5 sposobów na każdą chorobę

Przeziębienie? Grypa? Rak? Cukrzyca? Depresja? Amputowana kończyna? AIDS? PTSD? OCD? Spokojnie, są na to sprawdzone sposoby.

Choroba dopada każdego. Raz lżejsza, raz poważniejsza. Czasem nachodzi wtedy człowieka chęć, aby ją pokonać. Samodzielnie. Ze wsparciem odpowiednich narzędzi.

Doktor Google i siostra Wikipedia

To może nie jest dosłowny sposób na pokonanie choroby, ale raczej pierwszy krok do zwycięstwa. Zanim zniszczysz przeciwnika, musisz go poznać. Musisz się zdiagnozować. Na szczęście przyszłość zesłała Ci kompetentnych pomocników na wyciągniecie ręki.

Boli Cię gardło? Dziwny odgłos przy zginaniu kolana? Nieustający katar? Wpisz objawy, a niezawodne algorytmy z pewnością dopasują do tego jakąś chorobę. Razem z możliwymi kuracjami. Nie przejmuj się, że to wszystko anonimowe posty na forum. Przecież to niemożliwe, aby w internecie ktoś kłamał lub się mylił.

Niestety, telefony do specjalistów są na drugiej stronie z wynikami. Nigdy tam nie dojdziesz, bo już na pierwszej znajdziesz odpowiedź. Najczęściej będzie ona brzmiała „umrzesz”. Bo po co komu lata studiów medycznych, skoro jest internet?

Domowe, babcine sposoby

Na szczęście – na każde choróbsko są sposoby. I to sprawdzone od wieków. Przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie. Jeśli męczy Cię przeziębienie – jedz czosnek. Jeśli boli gardło – żółte Strepsils co trzy godziny załatwią sprawę.

Leczyły się tak babka, prababka i królowa Jadwiga. Nie patrz na to, że kiedyś nie było wykwalifikowanej opieki medycznej na każdym kroku. A średnia życia oscylowała niebezpiecznie koło czterdziestki. Im te sposoby pomogły. Tobie też pomogą.

No, chyba, że jednak nie pomogą. Jeśli przeziębienie trzyma Cię kilka tygodni, a ból gardła nie ustępuje po dwóch dniach, masz do wyboru dwie drogi. Albo trwasz w swoich działaniach (bo zawsze działało), albo łamiesz się i idziesz do lekarza.

Antybiotyk – ZAWSZE

Jeśli już zdecydujesz się iść do lekarza – to robisz to tylko formalnie. Przecież z internetów już wiesz doskonale, co Ci dolega. Tak naprawdę chcesz tylko potwierdzenia najczarniejszej wizji. Poza tym nie możesz sobie samodzielnie wypisać recepty.

Na szczęście wiesz, co jest Ci potrzebne. Najcudowniejszy wynalazek nauki od czasów koła.

Antybiotyk.

Nie słuchaj tych, którzy mówią, że antybiotyki są obecnie za często przypisywane. Że zakażeń wirusowych i tak antybiotyk nie powstrzyma. Że taka polityka prowadzi jedynie do wyselekcjonowania chorób odpornych na antybiotyki – i w sumie za jakiś czas antybiotyki będą nieskuteczne. Co oni tam wiedzą, głąby jedne?

Pamiętaj, jeśli lekarz nie chce przypisać Ci antybiotyku – zmień lekarza. Prędzej czy później trafisz na takiego, który zapisze Ci antybiotyk na wszystko.

Tajemnicza medycyna ludowa

Jakaś inkaska, chińska albo eskimoska. Z pewnością z dalekich krańców świata. O której nikt nie słyszał, bo do tej pory korzystała z niej tylko garstka ludzi w zapadłej wiosce pośrodku dżungli (albo lodowca). I tylko jeden guru, reprezentowany przez jedyną uczciwą firmę sprzedaży wysyłkowej, zna ten sekret i jest gotów się z Tobą nim podzielić.

Bo przecież natura zna sposób na poradzenie sobie z każdą chorobą. Tylko ci spiskowcy spod znaku „big pharma” ukrywają to przed światem, aby ciągnąć z ludzi kasę.

Ten cudowny sposób nie jest tylko dla tych, którym medycyna nie może pomóc i zrozumiałym jest, że chwytają każdą szansę. Nie jest nawet traktowany jako wsparcie zwykłej terapii. Ta metoda wymaga od Ciebie stuprocentowego poświęcenie.

Jeśli jesteś w trakcie leczenia, porzuć je. Nie daj się faszerować chemią. Zaufaj przypadkowej osobie, która w bliżej niesprecyzowany sposób posiadła wiedzę tajemną. To Ci pomoże. Co pełnego szczęścia brakuje Ci już tylko jednego elementu układanki…

Bóg, medytacja i pozytywne myślenie

Do tego punktu dążyła cała ta wyliczanka. Tak, ten wpis jest zainspirowany niesławnym artykułem o zwalczaniu depresji Bogiem. Bycie chrześcijaninem od samego początku wymagało odwagi. Do wyznawania wiary w czasach rzymskich, do praktykowania jej w czasach stalinowskich. Dziś trzeba odwagi, aby przyznać się do bycia chrześcijaninem pomimo tekstów z Frondy.

Dlatego teraz będzie śmiertelnie poważnie.

To jest nieco wyższy poziom niż z tajemnym, ludowym sposobem. Bo tym razem uzdrowienie jest w Tobie. Ponownie – jako wsparcie przypisanej przez lekarzy terapii modlitwa czy pozytywne myślenie są OK, a nawet lepsze niż magiczne inkaskie ziółka. Ale jeśli czytam o tym, że trzeba w całości oddać się modlitwie i to jest jedyny sposób – to krew się we mnie gotuje.

Podobnie jak przy poprzednich punktach.

Tak, w internecie można znaleźć rady, które pomogą wybrać odpowiedniego lekarza. Babcine sposoby pomagają na krótką metę. Antybiotyk czasem jest niezbędny. A ludowa magia może pomóc – bo cuda ponoć się zdarzają. Ale pierwszym i podstawowym odruchem zawsze musi być udanie się do lekarza.

Bez tego – i mówię to jako osoba wierząca – żadna modlitwa nic nie wskóra. Gdyby tak było, wszyscy papieże umieraliby jako pełni sił mężczyźni, w wieku 120 lat.

Foto: Leo Reynolds / CC BY-NC-SA 2.0

  • Też zauważyłem, że odpowiedzią na wszystkie zapytania Google odnośnie jakichś objawów jest rak. 😀