Blog Forum, czemu mi to robisz?

Jest środek nocy, rano muszę wstać do pracy, ale piszę ten wpis, zanim dół poforumowy uderzy z całą mocą. Bo w miniony weekend podładowałem akumulatory tak mocno, że jeszcze mnie trzyma.

Ktoś, kto nie ma bloga, nie zrozumie nigdy, o co chodzi z tym całym BFG. Ktoś, kto nigdy nie był na Blog Forum Gdańsk, też do końca nie ogarnie. Jasne, jest streaming, więc skorzystać można. Ale nie ma atmosfery. Nie ma ludzi. Nie ma tej niecodziennej aury, jaka wytwarza się ze zgromadzenia pod jednym dachem ponad dwóch setek niezwykłych ludzi.

Pod tym dachem.

Pod tym dachem.

Który na sam koniec otwarto. I cała ta energia poszszszła! W kosmos. I jeszcze zimno naleciało do środka.

Który na sam koniec otwarto. I cała ta energia poszszszła! W kosmos. I jeszcze zimno naleciało do środka.

Oczywiście wypadałoby zacząć od tego, co dla każdego jest najbardziej widoczne. Od prelekcji i paneli. A te stały na wysokim poziomie.

Konrad Kruczkowski / haloziemia.pl

Konrad Kruczkowski

Jak choćby wystąpienie, jakim uraczył nas Konrad z haloziemia.pl. To nie była prelekcja. To było niedzielne kazanie. O tym, co wydaje się być oczywistym – ale najwyraźniej nie jest, skoro trzeba to głośno powiedzieć. Że warto być porządnym. Że dobrze jest być autentycznym. I że nie wszystko trzeba oceniać przez pryzmat opłacalności.

Tomasz Machała, Karolina Korwin Piotrowska, Tomek Tomczyk

Tomasz Machała, Karolina Korwin-Piotrowska, Tomek Tomczyk

Na starcie Tomka Tomczyka i Karoliny Korwin-Piotrowskiej czekało wielu. To miał być ten moment, kiedy poleje się krew. Kiedy dyskutanci skoczą sobie do gardeł. Kiedy z widowni będzie słychać tylko „krzesłem ją, krzesłem”, a zwycięzca uniesie w górę zbryzgane krwią pięści.

A było miło jak na podwieczorku u wujostwa. I to dosłownie, bo gdy je się taki podwieczorek, to wujo czasem nie do końca rozumie otaczający go świat i tworzy sobie jakieś teorie. Niestety, dziennikarze starych mediów (i to nawet tych sieciowych, jak Tomasz Machała z naTemat), nie potrafią do końca zrozumieć, o co chodzi z tymi blogerami. Niby wiedzą, że blogosfera nie jest jednolita, ale w jednym worze jakoś wygodniej ją zamknąć. Myślą, że są o wiele lepsi od nas, chociaż wcale się od nas nie różnią. Zwłaszcza, jeśli chodzi o formułowanie myśli.

No, ale my nie mamy redaktorów naszych tekstów – co w pewnym momencie przytoczono jako zarzut. Jasne. Ja miałem i idę o zakład, że wielu blogerów na jakimś etapie swojego rozwoju korzysta z takiego wsparcia. Po prostu nie robimy wielkiego halo z faktu, że trzeba było nas kiedyś poprawiać.

Mam wrażenie, że dziennikarze w podejściu do blogosfery nadal tkwią gdzieś w pierwszej dekadzie tego wieku. A to sprawia, że dystans między nami, zamiast się naturalnie zmniejszać, niebezpiecznie się zwiększa.

Sylwester Wardęga i Ida Mokwa

Sylwester Wardęga i Ida Mokwa

Ten panel – czy też właściwie wywiad – rozłożył mnie na łopatki. Najsłynniejszy polski jutuber, Sylwester Wardęga, leżący na kolanach Idy (jeszcze raz wielkie brawa za wszystko, jesteś niesamowita) i przechodzący swoistą psychoterapię. A w rzeczywistości pokazujący to, co zauważyłem podczas Likes Festival: że jest bardzo ogarniętym człowiekiem. Który może mieć jeszcze sporo do powiedzenia. I który na Wigilię nie wrzuca do karpia pigułek gwałtu.

Maciej Dąbrowski i Ida Mokwa

Maciej Dąbrowski i Ida Mokwa

Pozostali jutuberzy też zaprezentowali się z jak najlepszej strony. A przede wszystkim pokazali, że jako środowisko są niesamowicie spójni i jeśli nawet coś między nimi zgrzyta, nie wyciągają tego na zewnątrz. Po prostu robią swoje i dobrze się bawią. Oraz – jak Maciej Dąbrowski z kanału „Z dupy” – mają czułe ucho. I poprawią „dwutysięczny dziesiąty” na „dwa tysiące dziesiąty” (brawo).

Jakub Dębski

Jakub Dębski

Było też o kreacji własnego wizerunku w sieci. Fajnie przedstawił to Jakub Dębski, aczkolwiek nie podejmuję się powtarzania i interpretacji jego przypowieści o fiolkach, które w sobie nosi. Niemniej jest coś na rzeczy, że wchodząc w sieć, zakładamy maski lub otwieramy fiolki. I tylko od nas zależy, jak wiele tych fiolek otworzymy.

