Wpół do weekendu #40 – 1 kwietnia

Trochę mnie nie było – ale wracam. Logiczne, prawda? Będzie zabawa!

Dziś mamy pierwszy dzień kwietnia. Zwany też „prima aprilis” albo „ten dzień, kiedy media próbują być zabawne”. Przyznam uczciwie, że też planowałem coś przekomicznego – na przykład informację, że dzisiejszego #wpółdoweekendu nie ma (i zamieszczenie go dopiero jutro) albo ustylizowanie tego wpisu na cykl #dokawy Pawła Opydo. No, ale jestem poważnym blogerem i żadne krotochwile mi w głowie.

Chociaż nie mogłem się powstrzymać i… dzisiejszy wpis nie pojawił się na blogu idealnie w południe. Ależ psotnik ze mnie!

OK – prima aprilis. Jak już mówiłem – media próbują być zabawne. Przezabawne nawet. Przykład? Proszę bardzo! Kto z tu obecnych pamięta 1992 rok? Ja pamiętam. Wtedy właśnie, 1 kwietnia, media w Rosji podały, że władze rosyjskie zwracają Wyspy Kurylskie Japonii. Wśród mieszkańców wysp zapanowała euforia – stanęły fabryki, ludzie zaczęli się cieszyć… Każdy by się cieszył.

Kiedy dotarło do nich, że to tylko okrutny żart – zaczęli domagać się przeprosin. Każdy by się domagał. Moim zdaniem to był najokrutniejszy żart w historii. Informacja o nim gdzieś tam się błąka po odmętach sieci, ale warto, aby jak najwięcej osób znało tę historię. Bo z Rosją nie ma  żartów. Niektóre inne ich żarty w mediach bazują na sondzie ulicznej w sprawie czystek etnicznych w nieistniejącym kraju (wyborne!) albo granatach z diamentami (boki zrywać!).

W porównaniu z Rosją – żaden żart nie jest śmieszny. Na przykład te, które robią nam nasi władcy z Google. Czy ktoś się przy nich śmiał? Nie. Czy chcielibyśmy, aby je zrealizowano… no właśnie. Niektóre z informacji podawanych przez Google 1 kwietnia okazały się prawdą. Jak na przykład GMail. W tym roku też im się udało zrobić coś przyjemnego

Mi też udało się kiedyś zrobić żart na blogu. Nie na tym wprawdzie, ale na moim mocno już zakurzonym blogu o Gdańsku. Przed rokiem poinformowałem, że w Gdańsku powstanie metro. I wiem, że przynajmniej kilka osób w pierwszej chwili uwierzyło. No cóż, miałem dobrze spreparowane dowody…

METRO

Rok wcześniej zamieściłem po prostu to zdjęcie. Masa osób nie zauważyła na nim niczego podejrzanego…

2013-03-28 Gdańsk kartki Wielkanoc 007 - Kopia

Ale moje psoty to nic przy wielkich graczach. Wiedzieliście, że George Clooney jest wielkim kawalarzem? Czasem dość okrutnym, ale taki ma styl. Albo Ylvis, ci od piosenki o lisie. Oni to dopiero potrafią wkręcać ludzi…

A jeśli uważasz, że pierwszy kwietnia powinien być takim samym dniem jak inne – zawsze możesz przyłączyć się do Johna Olivera i jego uroczystego ślubowania.

A teraz – wracamy do pracy!

Foto: Kenny LouieCC BY 2.0