19 rzeczy, których dowiedziałem się dzięki Blog Conference Poznań

Ten weekend spędziłem w stolicy Wielkopolski. I to razem z innymi blogerami. To było ciekawe przeżycie.


Oczywiście mógłbym przedstawić Wam obszerną relację z obu dni konferencji, ale zamiast mam coś lepszego. Wybrałem 19 faktów, z istnienia których nie zdawałem sobie sprawy tak mocno, dopóki nie wyruszyłem do Poznania.

Na PKP zawsze można liczyć

Gdy wsiadłem do pociągu w Oliwie, na moim miejscu spał jakiś człowiek (wagon bezprzedziałowy). Byłem zbyt zmęczony na zabawę w asertywność, więc usiadłem na pierwszym lepszym. W Gdańsku na miejscu obok śpiącego usiadł zmęczony uczestnik Openera. Wyglądał tak.

20150704_063051

Całą podróż dziękowałem losowi, że nie byłem asertywny.

Taki mamy klimat

Można zorganizować w lipcu, przy trzydziestostopniowym upale, spotkanie kilkuset osób w nieklimatyzowanej sali. Nadal będzie to złym pomysłem. Ale można.

A skoro już o sali mowa: wejście do toalety tuż obok sceny to dość awangardowe rozwiązanie. Macie czasem wrażenie, że ktoś na was patrzy? A co powiecie na wrażenie, że kilkaset osób obserwuje was, gdy idziecie na stronę?

Są blogerzy – musi być degustacja

Tym razem była to degustacja piw, poprzedzona dokładnym tłumaczeniem zasad takowej degustacji. Czyli: żadne tam łojenie Lecha pod sklepem, ale delikatne mieszanie, wąchanie i radosny okrzyk „jest banan!”. Poznałem nowe słowo: cervesario.

Są blogerzy – musi być klub

Degustacja w klubie tuż przed imprezą – to niezły pomysł. Warsztaty z degustacji przy włączonych mrugających ledach, zajmujących całą ścianę – to prawdziwy odlot. Jakbym w stroboskop patrzył.

Klub nie musi być na wyłączność

To znaczy – jest dla nas tylko przez dwie godziny, potem wchodzą zwykli ludzie. Blogerzy to delikatne stworzenia i takich sytuacji nie lubią, więc po dwóch godzinach impreza przeniosła się kilka kilometrów dalej. Spoko, to taka choroba wieku dziecięcego imprez blogerskich, wyrasta się z tego.

Blogerzy to bardzo fajni ludzie

Przynajmniej tych kilkoro, z którymi rozmawiałem. Tak, wiem, że było tam kilkaset osób. Tak, wiem, że rozmawiałem głównie z tymi, których już znam. Ale bez przesady. Nieśmiały jestem.

Niektórzy blogerzy nie potrafią po sobie posprzątać

20150705_161321

Wiedzę warto chłonąć

Chłonąłem ją głównie drugiego dnia, bo wtedy jakiś magik zrobił coś z nagłośnieniem i słyszałem wszystko siedząc pod ścianą z boku. Co zapamiętałem? Bardzo fajne, rzeczowe i miejscami dowcipne wystąpienia Violi Urban, Moniki Kamińskiej i Michała Kędziory.

Tomek Tomczyk to jest gość

A potem wyszedł „sam Jason Hunt” (cytat z innej prezentacji) i pozmiatał. Tego człowieka powinni słuchać nawet ci, którzy z blogowaniem nie mają nic wspólnego. Po dwóch dniach słuchania o tym, jakie to blogi są fajne, Tomek powiedział, że niekoniecznie. I wszyscy zaczęli się zastanawiać nad swoim życiem.

Każdy może być ekspertem

Nawet „niedzielny bloger”. Takimi słowami określiła siebie jedna z przemawiających osób. Autoreklama milion. Do tego osoba ta określiła jeden z fejsowych statusów Michała Góreckiego mianem – uwaga – „elaboratu”. Konkretnie to ten status:

Telefon dzwoni. Po głosie od razu słyszę, że starszy mężczyzna – mówi wyraźnie, głośno, nienagannie.- Dzień dobry, mówi…

Posted by Michał Górecki on Tuesday, June 30, 2015

Tak. Elaborat.

