Listy do M.

Nie tak dawno temu postanowiłem po raz pierwszy obejrzeć polską odpowiedź na „To własnie miłość”, czyli „Listy do M.”. Tak, wiem, że to film na Boże Narodzenie, ale z drugiej strony – to komedia miłosna, a Walentynki za pasem, więc kiedy to oglądać, jak nie teraz?


Myślałem, że będę oglądał ten film przez pryzmat porównań z angielskim oryginałem. Niestety, „Cinema Sins” sprawiły, że gdzieś z tyłu głowy cały czas słyszałem głos punktujący grzechy tego filmu.

Po kilku scenach wcisnąłem pauzę i zacząłem pisać ten tekst. Oto relacja z oglądania „Listów do M.”.

Film zaczyna się wymienieniem wszystkich gwiazd grających w filmie. Kogóż tu nie ma! Wszystkie naczelne nazwiska TVN, papież, Maciej Stuhr. Zapowiada się nieźle. Akcja dzieje się w Warszawie, no bo przecież nie ma innych miast. Do kompletu brakuje mi tylko lokowania wielu produktów (kilka warszawskich miejscówek załapało się na czołówkę, więc z pewnością coś będzie).

Na początku poznajemy radiowego prezentera (Maciej Stuhr). Dowcipny, o miłym głosie. Gdyby tylko był sposób na dowiedzenie się, w której rozgłośni pracuje…

ldm1

Pojawia się Paweł Małaszyński, który najwyraźniej jest szefem w jakiejś firmie o luźnym dress code. I odnosi się do podwładnych w sposób, który kwalifikuje się jako mobbing. Kawał buca z niego.

ldm2

Nie minęło nawet pięć minut filmu, a pojawiają się kolejni bohaterowie. I to hurtem. Karolak w stroju Mikołaja spółkuje (genialne słowo) z nianią Franią. Która, jeśli wierzyć zdjęciu na parapecie, jest żoną lub dziewczyną papieża Adamczyka. Który obserwuje swój dom siedząc w samochodzie.

A tymczasem bliżej mi nieznana aktorka (Google twierdzi, że to Agnieszka Wagner) zastanawia się, z którą broszką wygląda bardziej sukowato. No tylko spójrzcie. Chłodny wystrój garderoby? Jest. Stalowa marynarka? Jest. Zblazowana mina? Jest. Mogę się założyć, że będzie generyczną cyniczną panią biznesmen. Którą miłość i święta odmienią na sam koniec.

ldm3

Sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie, więc nie do końca nie wiem, o co chodzi. Jakaś dziewczynka ślizga się na zamarzniętym jeziorze. Na pomoc jej pędzi nauczyciel lub opiekun. Włazi na ten lód wyprostowany (nie uczono go, że należy się położyć?), gdy lód pęka – robi krok dalej. Tafla załamuj się, facet wpada do wody, a gdy jakoś się z niej wydostanie, odkrywczo stwierdza, że idzie po drabinę.

Dopiero teraz.

Zostawiając dziewczynkę na lodzie. Literalnie.

Dowiadujemy się też, że dziewczynka jest sierotą. Gra smutna muzyka, dziewczynka robi smutną minę. Są emocje.

Roma Gąsiorowska dzwoni do tego tajemniczego radia, w którym pracuje Maciej Stuhr. Jest samotna, narzeka na święta i zachowuje się jak szalona. Zresztą – coś musi być z nią nie tak. Nie chodzi o to, że gada głupoty, na ścianie ma plakaty ze starych filmów oraz śpi z kotem.

Ale ma telefon stacjonarny.

ldm4

Zapewne żadna sieć komórkowa nie opłaciła reklamy w tym filmie.

Już wiem. Papież jest policyjnym negocjatorem i ma na imię Szczepan. Ma też jakieś rodzinne problemy. Odwodzi samobójcę od skoku z dachu, po czym sam się z niego rzuca. Prosto na samochód wyładowany choinkami.

Choinkami. Bo są święta.

Dowiadujemy się, że na te choinki rypnął z ósmego piętra. Załóżmy, że papież ze swoimi 182 cm w zimowym stroju waży jakieś 90 kg. Załóżmy też, że to osiem pieter to jakieś 24 m. W momencie grzmotnięcia o te choinki pan negocjator pędził 22 m/s. Nie jestem orłem, ale to musiało boleć jak jasna cholera. Tymczasem nasz bohater schodzi z samochodu bez problemu i odchodzi w siną dal.

