Dwa miejsca i jeden samochód, na które warto zwrócić uwagę w Gdańsku

Dziś wpis kierowany głównie do gdańszczan, ale ci z Was, którzy gród nad Motławą tylko odwiedzają, też mogą się czegoś dowiedzieć.

Gdańsk od kilku (dwóch? trzech?) sezonów szuka swojego miejskiego placu. Takiego, na którym można spotkać się z przyjaciółmi, odpocząć, poopalać się… Staraniem wielu zaangażowanych osób takim miejscem w sezonie zostaje Targ Węglowy, w samym centrum Głównego Miasta. Rozkładane są na nim leżaki, sztuczne trawniki, meble miejskie – i trwa zabawa.

A po sezonie wszystko jest zwijane i mamy parking.

To fajnie, że Węglowy może być kiedyś naszym placem spotkań, ale od dawna wydaje mi się, że gdańszczanie nie dostrzegają już istniejących miejskich placów. I to położonych nie tak znowu daleko od Targu Węglowego. A lepszych od niego, bo już wyposażonych.

Pierwsze z nich to ul. Grobla I. Czym wygrywa z Węglowym? Ma fontannę (i to taką, w której uwielbiają biegać dzieci), jest zamknięta dla ruchu kołowego, jest oddalona od ruchliwych ulic, ma zarówno nasłonecznioną, jak i zacienioną stronę, są przy niej kawiarnie… Wystarczy tylko ustawić kilka leżaków, można rozwinąć trawę z rolki – i gotowe.

20140523_160827

Drugie z takich miejsc to ulica Wodopój. Jeśli ktoś nie wie, gdzie to jest – na zapleczu hotelu Hevelius. Jakie ma zalety? Nie ma na niej ruchu kołowego i jest niedaleko dworca PKP. Ma trawniki i ławeczki oraz jest usytuowana nad Kanałem Raduni. Ma też jeden z trzech gdańskich pomników Heweliusza, ale to drobiazg. Do tej pory przesiadywali tam raczej miłośnicy tańszych trunków oraz zakochana młodzież.

20140523_194026

Ale teraz to się zmieni. Pod adresem Wodopój 7 (to jedyny domek w okolicy, trudno przeoczyć) działa Vinifera. Fajny lokal z przyjazną obsługą, w którym można się po prostu napić piwa, tudzież innych drinków. Już wystawili leżaki.

20150412_211218

Stąd moja propozycja do władz lub osób zarządzających tym terenem – pozwólcie ludziom tam rozkładać leżaki, siadać na trawie lub chodnikach. No i nie zabraniajcie tam pić piwa. W ten sposób może powstać przyjemne miejsce spotkań.

Wszystko, czego tam brakuje, to jakiś lokal z przekąskami. Na przykład food truck… A tak się składa, że w miniony weekend miał miejsce w Gdańsku festiwal tych pojazdów. Pośród masy burgerowni na kółkach oraz kilku wozów z kiełbasą, moją uwagę przyciągnął pojazd o oryginalnej nazwie. Me So Good.

20150412_161312

Załoga w komplecie.

Jak można się domyślić – serwują zupę miso. Oraz sushi – w formie rolek lub rożków. Smacznie, oryginalnie. Zadebiutowali właśnie w ten ostatni weekend. Oczywiście mógłbym się do czegoś przyczepić, ale po co? Jest dobrze, może być lepiej – daję im kredyt zaufania i liczę, że zaparkują przy Wodopoju.

Polecam Wam – nie tylko na ten weekend, ale na całą porę suchą. A może i część deszczowej…