Wpół do weekendu #23 – PS i SMS

Codziennie jest jakaś rocznica. Ale dziś są aż dwie – i to ważne. 

22 lata temu (albo przed 22 laty – nigdy nie wiem, która forma jest bardziej elegancka) wysłano pierwszą wiadomość SMS. O jakże oryginalnej treści „Wesołych Świąt” (co dorównuje poziomem nudy pierwszej rozmowie telefonicznej: „Watson, proszę tu przyjść, potrzebuję pana”). Trzeba przyznać, że przez te 20 lat z hakiem SMS stworzył historię

Dziś krótkie wiadomości zalewają świat – globalnie można je liczyć w bilionach rocznie. W samym Zjednoczonym Królestwie liczba SMS-ów przekracza 100 miliardów. To jedna z najpopularniejszych form komunikacji i – przy okazji – potężne narzędzie marketingowe. Dowodem niech będzie to, że do najbardziej znanych SMS-ów w historii (tak, tworzy się już takie zestawienia) należy ten wysłany przez sztabowców Obamy, o wybraniu Joe Bidena na wiceprezydenta.

W Polsce – chociaż SMS-y są istotną częścią naszego życia, niezbędną do wygrania w loterii i wskazania zwycięzcy „Tańca z gwiazdami” – nie mamy jeszcze tak mocno udokumentowanej historii wpływu SMS-ów na życie. W zasadzie jedyna znana wiadomość, jaka przyszła mi do głowy, to ta z czasów afery Rywina, od Halbera do Kwiatkowskiego. Zakończona wiecznie aktualnym mottem politycznym wszystkich partii „Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom. Chuje precz”.

Ostatnio – choć to może być tylko moje wrażenie – SMS-y nieco tracą na popularności. Na rzecz instalowanych w smartfonach komunikatorów. Będąc non-stop online nie pamiętam, kiedy ostatnio wysyłałem SMS-a. Mając FB Messengera i Google Hangout, nie czuję potrzeby zamykania się w 160 znakach.

Wiecie za to, co utrzymuje się na topie, pomimo swojego wieku? Konsole do gier.

20 lat temu (albo przed 20 laty…) miała premierę konsola Sony Playstation. Nie, to nie był oczywiście początek historii gier. Nie była to nawet pierwsza konsola do grania – bo tych było przed nią sporo. Na przykład moja maszyna Atari 2600 (gdzieś się kurzy w szafce) powstała zanim się urodziłem!

Ale Playstation stało się w pewien sposób synonimem konsolowego grania. Nic dziwnego, jej użytkowników jest (a w każdym razie było) więcej, niż największego konkurenta. A i sama konsola nieco przez te dwadzieścia lat wyewoluowała – o czym niech zaświadczą dwie zupełnie różne infografiki.

OK, pora wracać do pracy. Chyba, że macie czas zagrać w coś na konsoli. Albo wysłać jakiegoś SMS-a.

PS: Wiem, że konsolowcy toczą między sobą (i z graczami PC) różnej maści wojenki. Dlatego pragnę poinformować, że nie posiadam Playstation – ani żadnej innej konsoli.

PS2: Ale jeśli czyta to jakiś dobry duszek, który chciałby mi takową ofiarować – to śmiało!

Foto: Digital Game Museum / CC BY 2.0

  • grafitowy

    też uważam, że wojny pomiędzy konsolwcami i pc’towcami są śmieszne;) Jeśli gra mi nie rusza na pc, idę na konsolę. I na odwrót

    • Generalnie – wszystkie tego typu spory są śmieszne. Ale do czegoś popcorn jeść trzeba.