Zgadłem! Agnieszka Wagner jest dyrektorem w Radiu Zet i bez mrugnięcia okiem skazuje Macieja Stuhra na nocną zmianę w Wigilię. Dla jasności – informuje go o tym w samą Wigilię. Mam wrażenie, że to nie tyle film o miłości czy świętach, ale o nieprzyjaznych miejscach pracy.

Oraz – mężem generycznej suki jest Wojciech Malajkat, który zanudza na stacji benzynowej znaną nam już dziewczynkę bez rodziców opowieścią o roli maku podczas świąt. A potem zabiera ją do swojego samochodu – tylko dlatego, że mała wpakowała mu się na przednie siedzenie, a wcześniej kupiła mu ciastko.

ldm5

Nieletnia jedzie z obcym facetem samochodem. Bez fotelika. Ten film nie uczy dzieci dobrych zachowań. Na szczęście jadą volvo, to bezpieczny samochód.

Wkurzony Maciej Stuhr niszczy bałwana, a potem rzuca przed siebie śnieżką i zwala Romę Gąsiorowską z nóg. I to tuż po jej słowach „chciałabym, aby to coś mnie trafiło” (w podtekście – miłość). Och, jakie to zabawne. Po tym wszystkim chyba zakochują się od pierwszego wejrzenia.

ldm6

Policzmy ponownie. Zakładając, że taka śnieżka miała 10 cm średnicy (choć wyglądała na mniejszą), a gęstość śniegu to 0,12 g/cm sześcienny, to ta kulka ważyła jakieś 62 g. Z jaką prędkością musiała lecieć ta kulka, skoro nie dosłownie przewróciła idącą dziewczynę? Jak mocno rzucił nią Maciej Stuhr?

ldm7

Hulk być zły.

Z innych rzeczy dziejących się w filmie: Wojciech Malajkat rozmawia w samochodzie z dziewczynką, używając takich słów jak immunoglobuliny. Własnie dlatego, drogie dzieci, nie wolno wsiadać z obcymi do samochodu. Papież prawie przyłapuje nianię Franię z Karolakiem. Karolak, uciekając od kochanki, wlazł na rynnę, a potem ją urwał.

ldm8

Zagadka – jak on się tam dostał? Z okna czy z balkonu?

Papież wyrzuca telewizor przez okno. Z pierwszego piętra. Nie patrząc, czy nikt nie stoi na dole. Po próbie samobójczej coś takiego – jak tak dalej pójdzie, przed końcem filmu kogoś zabije. I zje.

Do firmy Małaszyńskiego przychodzi jego ojciec, Leonard Pietraszak. Szukając syna mówi do sekretarki, że szuka „zadowolonego z siebie egoisty, prawdziwego bałwana”. Czyli podkopuje jego wizerunek w oczach podwładnych i przenosi ich domowe problemy na jego grunt zawodowy.

ldm9

Przynajmniej wiadomo po kim bohater grany przez Małaszyńskiego jest takim dupkiem.

Przy okazji – wyjaśniło się: firma Małaszyńskiego jest czymś pomiędzy wypożyczalnią kostiumów, a wypożyczalnią ludzi w tych kostiumach. Przychodzi do niej Maciej Stuhr, aby wypożyczyć strój świętego Mikołaja.

W Wigilię. Planowanie na piątkę.

Na pocieszenie dostaje od Romy Gąsiorowskiej (która pracuje w tej firmie, to przeznaczenie!) stój bałwana. I w tym stroju składa życzenia swojemu synowi. Którego wychowuje sam, bo matka małego zmarła. Nie przeszkadza to dzieciakowi cały czas mówić, że matka go pilnuje.

Brzmi znajomo…

ldm10

W tym filmie wszystkie wątki się przeplatają. Karolak pracuje razem a Romą Gąsiorowską. Naprawdę, czuję, że na końcu Adamczyk ich wszystkich zabije.

