Z życia wzięte: potrzeba

Dzieci. Nazywane są „naszą przyszłością” tylko po to, aby choć trochę złagodzić wszystkie minusy związane z tym, że póki co są naszą teraźniejszością.

Spokojne, leniwe popołudnie. Wracam ze sklepu przez moje osiedle, mijam grupkę dzieci i dwie kobiety – zapewne matki. Wtem – cała gromada rusza, dzieci podrywają się do biegu, mijają mnie radośnie.

Mija mnie także mały chłopiec, na oko może pięcioletni. Może starszy. Nie wiem, nie umiem oceniać wieku dzieci na oko. One wszystkie wyglądają tak samo.

A zatem – chłopiec mija mnie, dobiega do obmurowanego trawnika przy skwerze, staje w odległości może pół metra od niego, obraca się do wszystkich plecami i… sięga charakterystycznym ruchem w stronę krocza. A potem zaczyna lać.

Mijałem go i – przyznam uczciwie – zatkało mnie. Nie wiedziałem, czy zwrócić mu uwagę, czy pójść dalej. Zanim przeanalizowałem wszystkie za i przeciw, chłopiec już skończył to, co robił, podciągnął spodnie i pobiegł dalej.

Ale oto już dochodzą matki. Czy tam inne opiekunki. Widzą, co robił chłopiec. Widzą doskonale. One zapewne zwrócą mu uwagę – że sikanie na środku skweru nie jest dobrym pomysłem. Że to chamsko. Że nie wypada. Że kwestia intymności. Że nie jest psem, który leje gdzie popadnie.

– Prawdziwy mężczyzna – zagaja jedna z nich.

– No, zrobił, co miał zrobić i pobiegł – kończy druga.

– He, he.

– He, he.

Idę odlać się na trawnik przed blokiem. Będę prawdziwym mężczyzną.

Foto: Insights UnspokenCC BY-SA 2.0

  • nieobiektywniej

    Ciesz się, że nie wyzwały Cię od pedofilów podglądających małych chłopców 😛

    A serio, możliwe, że potem stąd biorą się faceci, którzy leją przy drzewach, tuz przy ruchliwych chodnikach. Mam wrażenie, że im dalej, tym jest ich więcej. Kiedyś chociaż chowali się po bramach albo wchodzili w krzaki, teraz często widzę facetów przy wspomnianych wcześniej ruchliwych chodnikach, ulicach, pod sklepami. I wcale nie mówię o menelach. Przykre. Ciekawe, jak by zareagowali, jakby kobieta się tak rozkraczyła.

    • Kusi mnie, aby kiedyś takiemu lejącemu facetowi zrobić zdjęcie. A do matki dziecka powiedzieć, żeby posprzątała, jak po psie.