Istnieje coś takiego jak „złoty trójkąt Budzicha”

Nie odkryłem tylko, czy jest to lepsze niż „palec Budzicha”. A może ten trójkąt jest zrobiony z palców właśnie? W każdym razie mam tylko jedno skojarzenie: illuminati.

 Dzieci na konferencjach nie muszą przeszkadzać

Nie muszą kwilić, płakać czy wydawać innych dźwięków. Mogą w ciszy i spokoju egzystować w jednej sali z prelegentem. Wystarczy je tylko czymś zająć.

Na przykład grzechotką. Właśnie tak.

Nocą w Poznaniu na rynku są tłumy

I to porównywalne z sopockim monciakiem o północy. Miasto żyje. Super sprawa.

Poznaniacy to ludzie oszczędni

Dlatego w chińskim kubku, kupionym w nocy w jednym barze, dość oszczędnie podeszli do tematu kurczaka. Było go tyle co kot napłakał. Kota nie było wcale, choć to był chiński kubek.

W Poznaniu jest ulica prawie tylko z obuwiem

20150705_131015

Serio. Nazywa się Półwiejska i różnej maści sklepów obuwniczych jest na niej więcej niż reklam przy polskich drogach. Jakiś fetysz czy co? Ostatni raz tak wyspecjalizowaną ulicę widziałem w Aleksandrii, ale tam to byli stolarze.

Nie można kupić soczewek na sztuki

Chciałem kupić jedną parę soczewek jednodniowych, aby wyglądać jeszcze bardziej zabójczo na imprezie. Nie dało się. Mogłem kupić minimum trzydzieści sztuk. I tak u każdego optyka. Co jest? Podobno poznaniacy tacy obrotni, a nie kumają, że na pojedynczych soczewkach można wykręcić lepszą marżę? I jeszcze sprawia się przyjemność ludziom z różnymi wadami wzroku w każdym z oczu?

Seks sprzedaje – wszystko

To są drzwi do kabin w toalecie w centrum handlowym obok dworca. Bo tak.

20150705_180101

Są jeszcze pozytywni ludzie na świecie

Na przykład gość, który objeżdża Europę autostopem i robi zdjęcia ludziom trzymającym wypisane na kartkach marzenia. Jeśli myślicie, że to łatwo napisać swoje marzenie, gdy ktoś znienacka o to poprosi, to jesteście w błędzie. Sprawdźcie projekt, bo wygląda fajnie.

Jestem stary

Tak przynajmniej twierdzi Hania. Ale co ona tam wie? Młoda jest jeszcze, życia nie zna…


Generalnie weekend spoko, ludzie jeszcze lepsi, a impreza ma potencjał, tylko musi się szybko uczyć na błędach. Najlepiej na cudzych, ale z braku laku…

  • Nawet nie wiesz jak się czułem, gdy musiałem na prelekcji Tomka na chwilę wyjść do toalety…
    MASAKRA!

    • Ja musiałem wyjść dzień wcześniej. Czułem te oczy na moich plecach.

  • Niby krytycznie ale tak zabawnie, że nie mogłam się powstrzymać przed prychaniem ze śmiechu! Ulica z butami- miSZcz 🙂

    • Niby krytycznie, ale wiesz – to jest krytyka konstruktywna. I tego będę się trzymał 🙂

  • Jaki sympatyczny wpis, czytając go cały czas się uśmiechałam 🙂

  • Teraz to baaardzo żałuję, że nie pojawiłam się w Poznaniu. Szczególnie dlatego, iż chętnie posłuchałabym Tomczyka, jak wszystkich sprowadza na ziemie. 😉

    • Paweł Opydo robił relację na Periscope, może gdzieś jest do obejrzenia.

  • Pingback: 5 rzeczy, które dała mi rezygnacja z biegania | MrCichy()