Wpół do weekendu #38 – słoneczko

Dziś trochę o tym, co normalnie przeszkadza w czytaniu mojego bloga – zwłaszcza, gdy świeci prosto w ekran. I ogólnie o kosmosie, bo to fajny temat.

W kosmosie można znaleźć sporo. Autentycznie sporo. Jest asteroida z własnymi pierścieniami. Można też znaleźć rzeczy, których byśmy się po kosmosie nie spodziewali. Chmurę o zapachu malinowym. Myszkę Miki (oczywisty product placement). Planetę zrobioną z diamentów (która może wcale nie być taka zachwycająca). Masę wódki oraz – gdyby kogoś następnego dnia męczył kac – odpowiednią ilość wody.

OK, oficjalnie ustanowiłem nowy rekord linków w pierwszym akapicie tekstu.

Oczywiście – poza znanymi nam dziwolągami są rzeczy, które znamy od dawna. I które zachwycają, jak choćby „Filary stworzenia”, ostatnio sfotografowane w jeszcze lepszej rozdzielczości (muszę popsuć zabawę – te filary już od dawna nie istnieją).

Są gwiazdy podobne do naszego słońca – oraz krążące wokół nich planety. Być może niektóre z nich są nawet lepsze do zamieszkania od naszego globu. A to dlatego, że nasze słońce wcale nie jest takie wesołe i za jakieś 4 – 5 miliardów lat usmaży Ziemię na skwarkę. Prawdopodobnie.

Czasem lepiej, kiedy gwiazda jest mniejsza, planeta – większa (choć wtedy jest mniej górzysta)… możecie sami pokombinować co i jak w dość fajnej aplikacji od NASA.

Ale my tu gadu – gadu o odległych gwiazdach, a nasze słoneczko też skrywa przed nami sporo tajemnic. Choć sporo i tak wiemy. Jak na przykład to, że już w piątek będzie można obserwować w Polsce częściowe zaćmienie słońca. Pamiętam, jak w 1999 oglądałem całkowite zaćmienie w Austrii – to było przeżycie nie do opisania. Tym razem szczęście uśmiechnie się do ludzi będących na Atlantyku – ale i u nas warto rzucić okiem na niebo. Tylko pamiętajcie o zabezpieczeniu wzroku!

A najlepiej przygotujcie się i zróbcie masę świetnych zdjęć! O ile nie będzie chmur…

Foto: Bryce BradfordCC BY-NC-ND 2.0

  • verónica

    dziecięciem będąc- niezmiernie mnie fascynowało zaćmienie księżyca.
    totalnie nie byłam w stanie zrozumieć- że jak to- stoimy na ziemi a jednocześnie widzimy jak ziemia zasłania księżyc.
    to pewnie były jakieś czary 😉