Kuźniar ma rację

Pojechać do Stanów, nie martwiąc się o nadbagaż. Kupić (uczciwie, za pieniądze!) potrzebne rzeczy w sklepie, a po jakimś czasie – oddać je. Używane, ale w dobrym stanie. Oszczędność czasu, pieniędzy i kłopotów. Każdy by coś takiego zrobił.

Nie każdy?

No dobrze, może nie każdy. Ale sporo osób. No bo przecież – czy p. Kuźniar coś ukradł? Nie. Czy złamał prawo? To pytanie do znawcy amerykańskiego prawa konsumenckiego, ale pewnie też nie. Czy kogoś skrzywdził? Nawet jeśli, to w sposób mocno nieznaczny. Czy to, co zrobił, było etyczne?

A – to już pytanie, które każdy powinien zadać sobie sam. Z którym warto byłoby zwrócić się do kilku etyków. No i do samego Jarosława Kuźniara.


Tak, moim zdaniem, powinien wyglądać szkic notki prasowej, informującej o sposobie Jarosława Kuźniara na podróżowanie. No, może odpuściłbym ten wstęp, sugerujący, że każdy by tak zrobił – chociaż kliki muszą się zgadzać, jakiś haczyk musi być. Ale reszta – właśnie tak. Opis sytuacji, kilka wypowiedzi ekspertów – no i oczywiście samego bohatera. Jeśli odmówiłby komentarza, to też warto to zaznaczyć.

Tymczasem naTemat przywalił z grubej rury. Zaczął od popularnego (i cholernie protekcjonalnego) porównania do „Polaków cebulaków” (autor tego stwierdzenia musi być strasznie fajny – strasznie). Potem gładko przeszedł do automatycznej oceny postępowania p. Kuźniara, zarzucając mu brak uczciwości i przyzwoitości.

I nawet, jeśli autor artykułu ma rację – to samym tytułem automatycznie uruchomił falę bezsensownego hejtu.

Tak, bezsensownego. Bo w tym wpisie wcale nie chodzi o to, co p. Kuźniar zrobił i jak to oceniam (a oceniam bardzo negatywnie). Chodzi o reakcję tłumu. Wszyscy moralni, etyczni i uczciwi do szpiku kości – postanowili publicznie zniszczyć Kuźniara. Znany i ceniony publicysta (kojarzony raczej politycznie w opozycji do red. Kuźniara) pozwolił sobie na wytknięcie pochodzenia bohaterowi tej historii, oraz na przytyki do chamstwa (w opozycji do własnej, jak mniemam, szlacheckości – zapominając, że rodowód ma dziś znaczenie najwyżej u psa). Internety też ruszyły i na Twitterze zaczęły obśmiewać p. Kuźniara. W mocno kreatywny, choć niewybredny sposób.

Jak zareagował sprawca całego zamieszania? Oczywiście – odciął się od fali hejtu, nazwał swoich oponentów „analfabetami”, ich wypowiedzi „bulgotem”, po czym stwierdził, że ten jad po nim spływa.

I wiecie co? Ma chłop rację. To jest bulgot.

To nie jest próba nawiązania dialogu. To nie jest delikatne zwrócenie uwagi. To nie jest nawet krytyczna ocena. To jest chamskie jechanie po człowieku, który zachował się nieetycznie – ale w zaistniałej sytuacji będzie tego bronił. Żeby nie ulegać tym, którzy dla własnego zadowolenia urządzają lincz. Taki charakter, co zrobić. Po drugiej stronie ma godnych przeciwników, którzy o etyce (że o kulturze nie wspomnę) zdają się nie mieć żadnego pojęcia.

Ludziom zdarza się popełnić głupotę. Czasem zdarza się im też w tej głupocie trwać – pomimo uwag życzliwych osób. Można wtedy zwrócić im uwagę, a jeśli nie zauważają swojego błędu – lub czynią z niego cnotę – można się od nich po prostu odciąć. Ale obrzucanie ich gównem – to nawet nie jest równanie w dół. To jest robienie podkopu do ataku. Nie tak działa infamia.