A Wojciech Malajkat zabawia dziewczynkę w aucie opowieścią o tym, że w każdej kolędzie występuje motyw drogi, zarówno w porządku wertykalnym, jak i horyzontalnym. Musi być duszą towarzystwa.

Adamczyk wywozi swoja rodzinę w nieznane, a na wszelkie pytania odpowiada intonując kolędę. Po kolei – facet wraca do domu, dziwnie się zachowuje, wyrzuca telewizor przez okno, a reszta rodziny nie tylko pozwala mu prowadzić, ale jeszcze wsiadają z nim do samochodu. Na jakim świecie oni żyją?

ldm11

Leonard Pietraszak śledzi kobietę, którą podejrzewa o bycie narzeczoną swojego syna. Jest ona tymczasem siostrą pani Wagner. Ten film zamienia teorię sześciu stopni oddalenia w trzy stopnie. Jego syn, Małaszyński, uporczywie wgapia się w dekolt swojej sekretarki.

ldm12

Co to za firma? Ile oni mają procesów o mobbing?

Maciej Stuhr zaprasza Romę Gąsiorowską na randkę w Wigilię, a gdy ta odmawia, ucieka z podkulonym ogonem. Dlaczego w komediach romantycznych komunikacja międzyludzka kuleje? Przecież normalnie w takiej sytuacji powinien zapytać o pierwszy dzień świąt, drugi, Trzech Króli, ona powinna krzyknąć, że jutro jest wolna… tymczasem mamy kryzys w związku, choć związek się jeszcze nie zawiązał. Nie, żebym oczekiwał szalonego realizmu po filmie z gościem lądującym bez szwanku na choinkach, ale bez jaj – ludzie tak nie rozmawiają.

Wojciech Karolak rozmawia przez telefon ze złodziejem swojego telefonu komórkowego (tego wątku jeszcze nie poruszałem, nie jest chyba istotny), a w tym samym czasie wszystkie kobiety oglądające ten film ze swoimi facetami coś sobie uświadomiły. Że biżuterii nigdy za wiele.

ldm13

Ten film zarobił na siebie jeszcze przed premierą.

Leonard Pietraszak i jego żona, Beata Tyszkiewicz, wparowują do mieszkania domniemanej synowej. Która nie jest ich synową, ale za to zaczyna rodzić. Co skutkuje szaleńczą jazdą do szpitala po oblodzonych ulicach Warszawy.

ldm14

Na szczęście jadą volvo. To bezpieczny samochód.

Tymczasem w zupełnie innym volvo Wojciech Malajkat kontaktuje, że wywiózł przypadkową dziewczynkę spod Chojnic do Warszawy. Słyszy też w radiu, że mała uciekła z domu dziecka. Jaka jest jego naturalna reakcja w takiej sytuacji?

ldm15

Oczywiście. Zabiera dziewczynkę do domu. To komedia romantyczna czy „Daj się zapuszkować jako pedofil dla opornych”?

Mówiłem coś o nierealnych zachowaniach w tego typu filmach. Wojciech Karolak rzuca się w pogoń przez dość tłoczną galerię (skąd ten tłum w Wigilię na kwadrans przed zamknięciem sklepu) za nieletnim złodziejem swojego telefonu, zamiast po prostu krzyknąć „łap złodzieja”. Jasne.

Papież i jego rodzina mają wypadek pośrodku ośnieżonego lasu. Nie jechali volvo. A jakimś cudem przeżyli. To traumatyczne przeżycie powoduje całkowite załamanie Szczepana, który rzuca się na swoją żonę i zaczyna ją dusić. Mówiłem, że wszystkich zabije?

ldm16

Niestety, okazuje się, że to było tylko taki spuszczenie złych emocji, a cała rodzina w głębi duszy się kocha.

Wojciech Karolak trafia do domu złodzieja swojego telefonu. Gdy widzi, że to skrajna patologia, mówi do młodego, żeby z nim poszedł. W Wigilię. Z – jakby nie patrzeć – rodzinnego domu. Z obcym facetem, który może mieć żal do dzieciaka o skrojenie telefonu.

Ten film pokazuje dzieciom rewelacyjne wzorce.

