Z życia wzięte: dziecko

Nie chcę nigdy pamiętać, kiedy przestałem być dzieckiem. 

Ten wpis możesz też przesłuchać albo ściągnąć stąd:

Zwiedzam Muzeum Żydów Polskich. Idę przez część poświęconą okresowi międzywojennemu. Wydawać by się mogło, że te szalone czasy będą pełne kolorów, dźwięków, zabawy… Ale wszystko jakieś takie wyciszone, przytłumione, prawie szare. Tak, jakby kolejne sale chciały mnie przygotować na opowieść o tym, co nastąpiło w latach czterdziestych.

Wąskimi, ciemnymi schodami wspinam się na antresolę. Tu wcale nie jest weselej. Ani jaśniej. Ta część wystawy jest poświęcona dzieciom, ale nie odczuwam nigdzie dziecięcej radości. Nadal coś ciężkiego wisi w powietrzu. Przez szmer tła przebija się przytłaczająca cisza.

Nagle zza ściany słyszę kilka… uderzeń? Stuknięć?

Trudno w pierwszej chwili określić, co to za dźwięk. Ale już blisko do przejścia, już wchodzę do kolejnego pomieszczenia, już wszystko wiem.

Kolejny etap poznawania żydowskiego dzieciństwa w międzywojennej Polsce. W sumie – co za różnica: żydowskiego czy nie? Wyznanie czy pochodzenie nie ma znaczenia, gdy ma się kilka lat. W gablotce – proste zabawki z tego okresu. Obok niej – kobieta, na oko jakoś po czterdziestce. Może bliżej pięćdziesiątki. Zwiedzająca, tak jak ja. Stoi do mnie plecami.

Pod jej nogami, na twardej, muzealnej podłodze – narysowane klasy.

Kobieta odwraca się, zauważa mnie. Na jej ustach błąka się uśmiech.

– Dopóki człowiek pamięta, jak się grało w klasy, to trzeba korzystać – mówi, ni to z zakłopotaniem, ni to z dumą.

Uśmiecham się do niej. Ma rację.

Dopóki pamiętasz, jak się grało w klasy. Jak się skakało w gumę. Jak się kopało piłkę na podwórku. Dopóki ulubiona piosenka potrafi porwać cię do tańca pośrodku sklepu. Korzystaj, dopóki możesz. Nie przypominaj sobie, od kiedy nie jesteś dzieckiem.

Całe życie pamiętaj, że nadal nim jesteś.

Foto: ChrisCC BY 2.0

  • dziś tak z rana mnie po prostu…wzruszyłeś!

  • Strasznie fajny ten tekst. Takie niby nic a mocno mnie ujęło. Może dlatego, że już stary jestem a ciągle czuje się ja nastolatek (czasami).