Drogie naTemat! Jesteście moim ulubionym portalem o problemach pierwszego świata. Idę o zakład, że prędzej czy później (choć zapewne prędzej) jakiś polityk, celebryta czy artysta zrobi coś wstydliwego. Wam zaś przypadnie obowiązek poinformowania o tym opinii publicznej. Mam w związku z tym do Was tylko jedną prośbę.

Nie spieprzcie tego.

Foto: Mike Mozart / CC BY 2.0

  • Ciekawym czy kiedyś to zniknie jak np nienawiść do mańkutów. Ale chyba zbyt bardzo jest to integralną częścią ludzkiej natury.

    • A bo te mańkuty to jakieś takie dziwne, żeby nie powiedzieć – lewe. Profilaktycznie lepiej nie ufać, tak jak rudym.

    • Heat

      Człowieku, może jest nieufność albo niechęć ale to nie powód żeby od razu nazywać to nienawiścią.

      • Powiedz to spalonym na stosach mańkutom! „You know…It’s not like we hate you. We just don’t trust you. Now hush hush, and burn”.

  • Ale z drugiej strony, gdyby artykuł nie szokował, nie był napisany zaczepnym tonem, pewnie niewielu zwróciłoby na to uwagę. A prostactwo w takiej formie trzeba tępić. Choć takie linczowanie z pewnością jest niesmaczne, pokazuje dezaprobatę Internautów i może sposobu bycia Kuźniara nie zmieni, ale jeden z drugim, którzy uważają takie praktyki za coś w porządku, zmienią zdanie.

    • OK – zwróciło uwagę wiele osób. I? Zaczęło się tępienie, jak mówisz. Nie zwracanie uwagi, nie próby zrozumienia i przekonania do własnych racji – ale od razu tępienie. Trochę słabo.

      Nie jestem też pewien, czy ludzie zmienią zdanie co do takich praktyk. Może po prostu nie będą się do nich przyznawać. Bo to obciach, bo będą tępić. Natomiast czy taki hejt wpłynie na etykę tych osób? Nie sądzę. Inne cwaniactwa nadal będą w modzie. Bo zamiast tłumaczenia – jest szydera.

      • Ale co tu jest do rozumienia? To, że ktoś cwaniactwem chce zaoszczędzić pieniądze i miejsce w walizce?
        A mnie się właśnie wydaje, że trochę zmienią nastawienie. Wcześniej się o tym nie mówiło, więc wielu nie widziało w tym niczego złego. Teraz – właśnie tak jak powiedziałeś – to obciach, na którym punkcie wielu jest wyczulonych. I może taki Kuźniar ma w dupie to, co powiedzą inni. Ale zwykłemu Kowalskiemu zależy na opinii znajomych i zrobi wszystko, żeby się dostosować.

        • Tak naprawdę to nie wiemy, dlaczego Kuźniar to zrobił. Ze skąpstwa, taki ma charakter – a może nie jest taki zamożny, jak byśmy sądzili? Dlatego mówię, że trzeba zrozumieć. Zawsze. Brak zrozumienia prowadzi do postawy „moja racja jest mojsza” i ataków.

          Oczywiście – zrozumienie nie musi oznaczać akceptacji.

          Mam wrażenie, że zmiana nastawienia będzie na zasadzie odruchu Pawłowa. Lęk przed wyśmianiem spowoduje, że ludzie nie będą tak korzystać z luk w Walmarcie. Może niektórzy rozciągną to na inne zachowania – może! Ale jeśli nie zrozumieją podstawowych zasad etycznych, to nadal będą cwaniakować w innych dziedzinach. I nic się nie zmieni – może tylko wstyd na zewnątrz będzie mniejszy. Mówiąc obrazowo: odmalujemy z zewnątrz dom, a w środku zostawimy bałagan.

