Wpół do weekendu #12 – seks sklepy

Dzisiejszy odcinek jest taki [+18] i zamieszczone w nim linki wiodą w miejsca #NSFW. Ale i tak trzeba oderwać się od pracy. 


Sklepy dla dorosłych. Tajemnicze miejsca, znajdujące się chyba w każdym większym mieście. Miejsca, w których większość z Was była. Niektórzy zapewne spłonęli rumieńcem i zaczęli nerwowo chichotać na widok zgromadzonych tam zabawek erotycznych. Dopiero stanowczy głos sprzedawcy, mówiącego „to akurat jest gaśnica – w czym mogę pomóc?”, wypłoszył nieśmiałych. Inni, po dokładnym przestudiowaniu grzbietów wszystkich sprośnych filmów, wychodzili oburzeni głośno krzycząc „słabo, nie mają takich ze zwierzętami”.

W sieci jest darmowe porno, kryzys finansowy wydziera ludziom ostatnie złotówki z kieszeni, a seks-sklepy trwają. Znam tylko jeden przykład takiej placówki w Gdańsku, która zwinęła interes. Wtedy zrozumiałem, że ten cały kryzys finansowy to nie jest ściema. Przy okazji – na miejscu tego sklepu powstał lumpeks. I on tez jakiś czas później upadł. Albo więc kryzys był taki okrutny, albo miejsce było niefartowne.

Może nie wiecie, ale najlepszy sklep erotyczny w Polsce znajduje się – przynajmniej według nagrody EROtrendy – w Gdańsku. A żeby było ciekawiej, został założony w ramach Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości.

Po co iść do seks-sklepu? Aby znaleźć potrzebne akcesoria. Akcesoria do czego? A choćby do zaspokojenia różnych nietypowych fetyszy. Nie mówię, że muszą to być zaraz rzeczy mocno nietypowe… Oto lista dziesięciu nietypowych fetyszów, w których zaspokojeniu mogą nam pomóc sklepy erotyczne.

A to w prostej linii przekłada się na zadowolenie z seksu w narodzie. Oto zestawienie dwunastu najbardziej zadowolonych z życia seksualnego narodów. Dwie rzeczy wydają się być intrygujące. po pierwsze – na pierwszym miejscu jest Szwajcaria. Mają złoto, zegarki i czekoladę – a teraz jeszcze to! Życie nie jest sprawiedliwe. Po drugie – w pierwszej piątce są jeszcze kraje dotknięte przez kryzys (Włochy, Hiszpania i Grecja) lub przez równie pazerną UEFA (Brazylia). Czyli za pieniądze zadowolenia z seksu się nie kupi… Na to trzeba zapracować samodzielnie.

I z tą jakże błyskotliwą pointą chciałbym Was dziś zostawić, ale jeszcze jedno. Sklepy erotyczne służą nie tylko zaspokajaniu potrzeb związanych z seksem. Gdy nadejdzie powstanie zombie, mogą być także dobrym punktem żywienia. Tylko zawczasu zapoznajcie się z artykułem o tym, co można zjeść w seks-sklepie. Czekam teraz na książkę kucharską, bazującą na lubrykantach. Blogerki kulinarne – do dzieła!

A jeśli komuś jeszcze mało świntuszenia – przypominam, że odwiedziłem stosowną placówkę w Tokio. I mam na dowód film. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam.

Foto: Ben Mason / CC BY-NC 2.0

  • Ooooo, fajowy temat na dziś, a rano zastanawiałam się, o czym będzie 😛