Chłopcy, nie róbcie bałaganu!

W ramach nieustającego serialu „dżender a sprawa polska” dziś na tapetę trafia wypowiedź arcybiskupa Gądeckiego. Który powiedział, że chłopiec sprzątający swój pokój to wieczne potępienie i upadek cywilizacji.

Tak to przynajmniej przedstawiają media.

Gazeta zgodnie z prawidłami sztuki klikalności podchwytliwie pyta „Wg abpa Gądeckiego nie powinno się uczyć chłopców, że winni po sobie sprzątać?”. Mój ulubiony portal o problemach pierwszego świata wyciąga prof. Środę, która z niebywałą gracją wali między oczy „To jest mężczyzna, który chodzi w sukience. W życiu nie ubrudził sobie rąk sprzątaniem”. I rozpoczyna się tradycyjny internetowy festiwal dopieprzania czym popadnie.

Że nie wszyscy rozumieją, co to ten cały „dżender” jest – to jasne. Że do niektórych nie dociera potrzeba szacunku dla drugiego człowieka – to wiadomo. Że z tych nieporozumień rodzi się masa nienawiści i kompletnie jałowa dyskusja – to też nietrudno zauważyć. Ale jak można twierdzić, że chłopiec nie powinien po sobie sprzątać – bo „dżender” i „pedalstwo”? To już trąci średniowieczem. Albo prehistorią.

I tylko nikt z tych wielce oburzonych nie pokusił się o sprawdzenie, co dokładnie powiedział arcybiskup. Co jest o tyle dziwne, bo akurat tę część jego wypowiedzi gazeta zacytowała. Ale najlepiej sięgnąć do źródła, czyli na strony „Naszego Dziennika”:

Obecnie groźnym wyzwaniem jest – lansowana pod płaszczykiem programu równościowego – ideologia genderyzmu. Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki. Pociągające jest również hasło, że wszyscy ludzie są sobie równi i mają prawo do szczęścia. Lecz jednocześnie rodzice często nie uświadamiają sobie tego, że w imię przezwyciężania stereotypów uwarunkowanych kulturowo ukazuje się przy okazji różne modele partnerskie jednopłciowe jako równoważne rodzinie.

Oto dokładny cytat. Nie patrzcie na chwilę na sens tej wypowiedzi czy na złowrogi „genderyzm”, który prowadzi nas ku zatraceniu. Przyłóżcie palec do monitora i pokażcie, w którym miejscu arcybiskup przestrzega przed nauczaniem chłopców sprzątania. Albo odradza taką naukę.

Ja tam widzę dwa zdania, wrzucone do jednego worka z napisem „zły dżender”, ale jedno z drugim się nie łączy. Po prostu – niektórym rodzicom podoba się to, że chłopcy nauczą się sprzątać (tego nie wartościujemy), ale jednocześnie z tą nauką przychodzi do nich dżender (i to już jest złe, szatan i Harry Potter w jednym).

Trochę tak, jakbym powiedział „Niemcom podobało się, że Hitler budował autostrady. Jednocześnie nie zauważali, że Żydzi są prześladowani”. I niech mi ktoś teraz powie, że to zdanie oznacza, że nie należy budować autostrad.

Można zawsze zajrzeć do źródła i spróbować dyskutować o właściwej wypowiedzi. Ale po co, skoro można pisać kretyńskie nagłówki? Media rzuciły hasło, pani profesor je obśmiała, plebs podchwycił – są igrzyska. Jak dziennikarze zrobią bałagan, to nawet żadna dziewczynka po nich nie posprząta.

Foto: State Library of Victoria Collections / CC BY-NC 2.0

  • MG

    Prawda, że nasze wspaniałe media są idiotolubne, sensacjolubne i generalnie płytkolubne 🙂 (tak bawię się w słowotwórstwo – skoro ludzie w telewizorze mogą to ja też :P) ale wypowiedź „Pana w sukience” jest wyjątkowo niefortunnie sformułowana, na ostatniej nitce sensowności i to też jest prawda. Kompletnie inną kwestią jest to. że „Panowie w sukienkach” się wypowiadają w mediach tak, jakbyśmy byli bardziej wyznaniowym państwem niż sam IS, co mi się już bardzo nie podoba.

    • Toteż ja tu nie o szukaniu sensu w słowach arcybiskupa, ale o kondycji mediów. Które robią nagonkę na podstawie jednego zdania, oderwanego od reszty wypowiedzi, umieszczonej w innej gazecie, po edycji przez dziennikarza z tejże gazety (i autoryzacji, jasne – ale mimo wszystko).

  • gender

    Czyli uczac syna ze ma po sobie sprzatac (bo wszyscy sa sobie rowni) moga go przypadkiem i nieswiadomie nauczyc, ze dwa pedały pod jednym dachem to coś normalnego? Czyli nie powinienm go tego uczyc tak na wszelki wypadek, zeby jego niewinnej duszy nie narazic na zobojetnienie wzgledem grzechu sodomii. Ergo, dziewczynki sprzatajece po chlopcach to najlepsza bron przed pedalstwem.

    • To już inna bajka – chłopiec czekający na to, aż ktoś inny za niego posprząta, z pewnością będzie bucem. A czy będzie bucem homo, czy hetero, to nie jest takie ważne. Buc to buc.