          • verónica

            srsly naprawdę trzeba podejmować próby zrozumienia?
            sądziłam, że pewien poziom zachowań jest uniwersalny i oczywisty.
            i przez tę oczywistość- poniżej pewnego poziomu nie podejmuje się dyskusji, czy nie wiadomo jakich analiz.

          • Trzeba. Nie pochwalam kradzieży, ale chciałbym wiedzieć, czy złodziej kradnie z głodu, czy dla adrenaliny. Zawsze trzeba podjąć próbę zrozumienia, bo inaczej jesteśmy na prostej drodze do bardzo brzydkich postaw.

          • O ile mi wiadomo, Kuźniar pojechał z rodziną na wakacje. A skoro stać go na wakacje, to powinien być gotowy na koszty związane z podróżą. A ja uważam, że 90% po głębszym przemyśleniu sprawy dojdzie do uniwersalnych wniosków, a w domu – zarówno na zewnątrz, jak i w środku – zapanuje względny porządek 🙂

          • Choć do końca nie podzielam Twojego optymizmu, to będę trzymał kciuki, aby się spełnił 🙂

          • verónica

            mało tego- nikt nikogo nie zmusza do wyjazdu na wakacje, zwłaszcza do usa.
            kupno wanienki nie było wydatkiem niespodziewanym, srsly to kwestia minimalnego ogarnięcia.

  • verónica

    cichy- kuźniar NIE ma racji.
    1. ja rozumiem, że pojechał bez nadbagażu i kupił na miejscu.
    2. ale zwróć uwagę, że on tych rzeczy UŻYWAŁ- i za używane oddali mu taką samą kwotę jaką zapłacił na wejściu.
    3. sklep tej używanej rzeczy za pełną cenę już nie sprzeda- przez co jest strata.

    4.
    IMO- kuźniar mógł tę wanienkę/fotelik zanieść do jakiegoś
    charityshopu- dostałby tam kilka dolarów i wtedy to by się zgadzało-
    zapłacił za wanienkę, część kasy by mu się zwróciła, a brakująca kwota
    to by była własnie za to używanie.

    • Ech, muszę skopipejstować z G+:

      Kuźniar ma rację w jednym miejscu – hejt, który go spotkał, to jest bulgot. To nie jest merytoryczne zwrócenie uwagi. To jest chamstwo pierwszej wody, bazujące na pomówieniach i wyśmiewaniu pochodzenia. Brakuje tylko tekstów o jego matce. No serio – to jest pukanie w dno od spodu.

      Że on sam zachował się nieetycznie, jak drobny cwaniaczek? Jasne. Ale cała reszta znakomicie równa w dół takim poziomem komentarzy. Sorry, ale trudno mi temu przyklasnąć. A jeśli ktoś nazywa to bulgotem, to muszę mu przyznać rację.

      • verónica

        dlatego skomentowałam- że jakkolwiek klasy w zachowaniu #natemat nie było, to tak samo tej klasy zabrakło kuźniarowi.
        nie musiał od razu strzelać fochem, nie musiał wdawać się w pyskówki- wystarczyło przeprosić i zamilknąć.

  • verónica

    i niestety kuźniar złamał prawo- w regulaminie wallmartu nie ma nic o tym, że sobie można u nich wypożyczać. http://en.wikipedia.org/wiki/Return_fraud

    • Dlatego wspomniałem o specu od amerykańskiego prawa konsumenckiego.

