Jedna wada

Wiesz, to fantastyczny człowiek. Ma tylko jedną wadę…

Ile razy słyszysz coś takiego? Ktoś opowiada Ci o swoim znajomym, wymienia masę zalet, po czym dodaje, że ten znajomy ma jakąś skazę. Ale tylko jedną. Najczęściej do tego „niewielką”.

Takie ustawienie sprawy może osłabić Twoją czujność. Przecież to tylko jedna wada. Malutka. Tonąca w zalewie zalet. Skreślanie kogoś tylko dlatego, że ma jedną wadę, byłoby nieludzkie. Przecież nikt nie jest idealny (podobno) i każdy ma jedną wadę.*

Kiedy słyszę taki opis jakiejś osoby, nie zapala mi się lampka ostrzegawcza. Zamiast tego zapala mi się ich cały pas startowy. Owszem, tą jedną wadą może być coś niegroźnego, jak głośne chrapanie czy nieumiejętność chodzenia w szpilkach albo nawet coś większego: słuchanie Comy lub stawianie spacji przed przecinkiem. Ale nie oszukujmy się, o takich wadach nie mówi się obcym osobom przy opisywaniu kogoś. Tym razem ta „jedna wada” jest dość istotna, skoro ktoś nam o niej wspomina. Zazwyczaj po słowach „to fantastyczny człowiek, ale ma tylko jedną wadę” można usłyszeć coś w stylu:

  • jest rasistą,
  • tłucze żonę,
  • zdarza mu się prowadzić po pijaku,
  • nie czyta książek i jest z tego dumny.

I już wiem, że z taką osobą raczej sobie nie porozmawiam, ani nawet ręki nie podam. Nawet jeśli to będzie supermodelka, gustująca w blogerach. Albo lekarz ratujący dzieci przed nieszczepiącymi rodzicami.

Nieważne, jak wspaniałe rzeczy robi w życiu – jeśli wewnętrznie nie jest spójny, to zawsze będę podejrzliwy. Wymienione powyżej przykłady to nie jest „jedna wada”. To potężny minus, który ten ktoś stara się zrównoważyć resztą swojego życia. A nie uśmiecha mi się nawiązywanie relacji z kimś, w kim ta gorsza połowa może nagle zacząć przeważać.

Dlatego gdy następnym ktoś powie Ci, że ma świetnego znajomego z tylko jednym minusem, zastanów się, czy to autentycznie jest jedna wada, czy może jedna zaleta – że nie znasz tej osoby.

* Tak, ja też mam jedną wadę. Wzroku.

  • Jedna wada, jako jedno hasło. Ale po bije zone mieści się przecież ogorm innych. Ja bym się tak w sumie zastanowiła jak to swiadczy o osobie polecającej…

    • To też mnie zawsze zastanawia. Bo mi by takie polecenie nie przeszło przez gardło.

  • Kurczę, nigdy się nad „jedną wadą” u ludzi nie zastanawiałam, ale czytając ten tekst nie mogłam się z Tobą nie zgodzić. Cholera, zawsze tak jest.

  • Pingback: Piętnowanie mowy nienawiści | MrCichy()