Blue Monday nie istnieje

Tyle. Serio. W tytule jest wszystko. A jeśli nie wierzycie, to zapraszam na krótkie wyjaśnienie.

Co to jest „Blue Monday”? Jeśli jakimś cudem ominęło Was na fejsie ciągłe przypominanie o tym, wyjaśniam – to najbardziej depresyjny dzień w roku. Wyliczony przez naukowca z Cardiff University za pomocą bardzo skomplikowanej formuły. Zwyczajowo przyjmuje się, że jest to trzeci poniedziałek stycznia, a czynnikami przekładającymi się na największego doła w tym dniu są pogoda, dług, zarobki i temu podobne, niezwykle istotne, elementy.

Tylko że to jedna wielka ściema. Tak wielka, że autentycznie mam problem od czego zacząć.

Może od źródła? W skrócie – pewna agencja PR, obsługująca biuro podróży Sky Travel, przygotowała opracowanie „naukowe” o „smutnym poniedziałku” i rozesłała je do różnej maści naukowców, oferując im wynagrodzenie w zamian za użyczenie nazwiska. Dlaczego to zrobiła? Chodziło o pewien chwytliwy termin, uzasadniający konieczność wciskania ludziom wycieczek w połowie stycznia. Tylko że ten „chłyt maketingowy” wymknął się spod kontroli i zaczął żyć własnym życiem, powielany przez media na całym świecie. To trochę tak, jakby dietetycy potwierdzili istnienie Małego Głoda.

No dobrze, mamy źródło, to teraz potrzebny jest przekaźnik. Na tak zacną „publikację naukową” skusił się dr Cliff Arnall. Jak już wspominałem – z Cardiff University. Z tym tylko drobnym zastrzeżeniem, że dr Cliff już w momencie podpisania się pod tym bublem był byłym wykładowcą uczelni. I to wykładowcą na część etatu. Faktycznie, odkrycie najsmutniejszego dnia w roku to łakomy kąsek dla kogoś, kto przestaje być wykładowcą akademickim. Ten sam pan kilka lat później odkrył… najszczęśliwszy dzień w roku. Nie zgadniecie – wypada w czerwcu. Jak łatwo się domyślić, także i te „badania” były opłacone. Tym razem przez producenta lodów.

Aha, wzór na idealny długi weekend też jest jego autorstwa.

No i ostatnie – sam skomplikowany wzór, wskazujący ów najbardziej dobity dzień w roku. Wygląda tak:

{[W + (D – d)] * T^Q} / (M * Na)

No czegoś takiego nie powstydziłaby się sama Curie – Skłodowska. Ani Skłodowska – Curie. A co kryje się pod tymi tajemniczymi oznaczeniami? W to pogoda, D – dług, d – miesięczne wynagrodzenie, T – czas od Bożego Narodzenia, Q – niedotrzymanie postanowień noworocznych, M – niski poziom motywacji, Na – poczucie konieczności podjęcia działań.

Oczywiście ten wzór nie ma żadnych jednostek, więc nie wiadomo nawet jak go policzyć. Ale pamiętając, że ma nam wyjść konkretna data, zobaczmy, że mamy tu walutę dodawaną do pogody (temperatury? siły wiatru? ciśnienia? wypadkowej wszystkiego?), mnożoną razy czas (!) podniesiony do potęgi…

Przecież to się kupy nie trzyma!

Dlatego jeśli wydaje się Wam, że dziś był wyjątkowo depresyjny dzień, to uspokajam Was – to po prostu poniedziałek. I Wasze lenistwo. Oraz nastawienie – spowodowane między innymi ględzeniem mediów o „Blue Monday”. Dlatego odetnijcie się od tych ściemniaczy, od razu się Wam polepszy.

Foto: russellstreet CC BY-SA 2.0

  • To jak z tymi wszystkimi chorobami, z którymi walczą w reklamach suplementów diety.

    Nikt by na nie nie chorował, gdyby nie te reklamy 😉

  • MG

    Blue Monday, ble ble ble… A ja dzisiaj zauważyłem, że o 16:15 jest wciąż jasno, więc jestem happy, że idzie ku lepszemu 🙂 tyle w temacie 😛

    • 16:15 to nic – jak się wstaje o 7:00, to już nie jest tak przeraźliwie ciemno!

  • Ja miałam naprawde kiepski poniedziałek, ale z zupelnie innych i całkowicie realnych powodów.

  • To tak jak z piątkiem trzynastego 😀