Dzień Blogera 2015

Po raz kolejny świętujemy międzynarodowe święto, znane tylko w Polsce. Dzień Blogera.

Czekając na ciastka i prezenty od Was dla mnie, postanowiłem – jak każe tradycja – pokazać piątkę blogerów, na których warto przynajmniej rzucić okiem. Ale, żeby nie było tak, jak zawsze, tym razem przyjąłem dwa założenia:

  1. Zgodnie z najnowszą wykładnią z konferencji blogerskich – blogi to za mało. Dziś blogerem może być każdy, a to za sprawą mediów społecznościowych. Nie będę się więc ograniczał tylko do blogerów rozumianych tak, jak to miało miejsce pięć lat temu. No jest jedna pozycja z YouTube, no.
  2. Tym razem chciałbym, aby ta lista trafiła do osób, które nie są specjalnie oblatane w blogosferze. Wiedzą, że jest jakiś Kominek, że jest Kasia Tusk – i kilka szafiarek, pozujących na ściankach. Pora to zmienić.

A zatem – moja tegoroczna piątka:

Halo Ziemia: jeśli myślisz, że blogi to tylko internetowe pamiętniczki nastolatek, to chyba pora opuścić bezpieczny rok 2005 i rzucić się w szalone lata naste XXI wieku. Konrad na swoim blogu porusza tematy ważne, potrzebne – a robi to zawsze w sposób wyważony, poparty rzetelnym researchem i poprawny językowo. Do przeczytania i pomyślenia, bo wstyd nie znać. A jeśli będziecie mieć okazję posłuchać go na żywo, to zróbcie to za wszelką cenę.

Stay Fly: zmieniamy klimat, ale tylko trochę. Lifestyle to już od dawna nie są zdjęcia naleśników o poranku czy recenzje ubrań z sieciówek. Dziś lifestyle to autorzy poruszający nierzadko poważne tematy w sposób atrakcyjny dla czytelnika. Mający charyzmę. Potrafiący pisać. Tacy, do których się wraca. Nawet, jeśli nie ze wszystkim się zgadzamy.

Grupa Filmowa Darwin: to właśnie ci goście z YouTube. Inteligentny humor, wysoka jakość produkcji i jeden z najsympatyczniejszych szatanów w historii. Warto obejrzeć od początku. Nie wszystkie ich produkcje są tak samo zabawne, ale przy Wielkich Konfliktach albo Pogromcach Przysłów można się popłakać ze śmiechu.

re:blog: tak, wiem, że już ich polecałem. I co z tego? Ludzi, którzy pokazują trochę piękna trzeba hołubić, dopóki za oknem tego piękna nie ma znowu tak wiele. Mieszkają w Trójmieście, piszą po angielsku, ale można nie czytać, tylko delektować się obrazkami. Żaden esteta nie powinien przejść obok nich obojętnie. Uwaga – można spędzić na ich blogu masę czasu.

Lektura Obowiązkowa: blogów o kulturze jest trochę, ale tylko ten jeden porusza kwestie popkultury w tak fajny sposób. Możesz nie wiedzieć, czym różni się Batman od Spidermana, ale teksty na tym blogu będziesz czytać z prawdziwą przyjemnością. Książki, film, komiksy – jest tam wszystko. Do tego wyraziste opinie i porządne zbadanie opisywanych tematów. Trzeba czytać!


I to tyle na dziś. Następna lista – za rok. A ponieważ żadnych ciastek czy prezentów, jak widzę, nie dostałem – to zamiast życzeń kliknijcie i oddajcie na mnie głos w konkursie Blog of Gdańsk. Nie trzeba nic podawać czy wysyłać, wystarczy jeden klik. Śmiało! Uszczęśliwicie blogera!

Foto: GotCreditCC BY 2.0

  • re:

    Ojej, bardzo dziękujemy. Gdybym umiała zrobić zarumienioną emotikonę, to może bym zrobiła, ale na szczęście nie umiem. No i powodzenia w głosowaniu!

    • Powodzenie się przyda, owszem 🙂

      Rumienić się nie musisz, bo robicie kawał świetnej roboty i nie bez powodu polecam Was przy różnych okazjach.