Oczywiste oczywistości

Co jakiś czas w sieci ktoś wrzuca na fejsa linka do pewnej dość powszechnej informacji, ale dla tej osoby to jest odkrycie roku. Postanowiłem zebrać tego typu ciekawostki w jednym miejscu.

Wiecie, o co chodzi – o te drobiazgi, które są niby na wierzchu, ale których nie dostrzegamy. Albo których znaczenia nie rozumiemy. I dopiero gdy ktoś pokaże nam je palcem, robimy wielkie oczy. Nie będą to może aż tak oczywiste sprawy jak to, że w toalecie czerwone pole nad klamką oznacza „zajęte” (więc nie łap za klamkę i nie dobijaj się, debilu, a już z pewnością nie pukaj, bo co mam Ci odpowiedzieć?), ale są to kwestie, o których większość z Was wie. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Cukier wanilinowy

Zacznijmy od czegoś prostego. Ta oczywistość wypływa co jakiś czas tu i ówdzie w internetach, a poza tym policzono, że średnio na świecie w każdej godzinie ktoś odkrywa to na nowo.

Te małe torebki, które macie w kuchni, to nie jest cukier waniliowy. To jego tańszy odpowiednik: cukier wanilinowy. Zamiast torebki cukru z odrobiną owocu wanilii (za który to zestaw należałoby zapłacić dużo więcej) dostajemy torebkę z odrobiną chemii. Ale i tak pyszną. Dla jasności – to nie jest wynalazek ostatnich lat, cukier wanilinowy nie został nam narzucony przez UE, NATO czy Międzynarodowy Komitet Dodatków Piekarniczych. I jest z nami tyle lat, że Twoje westchnienia „w dzieciństwie nie mieliśmy takich cudów” są nie na miejscu.

Nazwy mebli w IKEA

To się początkowo może wydawać niemożliwe. Nazwy produktów w IKEA to po prostu zbitki losowych liter ze spadów produkcyjnych do Scrabble. Na dodatek dobierane tak, aby ludzie spoza Skandynawii łamali sobie na nich języki.

Nic bardziej mylnego.

Po pierwsze – wszystkie te nazwy mają sens. Jest nawet możliwość poznania znaczeń tych slów na odpowiedniej stronie internetowej. Są to pospolite rzeczowniki, nazwy własne, określenia potoczne – po prostu normalne słowa. Po drugie – stosuje się je według klucza. Różne szafy mają nazwy od norweskich nazw geograficznych. Regały – to zawody. Jadalnia – fińskie nazwy geograficzne. Łazienka – rzeki, jeziora i zatoki w Skandynawii.

Znaki firmowe z ukrytym znaczeniem

Wiadomo, że logo firmy robi po znajomości grafik za zbyt dużą kasę, a poza tym to każdy zrobi lepsze w Pejncie w pięć minut. Czasem jednak, aby pokazać, że na ten gruby hajs zasłużył, twórca dodaje do swojej pracy ideologię, jakieś głębsze przesłanie. Coś w stylu „amarantowy to rodzina, a trzy kropki symbolizują niską cenę”.

Bywa jednak, że jedno logo ma więcej ukrytych i sensownych znaczeń niż architektura w powieściach Dana Browna. Przykłady? Proszę bardzo.

Toblerone-Logo-e1381765551468

Zaczynamy od klasyka. Toblerone. Czekolada obowiązkowo kupowana na lotnisku (tylko ja tak mam?). W logo – góra. A na niej – niedźwiedź. Symbolizujący miasto, z którego pochodzi ta czekolada: Berno.

Carrefour_logo

Carrefour. Tutaj przyznam szczerze, że zaskoczeniem dla mnie był fakt, że niektórzy nie widzieli litery „C” w tym logo. Ale może nie wiecie, że „carrefour” to po francusku „skrzyżowanie” (pierwszy sklep stał na skrzyżowaniu właśnie). I to właśnie symbolizują te dwie strzałki: czerwona i niebieska.

fedex-logo

Kolejny klasyk. FedEx. Nie dość, że podoba mi się jakość ich usług (bo nie zachowują się jak niektórzy kurierzy), to jeszcze mają fajne logo. Ze strzałką ukrytą między „E” i „x”. Symbolizującą myślenie w przyszłość. Czy coś tam.

