Z życia wzięte: komunikacja

Mamy w Trójmieście coś o nazwie SKM. Szybka Kolej Miejska. Coś jak metro, tylko że naziemne, wolniejsze, rzadziej jeździ i ma tylko jedną linię. Ale generalnie – nie do odróżnienia

No i tymże naszym Trójmiejskim metrem udaliśmy się niedawno do Gdyni. Celem ukulturalnienia się nieco w Teatrze Muzycznym. Ubrani jak na święto, rozmawialiśmy na poważne tematy, delektując się wyczekiwaniem na teatralną rozrywkę. No pełna elegancja i chłonięcie kultury już od momentu skasowania biletu.

Aż dojechaliśmy do Gdyni.

Tu słowo informacji – w naszym naziemnym metrze, zupełnie jak w londyńskim (nie, żebym widział, ale kolega mówił), są ostrzeżenia „MIND THE GAP”. W sensie nie że ten sklep, ale że szpara jest miedzy schodkami a krawędzią peronu. I to nie taka, że mogą wpaść w nią klucze albo telefon, ale raczej dziecko i plecak ze stelażem. Wynika to z faktu, że kolejka raczej nie powinna szorować burtą (pociągi tez mają burty?) o peron, a my tu raczej wolimy dmuchać na zimne – żeby nam się kolejki przypadkiem nie obtarły.

No więc przyjeżdżamy do Gdyni, drzwi się otwierają i co się okazuje: mogę poczuć się jak gwiazda rocka. Albo nawet disco polo. Przed drzwiami wita mnie radosny tłum. Nie skandują mojego imienia (może są nieśmiali), ale gdybym chciał się zabawić w stage diving – to nie byłoby to żadnym problemem. Zbita ciżba utrzymałaby mnie, a może nawet cały wagonik, gdyby nagle się obalił.

Zaczynam się przebijać i już mnie szlag trafia. Ja wiem, że Polska to nie Japonia i nie mam co oczekiwać na cud techniki w postaci narysowanych linii do oczekiwania na pociąg. Ale pierwsze primo: stare zasady kultury mówią, że pierwszeństwo ma wysiadający. Drugie primo: zasady logiki nakazywałyby umożliwić wysiadającemu skorzystanie z jego prawa.

No ale się nie da. Jak się stoi w zbitej grupce i czeka na kolejkę / tramwaj / autobus, niczym komandosi przed akcją, to drzwi otwierające się tuż przed nosem nie są powodem do przesunięcia się lekko w bok. To coś jak otwarcie drzwi w lecącym nocą nad terenem wroga samolocie i oczekiwanie na zielone światło. Gdy tylko ostatnia osoba ze środka cudownym sposobem (inaczej się nie da) wyjdzie z pojazdu, w głowach tych ludzi rozlega się głośne „GOŁ GOŁ GOŁ” i wkraczają do akcji.

Serio – na podstawie tej sytuacji mógłbym pomyśleć coś niepochlebnego o ludziach mieszkających na północ od Gdyni, ale to jest nagminne. Ludzie, zacznijcie myśleć i nie wkurzajcie mnie! Pozwólcie mi wysiąść.

Albo przygotujcie się na stage diving.

I jeszcze postscriptum. Bo mogłoby się wydawać, że po przebiciu się przez tłum komunikacyjnych zombie już nic nas nie zaskoczy i będziemy dalej się ukulturalniać. Gdynia jednak postanowiła nam nie ułatwiać wieczoru i najpierw zaatakowała nas chmarą rowerzystów zasuwających po chodnikach – ale to temat na osobny wpis. Następnie zaś – jakąś szkolną wycieczką. Na końcu której szła dziewczynka, lat około dziesięciu. W koszulce z napisem „Grzeczne dziewczynki idą do raju, niegrzeczne dziewczynki mają raj na ziemi”.

Tak. To jest odpowiedni napis dla dziesięciolatki.

Moja żona ma jeszcze resztki wiary w ludzi i takie sytuacje zawsze powodują u niej próbę zastanowienia się nad przyczynami. Dlatego też w pierwszej chwili zapytała pod nosem:

– Gdzie są rodzice?

Ale natychmiast też sobie odpowiedziała:

– Pewnie blokują wyjście z kolejki.

Foto: HuseyinCC BY-NC 2.0

  • a ja myślałam, że te wszystkie mało kulturalne ludzie wyemigrowali do „mojej” brytyjsko(-polskiej) patologicznej wioseczki 🙂 a tu masz….”u was” też tych geniuszy trochę zostało :)!
    puenta rozbraja! 🙂
    P.S. Mam wrażenie, że rodzice tej dziewczynki, to ci sami, co puszczają swego 9-letniego na niedzielne nabożeństwo w koszulce z napisem :”Jesus Christ. Fuck Yeahhh!!!”. ….zbożna inwestycja w odzież…zbożna:)!

    • Zostało? Ja mam wrażenie, że my tu gdzieś mamy fabryczkę…

      Przekażę autorce pointy słowa uznania 🙂

  • Komunikacyjni komandosi są wszędzie i panoszą się do tego stopnia, że witki opadają. Tramwaj, pociąg, autobus – nieważne. Trzeba się dobrze orientować, żeby nie dostać z łokcia prosto w oko.

  • MG

    W autobusach jest jeszcze lepiej 🙂 nie ma to jak dostać od 80-letnie babci z łokcia prosto w przeponę przy wsiadaniu do autobusu, bo ona musi usiąść pierwsza w pustym autobusie. Sopockie babcie rules 🙂 P.S. SKM’ka za Gdynią jedzie bardziej na zachód niż na północ 🙂

  • Mikołaj

    Myślę że autorowi przyda się trochę więcej luzu w porach i olanie pewnych zachowań na które i tak nie ma rady. Dla tłumu muszą być zasady i przywódca – Dla przykładu w empiku kasjerzy pilnują by była jedna kolejka i to się sprawdza.

    • Rada jest cholernie prosta – narysować linię dla czekających na przyjazd i zmusić maszynistów / motorniczych / kierowców do zatrzymywania się zawsze w tym samym miejscu.

  • Uniemożliwienie wyjścia z autobusu/tramwaju/metra to już klasyk.
    Zastanawia mnie ta moda na dzieci w koszulkach z „dorosłymi” napisami. Raz w Zakopanem widziałam chłopca, na oko 12 lat w koszulce z napisem „pokaż cycki dam Ci ciastko”. Cała siłą woli sie powstrzymywałam by do niego nie podejść i się o ciastko nie upomnieć.

  • Za to i wiele, wiele innych nienawidzę komunikacji publicznej.

    O dziwo im dalej na wyjeździe i mniej komfortowo tym bardziej mi wszystko odpowiada. Ehh jeszcze nie taki stary jestem, a już zdziwaczały…

  • annblaszkiewicz

    Celnie opisane, wiem bo sama korzystam z komunikacji miejskiej. Pozdrawiania z Wrocławia