      • verónica

        wiesz, usa są w ogóle specyficznym krajem.

        tak sobie myślałam o tym niedawno- od jakiegoś czasu jestem posiadaczką komputera bez napędu cd, a jakaś kolekcja płyt mi się uzbierała.
        i jakoś tak naszła mnie ochota na pewne klimaty muzyczne- a tu nie mam jak ich odsłuchać, bo w pracy akurat też tymczasowo mam średnio działający napęd.
        już zaczęłam tworzyć konstrukcje, żeby może zgrać płytę w mp3 u pracowych chłopaków i wymyślać inne kombinacje alpejskie, ale jakoś udało mi się uruchomić ten nieszczęsny napęd.
        i dopiero potem potem pomyślałam- że przecież mając cd, to samą kopię mp3 mogłabym pociągnąć z chomika.

        stąd moje skojarzenie z usa- dawno temu przy jakiejś okazji jakaś stacja przeprowadziła wywiad (chyba) z obamą, który pokazał swojego ipoda i było widać jaką ma playlistę, a na niej bodajże jakąś piosenkę pink floyd.
        i od razu się pojawiły komentarze, że jak to- skąd on ma tę piosenkę, skoro jej nie ma dostępnej w itunes.
        nikt nie pomyślał właśnie o takiej konstrukcji- że zwyczajnie mógł mieć ją zgraną ze zwykłego cd, że wcale nie stoi za tym nie wiadomo jakie piractwo.
        już nie pamiętam jak to zostało wyjaśnione- ale chodziło mi o to, że wymagało to komentarza, że zwyczajnie muzyki się nie piraci.

  • Ana Matusevic

    Ej, ale hashtag #SekretyKuźniara to kopalnia niezłych tekstów 😉

    • Kreatywnych. Czy niezłych – bym polemizował. Rzuciłabyś do kogoś w dyskusji tekstem o pochodzeniu czy wyjadaniu chleba łabędziom? Jasne, same w sobie są nawet dowcipne, ale niestety są skierowane w konkretną osobę.

      • verónica

        czekałam na memy- bielawa przeprasza za kuźniara. 😉 ale to tak tylko żartem.
        nie ukrywam- że część tego hashtagu była moim zdaniem zwyczajnie hejterska.

  • MG

    Czasami mam wrażenie, że ludzie naprawde nie mają się czym już zajmować. Jak zwykle robienie burzy w sklance mleka to specjalność polaków.

    Mówimy o firmie, która przychód roczny liczy ponad 100 mld dolarów kwartalny, a zysk kwartalny ponad 1 mld dolarów. Prezes tego potentata handlu zarobił w 2013 16 tyś dolarów na godzinę. Ich polityka zwrotów jest dostosowana amerykańskiego rynku i jej mentalność. Polityka ta umożliwia bezterminowy zwrot towaru, jeśli nie nosi śladów użytkowania – patrz Ikea w Polsce. Czy umożliwia to naciąganie sieci na straty? Tak. Czy ryzyko to jest ujęte w cenach sklepu? Tak. Imho, wszyscy klienci sklepu za to płacą, również pana K.

    Działania pana K. były nieetyczne? Z punktu widzenia moralno-etycznego wyznawanego w Polsce, tak. Czy w USA robi się to nagminnie i jest społecznie akceptowalne? Tak. Czy sieci wypożyczalni samochodów same to zalecają? Tak.

    A wiec paragrafując ostatnią akcję Kataru (http://wyborcza.pl/1,75477,16039871,Szanujcie_nas_turysci__ubierzcie_sie__Lecisz_do_Kataru_.html ), jesteś w USA więc szanuj ich prawa i regulaminy. Walmart towar przyjął spowrotem, więc nie nosił śladów użytkowania. Towar będzie sprzedany jak nowy, nawet w Polsce byłby (http://wyborcza.biz/pieniadzeekstra/1,143371,17451741,Uzywane_jako_nowe__Auchan_sprzedal_pendrive_apos_a.html ), chociaż u nas to nie jest zgodne z prawem, ale tam jest :).

    P.S. Działań portalu NaTemat! nawet nie będę komentował, bo od dawna powtarzam, że w Polsce nie ma etycznej, a tym bardziej obiektywnej prasy.

