Wpół do weekendu #42 – samoloty, które stoją na ziemi

Zgodnie z obietnicą – wracamy do tematyki samolotowej. Ale raczej dziś nie polatamy.

Pamiętacie zeszłotygodniowe „Wpół do weekendu”? Pisałem wtedy o samolotach pasażerskich i przyjemnościach związanych z lataniem nimi. Dziś przyjrzyjmy się samolotom, które już się nalatały po świecie.

Co dzieje się z samolotami, które nie są już potrzebne? Czy idą do nieba? Nie. Zostają tutaj, na ziemi.

Możecie łatwo znaleźć listę miejsc, gdzie składowane są stare samoloty. A nawet zobaczyć niektóre z tych miejsc na Google Maps. Możecie też zobaczyć masę zdjęć z tych miejsc, poczytać ciekawe artykuły czy też… zobaczyć jeszcze więcej zdjęć.

Może nie jestem z tych, którzy łatwo się wzruszają, ale te widoki w jakiś sposób mnie zasmucają. Tyle pięknych maszyn stoi i kończy służbę gdzieś pośrodku pustyni.

Ale nie wszystkie samoloty to czeka. Część z nich trafi w ręce kreatywnych ludzi, którzy dadzą im drugie życie. Ponieważ to internet, to oczywiście znajdziecie tu listę dziesięciu najlepszych sposobów na powtórne wykorzystanie samolotu. Co można zrobić, mają pod ręką stary, niepotrzebny statek powietrzny?

Na przykład mieszkanie, jak jeden pan z Oregonu. Niespecjalnie wygodnie to wygląda, dlatego może lepszym pomysłem jest nocleg w apartamencie urządzonym w starym samolocie KLM, niedaleko amsterdamskiego lotniska. Na dodatek – ta opcja jest prawie w zasięgu ręki. Apartament jest na airbnb.com – wystarczy jedynie w stu słowach napisać, dlaczego to właśnie my powinniśmy w nim spać.

Jak jeszcze można przerobić samoloty? No cóż, sposobów jest wiele. Dość popularną opcją jest zrobienie w uziemionym samolocie restauracji albo kawiarni. W Polsce też są tego typu atrakcje – wydaje mi się, że gdzieś widziałem tego typu samolot, a niezawodna sieć kieruje mnie pod Częstochowę.

Zapewne za jakiś czas takich samolotów do recyklingu będzie nieco więcej. Zostaną zastąpione przez nowsze maszyny (może zasilane energią słoneczną) – a trzeba przyznać, że przyszłość samolotów pasażerskich jest dość przejrzysta.

Ale to już temat na osobny wpis.

  • Fajnie by było kupić taki samolot większy, wcisnąć go gdzieś w środku miasta, np przy większym skrzyżowaniu i zrobić w nim knajpe.. i żeby np. skrzydłami zadaszał np. przejścia dla pieszych i miał pod nimi podwieszone sygnalizacje świetlne, i zachowany ogólnie cały kształt samolotu, bo kalekie to wyglądają jak .. kaleki 😉 ale najważniejsze to fajnie go wkomponować w otoczenie bo ten pod częstochową w ogródku jakoś mnie nie przekonuje mimo że najładniejszy ze wszystkich wykorzystanych.. albo w jakimś górskim pustkowiu 😉 lubie takie samolotowe klimaty

    • Musiałabyś mieć:
      a) gigantyczną pustą działkę w centrum,
      b) zgodę wszystkich możliwych urzędów na ten patent ze światłami pod skrzydłami,
      c) sporo kasy urządzenie tego wszystkiego.
      I tego Ci życzę 🙂

  • Maciej G.

    Dlaczego te samoloty nie zostały zezłomowane? Teraz trzeba wydawać pieniądze na ich utrzymanie. A tak można by na nich jeszcze odrobinę zarobić.

    • Bo tak dzięki nim… oszczędzasz. Te wraki stoją sobie na pustyni, gdzie rdza im nie grozi i są gigantycznym magazynem z częściami zamiennymi.