Efekty uboczne: pigułki antykoncepcyjne

Dziś kilka słów o tym, jak niechęć do zostania rodzicem szkodzi… sami byście nie wpadli komu.

Słowo „etynyloestradiol” raczej nie budzi w was żadnych emocji. Nawet, jeśli kojarzycie, że pod tą magiczną nazwą kryje się syntetyczny estrogen, zapewne nadal was to nie rusza. To, że etynyloestradiol jest składnikiem większości współczesnych środków antykoncepcyjnych może u części z was wywołać jakieś skojarzenia. Jest jednak ktoś, kto na sam dźwięk tego słowa krzyczałby z przerażenia. Gdyby tylko umiał krzyczeć. Ale po kolei.

Kobiety przyjmują etynyloestradiol (w skrócie EE2) doustnie w formie pigułek. Hormon działa w ich organizmach tak, jak zamierzał producent tabletek – i jak działałby prawdopodobnie każdy estrogen. Jedyną różnicą w porównaniu z tradycyjnym hormonem jest to, że EE2 nie jest trawione w przewodzie pokarmowym. I tu zaczyna się jego wielka podróż.

Organizm wydala EE2 w moczu, a ten – wraz ze ściekami – trafia do oczyszczalni. Które nie są w stanie go usunąć z wody przed wpuszczeniem jej do dalszego obiegu. Dostosowanie ich, aby to robiły, byłoby cholernie kosztowne. Już widzicie dokąd to zmierza?

Ostatnie badanie z Uniwersytetu Lund w Szwecji dowodzi, że w wodzie jest bardzo wysokie stężenie EE2, które wpływa na populację ryb. Już wcześniej zaobserwowano, że ryby, wystawione na działanie estrogenu, mają na przykład problem ze składaniem jaj (ponieważ mają więcej receptorów estrogenu, a tym samym łatwiej wychwytują go z otoczenia. Nowe badania pokazują, że u ryb następują także zmiany genetyczne. Może to prowadzić do zmian, a nawet znikania populacji ryb.

Nie jest jasno określone czy i ewentualnie jaki wpływ ma woda z EE2 na ludzi. Tymczasem konieczne jest zrozumienie wśród lekarzy, że powszechne przypisywanie pacjentkom tabletek z EE2, jakkolwiek służące dobru pacjentek, może mieć katastrofalny wpływ na środowisko.


Efekty uboczne to seria wpisów pokazująca niespodziewane, zarówno negatywne, jak i pozytywne, skutki różnych aspektów życia. Jeśli wiesz o takich efektach – daj mi znać, a być może je opiszę.

Foto: lookcatalogCC BY 2.0

  • Ze wszystkich możliwych skutków ubocznych, na ten bym nie wpadła O_O

  • No niestety, każda chemia wprowadzana do obiegu skutkuje większym lub mniejszym złem. A jak człowiek wsadzi łapy w naturę to na pewno to schrzani

  • nieobiektywniej

    Słyszałam o tym, niestety, powiedzenie, że w przyrodzie nic nie ginie, nabiera nieprzyjemnego brzmienia w tym kontekście.

    W podobnym klimacie – oglądałam ostatnio program o wpływie soi na organizm mężczyzn, szczególnie młodych. I przeraziło mnie, w ilu produktach obecnie znajduje się soja, pod mylącymi nazwami „hydrolizat” albo „białko”.