Cieszy mnie też, że na koniec panelu z blogerami parentingowymi (albo z blogujacymi rodzicami) padło pytanie, które mi też od jakiegoś czasu tłucze się pod czaszką – kto ma decydować, że twojemu dziecku nie przeszkadza to, co o nim ujawniasz w sieci? Ale to temat na osobną dyskusję.

Michał Szafrański

Michał Szafrański

Michał Szafrański mówił o tym, o czym pisze – o pieniądzach. Nie było to jednak mówienie pełne lęku i przepraszania, jak to było z niektórymi podczas Forum 2010. Nie było to też mówienie dumne i pyszne, jak niektórzy w 2012. Było konkretnie, z przykładami i prowadzeniem za rękę. Świetna sprawa.

Jedyne, co mi przeszkadzało w niektórych prelekcjach, to odwoływanie się do wystąpień blogerów chińskich czy ukraińskich. Którzy muszą się zmagać z ciężką sytuacją w swoich krajach i problemy naszej blogosfery to dla nich autentycznie „problemy pierwszego świata”. Jest takie powiedzenie – nie zrozumie głodnego syty, bo ich różnią apetyty. Dopóki u nich będzie wojna – nie pojawi się tam temat kreacji sieciowej. Dopóki u nas Angela Merkel nie zechce odzyskać Wrocławia i Szczecina – będziemy mówić o zarabianiu na blogach.

Ale BFG to nie tylko słuchanie słów płynących ze sceny. To też to wszystko, co działo się na uboczu, w mrocznych zakamarkach Teatru Szekspirowskiego, w piwnicach czy toaletach. Czyli spotkania z ciekawymi ludźmi, szczere rozmowy, których treści nikt nigdy nie powtórzy czy masa pozytywnej energii i dobrego humoru.

Eliza Wydrych i Paweł Opydo

Eliza Wydrych i Paweł Opydo

Poprosiłem kilkoro blogerów, aby przekazali pozdrowienia dla Jenny, która na tę edycję się nie dostała. Wszyscy ochoczo się zgodzili. Zdjęcia przekazałem Jenny i ona już coś z nimi zrobi (oraz – mam nadzieję – zmotywują ją do pisania). Ale ta spontaniczna akcja pokazała, że blogerzy to bardzo fajni ludzie. Nie, żebym wcześniej o tym nie wiedział – ale zawsze warto mieć kolejny dowód pod ręką.

2014-10-25 BFG 172 (1280x853)

Tomek Tomczyk

Ta nagroda zaskoczyła wszystkich. A chyba najbardziej nagrodzonego. Przez te wszystkie lata Tomek skutecznie unikał nagród i wyróżnień innych, niże te, które sam sobie przyznał. I gdy ogłosił wszem i wobec, że to jest jego koniec – spadł na niego tytuł „Wpływowego blogera”. A, niech ma. Zasłużył. Po wielokroć.

BFG to też rzeczy, których na zdjęciach się nie da pokazać. Inspiracja. Przemyślenia. W sumie powinienem zrobić jakiś tygodniowy urlop od blogowania i zrobić porządek z tym całym internetem. Bo zmiany są dobre. Może warto, jak połowa uczestników BFG, podejść do Vine (dla mnie będzie to już czwarte podejście, ale do Twittera też podchodziłem kilka razy). Może powinienem… Takich może na najbliższy rok jest sporo. W ciągu minionego roku wiele zrobiłem i osiągnąłem (w mojej skromnej skali), ale jeszcze daleka droga przede mną. Warto ją dobrze zaplanować.

I gdy tak byłem w tym zawieszeniu pomiędzy ciekawymi prelekcjami, spotkaniami z nietuzinkowymi ludźmi i latającą wszędzie pozytywną energią – przyszła Ida, w futrze na ramionach i powiedziała „winter is coming”. To znaczy powiedziała, że BFG się musi skończyć, ale wymowa była ta sama.

Co następuje po tych słowach – wiadomo. Smutek. Dół. Czarna rozpacz. Dlatego korzystam z rezerw pozytywnej energii, jaką zebrałem przebywając z blogerami i piszę ten tekst w samym środku nocy. Doceńcie to, do cholery.

Foto u góry: Marcin Michno (kradzone z FB)

  • Jakub Dębski – dla wielu odkrycie tegorocznej edycji. Cieszę się bo facet jest naprawdę świetny.

    • Jakuba uwielbiam od czasów jego komiksu „Duże ilości psów naraz” (czy jakoś tak). To było dla mnie nieziemskie odkrycie. Tekst „głupi panie waleniu” (z komiksu o waleniu, który szukał morza w górach) wszedł prawie do mojego języka codziennego. A potem zobaczyłem Jakuba w zastępstwie Krzysztofa Gonciarza, gdy ten był w Japonii – i zacząłem podejrzewać, że to autentycznie niezwykła postać. BFG zamieniło podejrzenie w pewność.

      PS: Michno u mnie komentuje – a jak wiadomo, to coś znaczy 🙂

      • Atlasy zwierząt i Rycerza Agatę polecam.
        #MamWszystkieKomiksyDemlandu

  • Pingback: Nie chcesz pisać banałów? 10 prostych trików na oryginalną relację z See Bloggers. | MrCichy()