Wpół do weekendu #24 – Nobel

Okazuje się, że 10 grudnia mija rocznica pierwszego wręczenia Nagrody Nobla.

Tym samym dziś jest rocznica odebrania tego zaszczytnego wyróżnienia przez polskich nagrodzonych: Sienkiewicza, Miłosza, Wałęsę, Reymonta, Szymborską czy też Skłodowską – Curie (i to dwukrotnie). No właśnie: oni już swoje nagrody mają. A Ty?

Wbrew pozorom dostanie Nagrody Nobla nie wydaje się być szczególnie trudne. Trzeba tylko pozwolić się nominować. A następnie oczarować komitet noblowski. Oczywiście w jednej z sześciu dyscyplin:

Dobrze jest też być mężczyzną – ponieważ to oni historycznie dominowali wśród laureatów. Nie zaszkodzi także być Żydem, bowiem ta nacja stanowi ponad 20% nagrodzonych (łowcy teorii spiskowych – do dzieła!). O takim drobiazgu jak bycie białym nie muszę chyba wspominać?

Natomiast bycie osobą niespełna rozumu nie szkodzi. A może nawet pomaga, biorąc pod uwagę fakt, że kilka takich osób Nagrodę Nobla otrzymało.

Przejrzyjcie sobie w wolnej chwili archiwum nominowanych do nagrody. Znajdziecie tam nazwiska, których zapewne nie znacie – oraz te, które znacie aż za dobrze. Na przykład niejaki Adolf Hitler, nominowany w latach 30. minionego wieku. Oczywiście do nagrody pokojowej.

Jak powszechnie wiadomo, Nagrodę ustanowił Alfred Nobel, przerażony tym, że może zostać zapamiętany jako ten, który wynalazł dynamit i spowodował śmierć wielu niewinnych osób. Postanowił popracować nad swoim wizerunkiem i trzeba przyznać, że mu się to udało – kto zapytany na ulicy powie nazwisko wynalazcy dynamitu? A Nobla z nagrodą kojarzą wszyscy.

Wybuchowy Alfred postanowił więc, że każdego roku z jego spadku będzie fundowana nagroda w pięciu dziedzinach: fizyce, chemii, medycynie, literaturze i działaniach na rzecz pokoju. Bank Szwecji dodał po jakimś czasie swoją nagrodę, dla nauk ekonomicznych.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiała Was w tym zestawieniu nieobecność matematyki, być może zetknęliście się już z teorią, że jest to pokłosie romansu matematyka z żoną Nobla. Piękna historia, tylko że nieprawdziwa. Nobel nigdy nie był żonaty. Po prostu nie postrzegał matematyki jako dziedziny nauki, mającej bezpośredni wpływ na czynienie naszego życia lepszym.

Każdemu wolno błądzić.

Tak jak teoretycznie błądzą laureaci IgNobli. Czyli nagród dla naukowców, którzy opublikowali naprawdę dziwne badania. Jak to o zbieraniu się paprochów w pępku. Zresztą rzućcie okiem na tegorocznych nagrodzonych. Trudno powstrzymać uśmiech. Ale tylko na początku, bowiem po chwili niektóre tego typu badania pokazują, że warto zaspokajać naszą wrodzoną ciekawość świata. Nawet jeśli to niepoważnie wygląda.

Tak więc jeśli ciekawi Cię świat – ruszaj po Nagrodę Nobla. Albo chociaż IgNobla.

Foto: Thomas Fisher / CC BY 2.0