10 jaków

Bywają łańcuszki, w które chcę być włączony. A gdy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat… zresztą – sami wiecie.

O wyzwaniu „dziesięciu jaków” dowiedziałem się w środę i stwierdziłem, że to fajna sprawa. A już w czwartek zostałem wyznaczony przez Marcina do jego zrealizowania.

I tym razem mam zamiar podejść do tematu rzetelnie, a nie jak przy #IceBucketChallenge.

O co chodzi? Jak zwykle w przypadku fajnych akcji – o pomoc tym, którzy mają w życiu mniej lub bardziej pod górkę. Tym razem chodzi o dzieci, które mają nieco utrudniony start i potrzebują naszej pomocy. Zajmuje się nimi Akademia Przyszłości, którą – mam nadzieję razem – będziemy wspierać.

W zabawie mam do wyboru – wpłacić środki na rzecz Akademii Przyszłości albo wymyślić własną wersję znanych dziesięciu związków frazeologicznych (każdy z uczestników musi zmierzyć się z tą samą dziesiątką, zaczynającą się od „klnie jak szewc”). Kasa już poleciała w świat, ale nie mogłem sobie odmówić przyjemności pozestawiania słów.

Najpierw planowałem zrobić dziesięć jaków zbudowanych na jednym temacie. Ale nie mogłem się zdecydować, czy ma to być polityka („klnie jak polityk na taśmie”), seks („zabiera się jak prawiczek do dziewczyny”) czy może serialowe („kłamie jak Walter White”). Ostatecznie zdecydowałem się na dziesiątkę utrzymaną w tematyce tego bloga. A więc wszystkiego po kawałku.

  1. Klnie jak szewc. Klnie jak aktorka w porno.
  2. Zabiera się jak pies do jeża. Zabiera się jak rząd za KRUS.
  3. Proste jak drut. Proste jak rura do tańczenia.
  4. Idzie jak krew z nosa. Idzie jak wyciąganie noża z własnych pleców.
  5. Brzydki jak noc listopadowa. Brzydki jak polska przestrzeń publiczna.
  6. Nudne jak flaki z olejem. Nudne jak książka Kołodki.
  7. Kłamie jak z nut. Kłamie jak prezentacja garnków dla emerytów.
  8. Wyskoczył jak Filip z konopi. Wyskoczył jak Zoe Barnes.
  9. Tani jak barszcz. Tani jak gazeta Metro.
  10. Siedzi cicho jak mysz pod miotłą. Siedzi cicho jak kreacjonista na wykładzie Dawkinsa.

No to teraz ta fajna część. Wskazywanie kolejnych uczestników. Mój palec kieruje się w stronę:

Macie 24 godziny. Ale ponieważ wiem, że przynajmniej jedno z Was jest teraz na relaksie #zagranico, więc po prostu – liczę, że przystąpicie do zabawy, przekażecie ją dalej i dzięki temu uda się pomóc dzieciom. No i liczę na Waszą kreatywność z jakami!

A Ciebie, drogi Czytelniku, wskazuję do pomocy Akademii Przyszłości – nawet jakąś drobną sumą. A jeśli przy okazji wymyślisz jakieś jaki – to daj znać. Dobrych zwrotów nigdy za wiele.

Foto: Simon Marston / CC BY-NC-ND 2.0

  • Bóg zapłać dobry człowieku;)

  • Hahahahah utłukę 😀 Wieczorem wsiadam w pociąg i jadę do rodziców. Będę tam rano i mam nadzieję, że szybko się uwinę 🙂 dzięki za nominację 🙂

    • Spoko, czas w tej zabawie nie jest najważniejszy. Jenny i Paweł nie dotrzymają terminu 24 godzinnego, Ty też nie musisz. Chodzi o to, aby podać akcję dalej i nieść pomoc.