5 odpowiedzi na kluczowe pytania o Pokemon Go

Ta gra to fenomen, a przy każdym fenomenie pojawiają się pytania. Ty też je masz. Ja mam odpowiedzi.

Nieważne, czy grasz, czy dopiero chcesz zainstalować Pokemon Go. A może masz za słaby telefon? To nie jest ważne. Ważne jest, że już za chwilę będziesz wiedzieć o tej grze wszystko, co najważniejsze.

Czym jest Pokemon Go?

Sprytną aplikacją na twój telefon. To trochę tak, jakby Enodmondo i nostalgia za młodością miały dziecko. I to dziecko byłoby lepsze od nich obojga. Bo – w przeciwieństwie do nostalgii – pozwalałoby ci przeżyć to, co wspominasz. No i – inaczej niż Endomondo – uniemożliwiałoby spamowanie na fejsie ile to kilometrów masz dziś na liczniku. No, chyba że jesteś jedną z tych osób, które i tak wkleją na fejsa zrzut ekranu ze złapanym Charmeleonem i komentarzem „OMG siedzi na ramieniu mojego wujka LOL!!111”. Choć w takim wypadku pewnie i tak nie masz zbyt wielu znajomych.

pokemon4

Inną funkcją Pokemon Go jest testowanie twojego telefonu na szybkie zużycie baterii. Jeśli myślisz, że twój smartfon jest mocny, bo trzyma na baterii dłużej niż dziesięć godzin, to przygotuj się na szok.

Jak radzić sobie z piętnem grającego?

Jeśli już grasz, to pewnie to znasz – idziesz przez miasto ciągle patrząc w ekran telefonu. Dorosły człowiek, wracający z pracy, łapie pokemony. Trochę głupio, nie?

pokemon3

Nie. Niczym nie różnisz się od całej tej bandy dorosłych ludzi, którzy chodzą po mieście i patrzą w ekran telefonu, bo muszą przeczytać maila, wrzucić zdjęcie śniadania na insta albo przeanalizować ważne tematy społeczne na fejsie. Ty przynajmniej masz w tym jakiś sensowny cel. Podobno za rogiem widziano Charizarda.

Ale jeśli pomimo tego nadal ci wstyd – po prostu trzymaj telefon w opuszczonej ręce. Gdy pokemon się pojawi, telefon zawibruje, a ty złapiesz kolejnego Rattatę, udając, że odczytujesz maila. Dopóki nie zawibruje – patrz po prostu przed siebie. Dzięki temu nie grozi ci także los idiotów z fałszywych wiadomości, którzy rzekomo tak zatracili się w grze, że wpadli do rzeki lub weszli pod samochód. To tylko gra. Masz na nią tracić czas, a nie stracić przez nią życie.

Jak wchodzić w interakcje z innymi graczami?

A po co? Z poziomu gry to niemożliwe, bo z jakiegoś powodu twórcy, robiąc grę na bazie popularnego Ingressa, wywalili z niej czat. Ale nawet gdyby to było możliwe, nie miałoby większego sensu, bo ani nie możemy z innymi walczyć, ani handlować. No to przecież nie będziemy rozmawiać. Jak zwierzęta.

pokemon2

Możesz próbować porozmawiać z innymi graczami w realu, ale poza jakimiś wcześniej zorganizowanymi spotkaniami jest to utrudnione, bo dorośli – jak już mówiłem w poprzednim punkcie – rzadko kiedy afiszują się z łapaniem pokemonów. Jedyną opcją na porozmawianie w terenie są dzieci – łatwo namierzyć wśród nich graczy, bo zazwyczaj poruszają się stadnie, patrzą w ekrany i głośno emocjonują się złapaniem Ditto. Jednak pod żadnym pozorem nie próbuj z nimi rozmawiać, bo:

  • dzieci są głupie i pogadacie tylko o pokemonach, albo i to nie, jak trafisz na nieśmiałego osobnika, albo
  • dzieci są cwane i namówią cię na użycie lure na pobliskim pokestopie, żeby złapać rzadkie pokemony, a potem jeszcze skroją ci komórkę, albo
  • jeśli trafisz na takiego dzieciaka, który nie jest głupi, ale nie jest też cwany, to pewnie jego rodzicie nie wykażą się zrozumieniem dla twojej pasji i na osiedlu przylgnie do ciebie brzydka łatka.