    • verónica

      ale imo to nie ma znaczenia, czy on te rzeczy kupił w wallmarcie, czy kupił je u diora, czy w lokalnym sklepiku.
      chodzi o zasadę.

      wallmart przyjął towar z powrotem, nie dlatego, że nie nosił śladów użytkowania, ale bo po prostu taka jest polityka sklepu, że masz ileś dni na zwrot.
      ale nie sprzeda już tego w pełnej cenie, tylko jako towar uszkodzony/używany/po testach.

      nie wiem do czego zachęcają sieci wypożyczalni aut- ale to też nie ma znaczenia.
      sorry, jakby cię wszyscy zachęcali do okradania klientów to zacząłbyś ich okradać, bo inni zachęcają?

      • MG

        Polecam wizytę w Walmarcie 🙂 nowe rzeczy wyglądają jak używane, zreszta:Welcome in US dream, it’s awesome! Żeby Walmart przyjął towar, nie może on nosić śladów użytkowania i jeśli ich nie nosi, gwarantuje ci, że będzie wystawiony jako nowy towar (poza elektroniką, bo na to są konkretne przepisy w USA).

        Ale wracająć do meritum – ja nie mówie, że jego zachowanie jest etyczne/moralne/poprawne, ale prawda jest taka, że zajmijmy się poważnymi sprawami a nie sprawdzaniem czy koleś z TVN wykorzystał kruczek w regulaminie sklepu, żeby coś mieć za darmo czy nie. Jak zwykle nasze polskie piekiełko.

        • verónica

          no ale wiesz- w moim przekonaniu- uczciwości uczymy od podstaw.
          jeżeli nie będziemy przestrzegać zasad już na tym etapie, nie ma szans, żeby te zasady były przestrzegane w szerszej skali.

          • MG

            Powinniśmy się uczyć/nauczyć etyczności, moralności i postawy zgodnej z demokracją obywatelską od najmłodszych lat, a zasady stworzone przez wielkie korporacje nie zawsze są zgodne z tym co powinniśmy robić, ale generalnie masz racje.

            Pozatym mam wrażenie, że tak jak dotychczas było chwalone nie przestrzeganie zasad, co nie było dobre, tak teraz jest publiczna nagonka i tepienie wszelkich przejawów polskiego kombinatorstwa, co jest przeginką w drugą stronę, bo za tą otwartość umysłu i kreatywność jesteśmy najbardziej chwaleni na świecie jako naród.

          • verónica

            imo- kreatywne by było- jak już wspomniałam wcześniej- oddanie tych rzeczy do charityshopu i odzyskanie części kasy.
            wtedy, to by się zgadzało, że zapłacił za te rzeczy- i odzyskał część kasy- to akurat „banglało”, bo zapłaciłby za używanie przedmiotów.

            poza tym – koszt takiej wanienki w wallmarcie to około 50 pln- już samo to, że kuźniar nie płacił nie wiadomo ile za nadbagaż, tylko kupił je na miejscu JEST kreatywne.
            nie odmawiam mu pomysłowości- tylko zwykłej uczciwości.

          • MG

            W jednym się zgadzamy, że uczciwości mu wszyscy odmawiamy. Ale niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie kombinował.

          • verónica

            ale – w moim przekonaniu – samo nie zabranie wanienki i fotelika było POMYSŁOWE.
            i coś takiego można by powielać.
            przyznaję- ja nie mam dziecka, ale mając- nie wiem czy wpadłabym na taki pomysł- bo rodzice mają zazwyczaj już „wdrukowane” w głowie jaki jest niezbędnik malucha.

            – a więc samego kombinowania- jako takiego nie deprecjonuję, że jest złe i wokóle.

            ale w moim przekonaniu są granice- których nie powinno się przekraczać.

            równie dobrze – mogłabym zacząć „kombinować” i jeździć mpka bez biletu, bo kontrole zdarzają się sporadycznie.
            formalnie- przecież nikogo nie okradam, nie wynoszę towaru w plecaku ze sklepu, nawet jak raz na pół roku czy rok zapłaciłabym karę- to przecież finansowo w skali roku i tak bym była do przodu.
            a to jest już granica kombinatorstwa, której nie można przekraczać.

