Jak nie ewakuować się z samolotu?

Nudzę się. Nie, że teraz. Czasem. I to też nie tak, że siedzę, dłubię w nosie i patrzę za okno. To znaczy nie wiem, może tak robię, ale generalnie moje myśli wtedy swobodnie dryfują po różnych dziwnych miejscach.

To są te momenty, gdy do głowy przychodzą mi pomysły na dziwne wpisy. A jeśli dodatkowo mam w otaczającym mnie świecie jakiś punkt zaczepienia, służący mi za inspirację – to tym lepiej.

Nie inaczej było w samolocie z Warszawy do Wrocławia. Tradycyjnie studiowałem sobie instrukcję bezpieczeństwa, kiedy nagle zacząłem się zastanawiać – jak mógłby ją odczytać ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o samolotach? A na dodatek wszystko traktuje dosłownie.

20150711_175452

Na przykład tak. Zaczynamy od początku…

20150711_175459

Maski wypadną prosto na twoją głowę. Zawsze bierz żółtą. Po jej założeniu może ci się zakręcić w głowie.

20150711_175513

Podnieś zamknięcie schowka, gdy żółta kamizelka będzie spadać na twoją głowę. Jeśli woreczek z kamizelką jest rozdarty – obróć go.

20150711_175533

Nałóż kamizelkę. Pas magicznie owinie się wokół ciebie.

20150711_175540

Dmuchnij w gwizdek, a zapali się lampka.

20150711_175549

Do lądowania awaryjnego podchodź bez okularów, kanapki, butów na obcasie i gigantycznych uszu doczepionych do głowy.

20150711_175558

Odsuń fotel przed tobą. W ten sposób będziesz mieć miejsca, aby się skulić.

20150711_175620

Otwierając drzwi ewakuacyjne zabierz leżącą przy nich rękę.

20150711_175626

Doskocz na sam koniec zjeżdżalni. Odbiegnij w pozie „krakowiaczek cija”. Nie zastanawiaj się, co to znaczy „cijać”. Nie przejmuj się nienaturalnie ułożonym kciukiem na twoim kolanie.

20150711_175638

Jeśli zobaczysz dym i ogień, poproś najbliższą czarnoskórą osobę o wyrwanie fragmentu nad drzwiami.

20150711_175647

Wyjdź w skarpetkach, prawą nogą naprzód. Pamiętaj, że wyjścia A są dla kobiet, a wyjścia B – dla mężczyzn.

Jak widzicie – ze mną nawet czytanie instrukcji bezpieczeństwa jest… wyjątkowe.

  • Bez okularów? Bez okularów to ja nawet instrukcji nie przeczytam!

    • No właśnie bez. I bez kanapki. Jak zgłodniejesz, to masz problem.

  • Ja tu wieczorem do poważnych zadań zasiadłem przy laptopie i coś mnie podkusiło, żeby zobaczyć co na moich ulubionych blogach. Już po robocie, uśmiałem tak szczerze. Kreatywność – 10!
    Kiedy następnym razem będę leciał samolotem upewnię się, że na pokładzie jest chociaż jeden czarnoskóry. Nie wsiądę przecież do ustrojstwa w którym nie będzie się dało otworzyć wyjścia ewakuacyjnego w przypadku pojawienia się dymu i ognia!

    • Kobiety mają łatwiej. Muszą tylko usunąć rękę i nienaturalnie wygiąć kciuki…

  • nieobiektywniej

    Mnie tez rozwalają te instrukcje. Ale przynajmniej dobrze, że sa w widocznym miejscu, a nie schowane gdzies w kieszonce, do której nikt nie zagląda, a co dopiero w razie prawdziwego wypadku…
    Na tej samej zasadzie, gdy widzimy znak ‚dziecko z opiekunem’ trzymających się za ręce, biore żartobliwie za rękę moją mamę / tatę albo chłopaka – bo sa ode mnie wyżsi, a przecież mniejszego trzeba prowadzić za rękę 😉
    A najlepszy znak jest nasz trójmiejski z rowerzystą uchylającym melonika podczas bycia wyprzedzanym w stosownej odległości 😀

  • Panie! Ale jak tę rękę usunąć? Toż to jakiś moment kluczowy być powinien.

    A co do dziwnych tekstów, to wielbię i proszę o więcej. 🙂