Wpół do weekendu #28 – nisze na YouTube?

Cała blogosfera* przenosi się lub deklaruje chęć przejścia na YouTube. Ty też o tym myślisz. Nawet ja o tym myślę. Tylko co my tam będziemy robić?

Przyjmijmy roboczo, że nie masz ochoty podbijać YouTube na poziomie światowym. Drugiego „Gangnam Style” raczej nie stworzysz, a wybijanie się na filmiku, o którym właśnie myślisz się nie uda – bo YouTube nie pozwala na pokazywanie TAKICH rzeczy.

Wzięcie we władanie polskiej części YouTuba też może być utrudnione, Możesz przebierać swojego kota za szczura, chomika za wampira, pojechać do Japonii albo przynajmniej Sosnowca, a nawet w duecie poprowadzić program „Mocno Niezależni” – to wszystko już było. Gotowanie na ekranie też. Możesz oczywiście próbować to połączyć, ale podróże i gotowanie nie będzie fajne, dopóki nie nazywasz się Robert Makłowicz.

To, czego potrzebujesz, to znalezienie niszy. I wstrzelenie się w nią (jak mawiają guru biznesu). Oczywiście – możesz teraz usiąść i zastanawiać się, czego jeszcze na YouTube nie ma, ale możesz też pójść na skróty. Skoro polska telewizja jedzie na formatach, a najpopularniejsi polscy jutuberzy też nie wymyślili koła, to nie wysilaj się bez sensu. Weź coś, co już działa – i zrób to po polsku.

A czego jeszcze nie ma w naszej części YouTube (lub nie jest mocno popularne), a za granicą już to mają?

Na przykład animacji. Krótka, treściwa animacja. Coś takiego, co robi kanał Cyanide & Happiness.

Trzeba przyznać, że to poczucie humoru jest dość specyficzne – ale z drugiej strony tego też za wiele u nas nie ma.

Można też pokusić się o to, co robi Tom Ska. Jego „asdfmovie” to już klasyka. Motywy z tych krótkich animacji trafiły na koszulki (sprzedawane przez autora animacji) i do piosenek (przez niego nagranych).

Ale Tom Ska to nie tylko animacje, to także filmy w 100% aktorskie. I to bardzo profesjonalnie zrealizowane.

W powyższym filmie występują aktorzy z niepublikujacej już grupy „5 Second Films”, którzy też robili coś, czego u nas jeszcze nie ma. A co byłoby świetną, codzienną porcją rozrywki.

Wiecie, co takiego mają powyższe filmy, a co w polskim jutubie jeszcze nie jest takie powszechne? Wysoką jakość realizacji. Owszem, są zawodnicy tacy jak GF Darwin, ale nadal nie ma ich zbyt wielu. A już z pewnością nikt nie robi takich produkcji jak goście z Rocket Jump.

Czego jeszcze nie ma? Dobrych kanałów popkulturowych. Owszem, jest Mietczynski, ale to trochę za mało. Brakuje mi takiego kanału jak Screen Junkies albo Cinema Sins. Ten pierwszy nie tylko robi szczere zwiastuny filmów…

…ale też wypuszcza m.in. pogadanki o filmach.

Czego jeszcze nie ma? Dobrego kanału komicznego, na przykład z takimi parodiami:

OK, żarty z Pitbulla to ułatwione zadanie…

Tak więc – jeśli chcesz wejść na YouTube, a nie masz pomysłu co tam robić – potraktuj dzisiejszy wpis jako inspirację. Pamiętaj – wszystko już kiedyś było. Nawet popularny Zdupping w pewien sposób jest pokrewny z tym, co wieki temu wrzucili do sieci „gosciezkosmosu”:

To jak, podbijasz jutuba? Tylko proszę, nie rób polskiego Johna Olivera. Ja chcę to zrobić…

* Cała? Nie, jest jedna wioska… wait, nie ten tekst.

  • demon

    Swietny artykul,nie chce spamowac https://www.youtube.com/watch?v=kZUztAiwVsU to link do mojego filmiku robie wlasnie animacje ale dopiero zaczynam brak czasu i skilla powoduje ze sa jakie sa:) odezwij sie napisz co myslisz pozdro

    • Trudną drogę obrałeś – i musisz zdecydowanie popracować nad techniką. Dźwięk przede wszystkim. Rozważ też nieco szybsze prowadzenie historii, bo też żart zmieściłby się w 20 sekundach – z napisami. Ale trzymam kciuki za wytrwałość i pomysły! Zawojuj polskiego jutuba, bo animacji na nim jak na lekarstwo.