          • Z tymi kamieniami to uważaj… 😉

    • Masz rację, gównoburza o red. Kuźniara była niepotrzebna. Ale skoro już wystąpiła, to warto wyciągnąć z niej pewne wnioski. A te nie są wesołe, bo w sumie nie wiadomo, czy fala hejtu wynikała z faktu, że Kuźniar zachował się nieetycznie, czy że jest Kuźniarem.

      Obrót Walmartu IMHO nie ma tu nic do rzeczy. Nie starasz się wydymać nikogo, bez względu na to, jak dużo siana ma (bo idąc tym tropem nie byłoby niczym nagannym buchnięcie stówki panu Gatesowi). Jasne, Walmart ma w ryzyko wkalkulowanych cwaniaczków, ale to nie znaczy, że można na nich przymykać oko.

      Porównanie z Katarem (BTW: nie znałem tej akcji…) niespecjalnie w punkt, bo o ile w Katarze mówią wprost, czego oczekują, o tyle cwaniakowanie w Walmarcie to nie jest pożądane zachowanie w USA. To jest, jak sam to nazwałeś, pewne ryzyko prowadzenia tam biznesu. Bo na koniec dnia nie chodzi o to, czy akt Kuźniara był legalny, ale czy był etyczny. A etyka – przynajmniej w cywilizacji zachodniej – nie ma granic.

      • verónica

        kuźniar jako taki- jest mi człowiekiem obojętnym.
        nie interesuje mnie dla jakiej stacji pracuje i co robi / ile zarabia/ i gdzie spędza wakacje- bo zwyczajnie nie mam jak oglądać jakiejkolwiek tv.
        negowałabym takie zachowanie nawet gdyby chodziło o kogokolwiek innego i wczasy nad bałtykiem. po prostu nie.

        • Toteż ja mówię o hejcie. Który – jak mniemam – spadł na redaktora Jarosława tylko z powodu jego nazwiska.

          • verónica

            domyślam się- po tej fali- że internauci nie lubią się z kuźniarem, stąd popłynęli 😉
            żarty, że kuźniar robi herbatę z wody po pierogach są niskich lotów i pukają w dno od spodu- stąd ich nie nakręcam i nie trzaskam hashtagów.

            jednak- jestem zdania, że kuźniar powinien przeprosić. i gdyby szybciej zareagował, może aż takiej fali by nie było, tylko podśmiechujki, że taki kuźniar walnął babola. i tyle.
            a teraz kuźniar idzie w zaparte- i wszystkie uwagi nazywa hejtem, co niestety tę falę jeszcze jakiś czas będzie nakręcać.

  • Też uważam, że ludzie nie mają co robić. Tyle ważniejszych spraw na świecie. Zamiast pisać i czytać takie bulgoty lepiej pójść na spacer z rodziną. Ludzie nie wiedzą jak spędzać czas. Jarka znam osobiście i to taki sam facet jak każdy inny. Co do oddawania rzeczy do sklepu po użyciu, to J.K. nie pierwszy i nie ostatni.

    • verónica

      to, że nie jest pierwszy, ani nie ostatni- nie oznacza, że nie można negować takiego zachowania.

      • veronica, można oczywiście. Tylko po co? To takie nie ważne detale. Dlaczego nie rozprawiamy na temat sierot, dzieci z autyzmem, gwałtów, pedofilstwa i tak dalej. To są ważne sprawy, a nie czy dziennikarz oddał coś do walmartu.

        • verónica

          hm, sądzę, że w tym przypadku zadziałało to- kim jest kuźniar.
          nie chodzi mi o to, że pracuje dla tvn- tylko jaki zasięg ma jego działanie.
          sorry, jeśli takie zachowanie będziemy widzieć „na górze”- ciężko wpajać tym na dole, że jest złe.

