Odczarowywanie

Wyobraź sobie, że ktoś publicznie cię poniżył. Czy jedyne, o czym marzysz, to aby ten człowiek powtórzył wszystko, słowo w słowo, ale miłym tonem?

Miasto Łódź postanowiło zainwestować w krótki film reklamowy. Wynajęło agencję, zatrudniło znanego aktora i – po wyprodukowaniu całości – opublikowało na swoim fejsie.

Jeśli ktoś nie może obejrzeć – streszczam. Zaczyna się od przytoczenia sceny z filmu „Ajlawiu”, w której Cezary Pazura ledwo utrzymuje równowagę przed łódzkim dworcem, wypowiadając pamiętne „Łódź, kurwa”. Następnie w migawkach pokazane są nowoczesne budynki kolejowe w Łodzi. A na końcu Cezary Pazura ponownie mówi „Łódź, kurwa”, ale tym razem z zachwytem w głosie, a nie z irytacją.

Tak. Duże, wojewódzkie miasto reklamuje się dwukrotnie używając słowa „kurwa”. Owszem, jestem zwolennikiem otwartego przeklinania, ale spot publiczny nie jest chyba najwłaściwszym miejscem. Takie wprowadzanie przekleństwa na zasadzie zabawnego cytatu…

Ech, kiedy jakiś czas temu Bogusław Linda nazwał Łódź miastem meneli, w mieście zawrzało. Czyżby postanowili, że nie ma co z tym walczyć? Dlatego uważają, że wulgarny wykrzyknik to jedyny sposób na opisanie zalet swojego miasta? Zapewne nie. Zapewne Łódź padła ofiarą domorosłych harrypoterów, którzy postanowili wziąć krążący po sieci cytat, będący synonimem zabitej dechami dziury, a następnie go „odczarować”.

Nikt nie dostrzega chyba gorzkiego przesłania z filmowej sceny – Łódź to dziura, w której przydarzyć się może tylko najgorsze. Powiedzenie tego z uśmiechem nie sprawi automatycznie, że zapomnimy o tamtym przesłaniu. Wręcz przeciwnie – we mnie ono się utrwala. Może mam inne sposoby wyrażania zachwytu…

Podobnie było jakiś czas temu, przy projektowaniu warszawskiego neonu. Postanowiono zrobić go w kształcie słoików – celem „odczarowania” tego obraźliwego słowa na przyjezdnych warszawiaków. Neon miał pokazywać otwartość miasta (za pomocą zamkniętych słoików) i magicznie zamienić negatywne znaczenie słowa na pozytywne. Bo użyte w przestrzeni publicznej z takim zamiarem.

Kiedy wreszcie dotrze do ludzi, że to tak nie działa? Że nie chodzi o to, aby słowa „odczarowywać” i „oswajać”, ale żeby zwalczać negatywne zjawiska, stojące za ich używaniem. Niechęci do przyjezdnych nie pokona się neonem, negatywnego nastawienia do Łodzi – wulgarnym filmem. Gdyby to tak działało, już dawno zaczęlibyśmy odczarowywać „czarnucha” czy „pedała”. Albo wmówilibyśmy prymitywom, gwiżdżącym na kobiety, by gwizdali z szacunkiem i zachwytem nad ich cechami charakteru.

Tymczasem Łódź z dumą chwali się filmem, bluzg się niesie – bo viral – ale ja nie potrafię w sobie wykrzesać zachwytu nad jego poziomem. Nie wiem, może taka jest oficjalna komunikacja w łódzkim urzędzie miasta. Albo tamtejsze maniery pozwalają na nieco więcej. A może po prostu wyjaśnienie jest jedno – to w końcu Łódź, kurwa…

Foto: Zorro 2212CC BY-SA 3.0

  • verónica

    w przypadku warszawy- ja głosowałam za neonem z numerem kierunkowym. +22 to jest coś ;-)]