sony-vaio-logo

Sony Vaio. No, to nie jest takie oczywiste na pierwszy rzut oka. Dwie pierwsze litery to fala, symbolizująca świat analogowy. Dwie ostatnie – to zero i jedynka, czyli kod binarny. Takie połączenie świata analogowego i cyfrowego.

a.com_logo_RGB

Amazon. Małe mistrzostwo. Spójrzcie na tę pomarańczową strzałkę. Strzałkę? ZWROT AKCJI! To nie strzałka, to uśmiech! Uśmiech zadowolonego klienta! Ale… KOLEJNY ZWROT AKCJI! To nie tylko uśmiech, ale też strzałka wiodąca od „a” do „z”. To żaden przypadek – po prostu amazon oferuje produkty od „a” do „z”.

Różnej maści piktogramy

Coś, z czym każdy styka się codziennie. Prąd. A konkretnie – różnej maści włączniki i wyłączniki. Ozdobione małymi piktogramami, dzięki którym od ręki możemy się dowiedzieć, jak działa dany przełącznik. Tak, wystarczy rzut oka na te dwa symbole: I i O.

Na tradycyjnym przełączniku I jest obok O, bo jedno położenie włącza urządzenie, a drugie je wyłącza. Jeśli I jest w środku O – to znaczy, że jest tylko jeden przycisk, który raz wciśnięty uruchamia coś, a wciśnięty drugi raz – zatrzymuje. A jeśli I jest lekko podniesione i przebija O u góry – to znaczy że dane urządzenie nigdy nie będzie w pełni wyłączone, tylko przejdzie w stan czuwania.

Tak, okazuje się, że rysunki na różnej maści przyciskach mają sens. Na przykład na kontrolerze od Playstation. To nie przypadek, że X oznacza „nie”, a O oznacza tak. Trójkąt i kwadrat też mają swoje uzasadnienie. Kwadrat kojarzy się kartką papieru i odwołuje się do menu, a trójkąt – z głową lub strzałką i ma przywoływać punkt widzenia. Sam tego nie wymyśliłem.

No i na koniec rzecz najbardziej ułatwiająca życie. Jedziecie nowym samochodem. Albo kradzionym. Albo pożyczonym. Albo własnym od wielu lat, ale nie możecie zapamiętać, z której strony macie wlew paliwa. Szybki rzut oka na deskę rozdzielczą może pomóc. Spójrzcie na wskaźnik poziomu paliwa. Jest tam narysowany mały dystrybutor. Wlew macie po tej stronie, po której jest przy nim mała strzałka lub po której narysowano wąż od dystrybutora.


No, to tyle oczywistych oczywistości. Mam nadzieję, że zapamiętacie, przekażecie znajomym i już nikt nigdy w sieci nie będzie wrzucał linka do tego typu informacji z wielkim „widzieliście?!”. A jeśli coś pominąłem – dajcie znać.

Foto: Keir SmithCC BY-SA 2.0

  • Dopiero u Ciebie zauważyłam, ze w logo Carrefour jest C O.o

    • Jak to? OK, jesteś teraz reprezentantką grupy społecznej: to co Wy tam do tej pory widzieliście?

      • Szczerze mówiąc, to ja się po prostu nigdy temu nie przyglądałam, widziałam po prostu logo 🙂

    • nieobiektywniej

      Ja tak samo!

  • Dobra, to o wlewie paliwa mnie totalnie zaskoczyło. Tyle wtop przy tankowaniu pożyczanych aut, a tak latwo mogłam tego uniknąć 😀

    • Gdy dowiedziałem się o tym wiele lat temu, też mi zryło beret 🙂

  • przyznam się, iż logo Toblerone nigdy do mnie nie przepowiadało 🙂 i to nie chodzi, że to górka i misiek 🙂 ale kojarzy mi się – za przeproszeniem – z kupką! ale stara już jestem i słabo widzę, może dlatego :). Graficznie Amazon i Fedex zachwyca prostotą…ale to takie oczywiste 🙂

  • nieobiektywniej

    Fajny zestaw ciekawostek. Niektóre znałam, ale kilka mnie zaskoczyło. I od razu zaprzeczam temu patentowi z kierunkiem wlewu paliwa – w moim aucie się nie sprawdza!

  • A z tą wanilią to czasem nie chodzi o owoc – a nie o korzeń?