Ostatnie pół godziny to domykanie wątków. I oczywiście łączenie ich ze sobą. Szczepan, zanim uprowadził rodzinę, zamówił Mikołaja do domu. Mikołajem jest – werble – Roma Gąsiorowska. Ale ponieważ Szczepanowi odbiło, więc nie ma jej kto otworzyć. Robi więc naturalną rzecz i zaczyna pukać do innych drzwi w bloku, aż otwiera jej – niespodzianka – syn Stuhra. W tym momencie Roma Gąsiorowska uświadamia sobie, że to z Maciejem Stuhrem rozmawiała rano w radiu (nie poznała go wcześniej po głosie?), a potem już jest tylko miłość i życie długo i szczęśliwie.

Szczepan planował wywieźć rodzinę do jakiejś rodzinnej wsi, aby odnaleźć to, co ich łączyło. Ale przez ten cały wypadek lądują w chałupie, kilka kilometrów dalej. Mimo tego i tak się godzą. W myśl zasady, że bunkrów nie ma, ale…

ldm18

Wojciech Karolak okazuje się być ojcem dziecka kobiety, którą naszli Tyszkiewicz i Pietraszak. Ponieważ są święta, postanawia przyznać się do dziecka i zapewne będzie już wiernym i dobrym mężem i ojcem. Z kolei Agnieszka Wagner i Wojciech Malajkat zatrzymują dziewczynkę porwaną z drogi. Wystarczył jeden telefon do Chojnic i mają dziecko, bo tak właśnie działa adopcja. Agnieszka Wagner przestaje być zimną suką (stała się nią po stracie własnego dziecka) i nawet nakłada fioletowy sweter – a więc mamy szał kolorów.

Ale największy szok to fakt, że bohater grany przez Pawła Małaszyńskiego jest gejem! Przychodzi ze swoim chłopakiem na wigilię do rodziców. O matko, jaki ten film jest głęboki! Dotyka takich ważnych problemów społecznych!

ldm17

Czy to, że Małaszyński na koniec filmu ujawnia się ze swoją orientacją czyni z niego mniejszego dupka niż był przez cały seans? Nie do końca. W końcu wybrał na ogłoszenie radosnej nowiny idealny moment – rodzinne przyjęcie, na które zjechali wszyscy, z całej Polski. A on stwierdził, że musi mieć mocne wejście.

Chyba nadal jest egoistycznym bałwanem.

PS: Tak, ten wpis jest inspirowany zarówno „Cinema Sins”, jak i relacjami na żywo z czytania książek przez Pawła Opydo. I co z tego? „Listy do M.” są tak kuriozalnym filmem, że nie mogłem się powstrzymać. A jeśli się inspirować, to najlepszymi.

  • Dobrze, że jest tyle spoilerów, że już nie muszę filmu oglądać. Zresztą, nie ma najmniejszych szans, żebym na filmie bawił się tak dobrze, jak podczas lektury tej recenzji 🙂 Bardzo dobrze, 7/10 😉

    • Żyjemy w czasach spoilerów, ja się tylko wpisuję w trend.

    • bacanadmorzem

      Jak poprawnie robić product placement mogliby się od polskich producentów uczyć w tym dennym holyłódziu.

      • Nie – od nas mogliby się uczyć, jak robić go na masową skalę. Wiedza o tym, jak robić go dobrze, powinna jednak płynąć w drugą stronę 🙂

  • Mitja Okorn

    FYI… Volvo nie byl sponsorem tego filmu. 😉

    • A czy ja mówię, że był? 😉 Dzięki za info. Niemniej – 2/3 samochodów mających jakąś rolę w tym filmie to volvo. A ten jeden, który nie jest volvo – kończy w rowie.

      • Mitja Okorn

        I did not say that you wrote that – The Article was implying that… So just for the fun of it I wanted to share that fact with you… When we were choosing the cars that we are going to use in the film – I really liked the ones we finally chose – simple as that. Malajkat as a character felt perfect for the Volvo car we used and the old Volvo – was the best and coolest looking old car from the ones that I could choose from. IT is a coincidence that both of them are Volvos. And we needed a shitty car that we could destroy – and the one we chose at the end was perfect from the visual point of view, story point of view and stunt people liked it… And that’s it… Simple as that.

        • I just noticed this coincidence – but thank you for the explanation. It’s always good to learn something new and thanks to you I learned how the cars are picked for the movie like this 🙂