          • ale Kuźniar nie musi być wzorem cnót wszelakich. To tylko dziennikarz, a nie jakaś „góra”. Co za dziwne stopniowanie ludzi. Po prostu facet pracuje w telewizji i chyba nikt nie zamierza czerpać z jego życia przykładu. Ktoś pracuje w tv, a inny sprząta jakie to ma znaczenie. To już nie ma lepszych autorytetów. Błagam.

          • verónica

            ale nie twierdzę, że musi.
            jednak- z uwagi na funkcję, którą pełni- powinien uważać na to co mówi.

            sorry, pani krysia z zieleniaka- ma mniejszy zasięg przekazywania treści- niż taki kuźniar, czy inny lis.

            dodam, że ja jestem dzieckiem bez telewizora- i nie oglądam tv- i nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o kuźniara, czy chodziłoby nawet o tego całego nieszczęsnego durczoka.
            chodzi mi o zasadę i o zachowanie.

          • Jeżeli Kuźniar to Twój autorytet „z uwagi na funkcję, którą pełni” to możesz być zawiedziona. 🙂

          • verónica

            kuźniar nie jest moim autorytetem- przypomnę jestem dzieckiem bez tv, nie widziałam ANI jednego programu z nim.

            na ŻADNYM poziomie, przy pełnieniu jakiekolwiek funkcji- czy chodzi o panią Gienię sprzątaczkę, czy pana wielkiego dziennikarza- imo- nie można akceptować takich zachowań.
            albo „odpuszczać” temat, bo ktoś tam nie jest mi autorytetem, albo „bo to drobiazg”.

            przykro mi- na zachowania złe/niewłaściwe/nieuczciwe- należy zwracać wszędzie uwagę.

            powtórzę się: jeśli się nie nauczymy uczciwości w małych rzeczach- nie będziemy uczciwi w sprawach wielkich i ważnych.

          • Kasiu, od którego stanowiska człowiek powinien być wzorem i zachowywać się etycznie?

          • Bartek, chyba dobrze nie przeczytałeś. Jak dziennikarz ma być autorytetem? Czego Wy wymagacie od zwykłych ludzi? W dzisiejszych czasach już nawet ksiądz nie jest święty. Stanowisko ma budować autorytet?

          • No właśnie nie. Od zwykłych ludzi wymagam etycznego zachowania. Tylko tyle. To nie jest dużo, uwierz mi. Więc nieistotne, czy mówimy o dziennikarzu, papieżu czy naukowcu – jest jedna miara.

        • Whoa! Od cwaniakowania w Walmarcie do pedofilii… to eskalowało szybko.

          A dlaczego o sierotach czy dzieciach z autyzmem, a nie o terrorystach z ISIS albo o głodującej Afryce? No c’mon, to tak nie działa. To nie jest tak, że mówiąc o Kuźniarze zapominamy o całej reszcie. Świat jest sumą detali. Wiec poza dziećmi z autyzmem warto też popatrzeć na to, jak się ma poziom etyki w kraju. Bo – co ciekawe – jedno z drugim może być powiązane.

          • Dlaczego o sierotach i dzieciach z autyzmem, bo to są rzeczy dla mnie przyziemne i dotykają mnie bezpośrednio. Zajmijmy się tym co jest koło nas, a nie rozprawkami co zrobił jeden Pan za wielką wodą, bo to nic istotnego.

          • A psie kupy na chodniku? Pomazane ściany domów? To co – zajmujemy się sierotkami, a olewamy np. Ukrainę? Skupiamy się na autyzmie, a ogólny poziom etyki w kraju mamy w nosie?

          • Bartek! Jak napisałeś „sierotkami” to dyskusja dla mnie się skończyła.