Czego uczy nas Pokemon Go?

Tego, że ludzie łykną wszystko, jeśli tylko przekona ich się, że to fajna zabawa. Leżące serwery? Spoko, poczekamy. Gra niedostępna w większości świata? Ściągniemy. Aplikacja zawieszająca się w kluczowych momentach? Trudno, robimy restart. Wypuszczenie bardzo wczesnej bety? Żaden problem. Odarcie pierwotnego produktu z większości funkcji? A po co to komu? Nowoczesny smartfon bez możliwości wysyłki MMS? Ups, sorry, nie ten temat…

Nie ma się co denerwować, trzeba się uczyć! Właśnie tego – można wypuścić kiepski produkt, ale dzięki dobremu opakowaniu nikt nie zwróci na to uwagi. Więc zastanów się, jak możesz to wykorzystać w swojej pracy. Może dodawaj rysunek pokemona do każdej niepotrzebnej prezentacji i każdego nudnego arkusza kalkulacyjnego?

pokemon5

A jeśli powyższa lekcja cię nie dotyczy, to Pokemon Go nauczy cię dwóch rzeczy. Po pierwsze – cierpliwości, bo bez niej już pięć razy odinstalowałbym to cholerstwo po kolejnym zawieszeniu i dodatkowo cisnąłbym telefonem o ścianę. Po drugie – geografii i stref czasowych. Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek przyda mi się wiedza o tym, kiedy w USA jest dzień i gracze ruszają na ulice (co skutkuje przeciążonymi serwerami).

Jak wygrać w Pokemon Go?

Teoretycznie nikt nie wie, bo gra nadal jest wczesną betą, a wszelkie informacje o niej to teksty internetowe bazujące na metodzie prób i błędów. Czy chodzi o to, aby zebrać je wszystkie i w ten sposób odnaleźć sens życia? A może trzeba podpompować swojego pokemona do CP 10000? Wejść na setny level? Zająć wszystkie siłownie? To musi chodzić o siłownie, prawda? Bo inaczej po co byłyby w grze?

Otóż nie. Na wygranie w Pokemon Go jest tylko jedne sposób.

Nie instaluj tej gry.

Owszem, nie będziesz mieć o czym rozmawiać ze współpracownikami przy porannej kawie, ale i tak tylko udawaliście, że rozmawialiście, więc żadna strata. Oszczędzisz czas, prąd w telefonie, podeszwy butów, a to wszystko za cenę społecznego wykluczenia. Ale tylko przez jakiś miesiąc, do czasu aż pojawi się nowa aplikacja, o której będą mówić wszyscy. Więc – nie instaluj. A jeśli masz zainstalowaną – odinstaluj. Podziękujesz mi potem.

Poza tym – serwery będą szybciej chodzić i może wreszcie uda mi się złapać Pikachu.

Foto: JD HancockCC BY 2.0

 

  • nieobiektywniej

    Mnie też to przypomina coś w rodzaju ucieleśnienia Alicji w Krainie Czarów i Zaczarowanego Ołówka łamane na grę w podchody czy geocatching bądź grę miejską.
    Nie mam i nie zamierzam instalować, ale nie widz nic złego w tej grze. Przynajmniej namawia do ruszenia się na dwór zamiast siedzenia w domu. Może nawet pójścia w miejsca, gdzie inaczej nigdy by się nie poszło. Takie łatwiejsze InO. 🙂

    • Cały czas czekam na zaprzęgnięcie tego typu appek do gier miejskich. Albo ogółem – do miast. To można wykorzystać na tyle sposobów…

  • Jestem zachwycona tą grą. Ale nie dlatego, że „wreszcie ludzie wychodzą na dwór”, choć to zawsze fajne. Jestem nią zachwycona, bo w końcu wielu dorosłych ludzi zaczyna zachowywać się „niepoważnie”. Jestem wielbicielką ludzi niepoważnych (co nie znaczy, że nieodpowiedzialnych). Zimą zjeżdżam na sankach a w deszczowe dni ubieram kalosze i skaczę po kałużach. Bo czemu nie? I teraz jak Pokemon Go stał się popularny, widzę jak ludzie się zwyczajnie bawią i ekscytują, a takich widoków mi naprawdę brakowało.
    PS Wczoraj złapałam Jynx z autobusu!

  • Pingback: Z życia wzięte: trenerzy – MrCichy()