginałów.

A jeśli do tego będziecie mieć szczęście do przewodnika, to będzie to z pewnością czas doskonale spędzony.