          • verónica

            Kasia- nadal się będę upierać, że rzeczy wielkie składają się z rzeczy małych.
            skoro
            tobie przeszkadzają „sierotki” Bartka- ja równie dobrze mogłabym
            napisać, że dla mnie dyskusja się skończyła jak wyjechałaś dziećmi autystycznymi, czy księżmi.

            to, że każdy z nas gdzieś tam w życiu się potknął i zrobił coś niemądrego/niewłaściwego- to jeszcze niewiele znaczy.
            ważne- czy wyciągnął z tego jakąkolwiek lekcję na przyszłość.
            obawiam się, że kuźniar tej lekcji nie zrozumiał- bo nadal nie przeprosił, bo nadal sądzi, że hejterzy mu zazdroszczą wakacji w usa, itp. itd.

    • Kasiu… Ja bym tak nie zrobił, więc Kuźniar nie jest takim samym facetem, jak ja. To po pierwsze. Po drugie – zachował się nieetycznie i nie widzi w tym nic złego. Po trzecie – owszem, nie on pierwszy, nie ostatni. Ale zastosowałabyś taką logikę na przykład do repostowania Twoich tekstów z bloga?

      • Bartek, wydaje mi się, że wszyscy którzy o tym dyskutują zachowują się jak święci, którzy nigdy w życiu niczego złego nie zrobili. Chodzimy o to, że to naprawdę blacha sprawa, żeby o niej tak pisać.

        • Bingo! Może nie tyle błaha, co w żaden sposób nieusprawidliwiająca fali hejtu.

          • verónica

            daleka jestem od hejtu i tworzenia memów i nabijania hashtagów na twitterze.
            po prostu uważam- że zwyczajnie mogę skrytykować kuźniara, czy też wyrazić negatywną opinię co do jego zachowań/ postawy.

          • No i Ty to zrobiłaś. Co innego zaś zrobili ludzie na TT – oni popłynęli.

  • Sorry. Jeśli człowiek jeździ najpierw po krajanach, za jedzenie kanapek w samolocie, a sam kradnie i się tym chwali. Z kimś jest coś nie tak.

    • ale czy on coś ukradł? nie czytałem nigdzie w necie, że wyniósł coś ze sklepu bez zapłaty za towar.

      • verónica

        różne są odmiany złodziejstwa. np. taka jazda zbiorkomem bez biletu- do przejawów uczciwości nie należy, a przecież nic nie zostało ze sklepu wyniesione.

  • Nie pamiętam, które środowisko zaczęło jazdę na p. Jarka, ale musimy mieć w tym wszystkim na uwadze, że jest wrogiem nr 1 prawicowych mediów. W końcu należy do TeFałeNu, czyli największych zakłamywaczy i mydlarzy polskiej rzeczywistości. Czy zrobił dobrze? Nie mi oceniać i nawet nie będę zabierał głosu w tej sprawie. Nigdy nie podróżowałem z dzieckiem i nigdy nie myślałem w ten sposób (tj. kombinować ze zwrotem towaru do sklepu). Internet lubi żyć i żerować na takich chwilowych aferkach. Za tydzień larum ucichnie, a na polu walki zostaną tylko ci, którzy są zagorzałymi wrogami p. Kuźniara. W moich oczach nie stracił. Dalej będę go oglądał przed wyjściem do pracy o poranku.
    Może skupmy się na działaczu PO, który na Twitterze wręcz egzaltował się zwycięstwem Kolejorza.

    • Ale to są podobne sprawy. Jeden i drugi zachowali się nieetycznie. Jeden i drugi w sumie nic przez to nie stracili (o ile mi wiadomo). Jeden i drugi ma pewnie zajadłych wrogów.

  • verónica

    o, ‪#‎wtem‬ mam pomysł na ‪#‎sekretykuźniara‬.
    mógł wokóle jechać bez bagażu- i na miejscu coś kupić. taki madewell
    np. przyjmuje zwroty bez paragonu- przy zwrocie wypłaca kwotę jaka jest
    na metce. podobnie robi ciuchowe marc o’polo.
    wystarczyło nosić ciuchy tak, by nie oderwać metek.