Samiec też człowiek

Jak wiele stron potrafisz przeczytać bez myślenia o cyckach?

Marzec 2016 roku zapisze się w pewien sposób w historii prasy. To pierwszy miesiąc, w którym amerykańskie wydanie Playboy’a nie pokazało nagości u dziewczyny miesiąca. Konkretnie – nie pokazało jej krocza i sutków, bo żeby prawnuczka Hemingway’a była jakoś szczególnie ubrana to nie powiem.

Kiedy w październiku minionego roku ogłoszono, że pismo z króliczkiem w logo odchodzi od pokazywania nagości, niektórzy podeszli do tego z niedowierzaniem. Ci nieświadomi istnienia internetu zaczęli się zastanawiać, gdzie teraz będą mogli patrzeć na zdjęcia biustów i łon. Inni mówili o końcu pewnej epoki, odejściu od tradycji, upadku wartości i że mężczyźni dziś to już nie to, co dawniej. Cała reszta zastanawiała się, czy ten sprytny ruch marketingowy pozwoli pismu utrzymać się na powierzchni.

Mało było natomiast głosów takich, jak mój – że to fantastycznie. To jest zmiana, na którą czekałem. Bo ten delikatny seksizm nieznacznie, ale jednak mnie męczył. I nie chodzi mi tu o uprzedmiotowienie kobiety. O sprowadzanie jej tylko do zbioru przyjemnych dla oka krągłości pod pretekstem pokazywania jej – oczywiście wewnętrznego – piękna. Chodzi mi o traktowanie mężczyzn jak prymitywne zwierzęta, które myślą tylko o jednym.

Dla niektórych z Was to może być zaskoczeniem, ale Playboy to nie tylko nagie kobiety. To także teksty. Dużo tekstów. I to świetnych. To opowiadania autorstwa wybitnych pisarzy. To długie wywiady z nietuzinkowymi postaciami. To reportaże na dobrym poziomie. Mówiąc krótko – to sporo dobrych tekstów do przeczytania. Które same w sobie skusiłyby niejednego do zakupu pisma.

Ale wiecie, dla pewności dorzućmy jeszcze cycki. Bo z facetami jak z dziećmi – pokazać im zabawkę, to pobiegną w podskokach. I kupią wszystko, byleby miało nagi biust.

Dlatego cieszę się, że taka ikona, jaką jest Playboy, odchodzi od podtrzymywania tego stereotypu. Liczę na to, że polska edycja pójdzie jak najszybciej w ślady amerykańskiej. A potem z opisanego wyżej kręgu myślowego wyrwą się ci wszyscy twórcy reklam blachy falistej, młotków czy konserw, którzy obowiązkowo umieszczali w swoich reklamach przynajmniej modelkę w bikini. Bo inaczej facet nie będzie w stanie podjąć decyzji o zakupie. Otóż – niespodzianka – będzie. Tylko dajcie mu szansę.

Mamy XXI wiek, loty w kosmos, szczepionki powodujące autyzm i Oscara dla Leo. Może więc najwyższa pora skończyć z postrzeganiem mężczyzn jako samców, którzy cały czas tylko kombinują co by tu komu i gdzie włożyć, a zacznijmy w nich widzieć ludzi.

Foto: golodp.comCC BY-NC 2.0

  • I weź komuś powiedz że przeglądasz playboy’a dla tekstów, nikt ci nie uwierzy 😉

    • Ja Ci uwierzę. Ty uwierzysz mi. Jakoś to się nakręci.

      Poza tym ostatnio kupiłem dwa numery specjalne Playboy’a – Klasyczne Wywiady. W środku nie ma ani jednej gołej pani. Więc są silne argumenty 🙂

      • Owszem masz rację i ja się zgadzam, tylko te stereotypy….

  • Zawsze w studiu, w którym sie tatuowałam czytałam Playboya, bo nic innego tam nie mieli. Doceniałam wartość gazety, bo mnie cudze cycki nie interesowały.

    • A co jeśli Playboy to pismo dla kobiet, które po prostu chce przyciągnąć do siebie mężczyzn i robi to w najprostszy możliwy sposób? 😉