Sierpień na Instgramie

W minionym miesiącu wrzuciłem cztery z pięciu zdjęć, które w mojej instagramowej historii zebrały najwięcej lajków. Widać więc, że był to miesiąc nietuzinkowy.

Oraz potwierdziło się to, co usłyszałem jakiś czas temu – najlepsze zdjęcia na Instagramie nie są robione telefonem. A przekonałem się o tym, odkurzając moje przepastne zbiory w ramach wykorzystywania tagu #zarchiwum. No, ale dość gadania – pora na szał kwadratowych zdjeć!

Zaczęło się polskim Super Bowl – czyli Superfinałem w Gdyni, gdzie gdyńska drużyna Seahawks zdobyła mistrzostwo kraju w futbolu amerykańskim. Pierwszy raz byłem na meczu, w tym celu nawet odpuściłem jeden bieg – ale podoba mi się ten sport.

Jest kolorowo.

Jest kolorowo.

Jest dynamicznie.

Jest dynamicznie.

I są wygimnastykowane dziewczyny.

I są wygimnastykowane dziewczyny.

Poza tym – lato. A jak lato, to atrakcje. W tym roku w Gdańsku pojawiło się coś wielkiego. Koło widokowe. Które absolutnie i prześlicznie dominuje nad panoramą miasta.

IMG_20140806_105308

Widać je zewsząd.

No, prawie zewsząd - aż tak duże to nie jest.

No, prawie zewsząd – aż tak duże to nie jest.

Sierpień to także mój powrót do czytania książek. W ten nowoczesny, wygodny sposób.

Dostałem nowego "kundelka".

Dostałem nowego „kundelka”.

A potem dokupiłem do niego prześliczną, pomarańczową okładkę.

A potem dokupiłem do niego prześliczną, pomarańczową okładkę.

Lato to także spacery po mieście…

Spotykanie ludzi w kolorowych koszulach.

Spotykanie ludzi w kolorowych koszulach.

Podziwianie zakamarków Gdańska.

Podziwianie zakamarków Gdańska.

Cieszenie się urodzinami na łonie natury...

Cieszenie się urodzinami na łonie natury…

I odkrywanie takich kolorowych drzwi.

I odkrywanie takich kolorowych drzwi.

Kto powiedział, że telefonem nie można zrobić zdjęcia prawie makro?

Kto powiedział, że telefonem nie można zrobić zdjęcia prawie makro?

Choć oczywiście lepiej robić makro aparatem - przy okazji: macie taką monetę w portfelu? Właśnie taką?

Choć oczywiście lepiej robić makro aparatem – przy okazji: macie taką monetę w portfelu? Właśnie taką?

Miesiąc bez stoczni… wiadomo, nie może się obyć. Ale jakoś nie chciałem wrzucać kolejnego identycznego zdjęcia z tramwaju. Więc wygrzebałem coś #zarchiwum, wrzuciłem to w środku nocy…

To jest zdjęcie, którym zdobyłem najwięcej lajków. Magia.

To jest zdjęcie, którym zdobyłem najwięcej lajków. Magia.

Co ciekawe, tego samego dnia wrzuciłem kolejne zdjęcie, które polubień zebrało niewiele mniej.

Ale tym razem robione telefonem. I wrzucone natychmiast, podczas powrotu z pracy.

Ale tym razem robione telefonem. I wrzucone natychmiast, podczas powrotu z pracy.

Zachęcony sukcesami, wstawiłem kolejne zdjęcie. Też czarno – białe. Tym razem aż takiego sukcesu nie było.

Podobno to przez panią we wzorzystych spodniach.

Podobno to przez panią we wzorzystych spodniach.

Sierpień to także See Bloggers i spotkanie instagramerów w sopockiej Operze Leśnej.

Gdzie są tylko krzesełka.

Gdzie są tylko krzesełka.

I gdzie można z daleka robić zdjęcia pracującym ludziom.

I gdzie można z daleka robić zdjęcia pracującym ludziom.

A potem przyszły deszcze.

Byłem kreatywny. Napisałem "rain".

Byłem kreatywny. Napisałem „rain”.

Pewnego dnia, gdy chroniłem się przed deszczem na przystanku, zauważyłem pewne dziewczę...

Pewnego dnia, gdy chroniłem się przed deszczem na przystanku, zauważyłem pewne dziewczę…

IMG_20140814_114449

…które upierało się na moknięcie obok wiaty. To partyzanckie zdjęcie również zebrało masę lajków i zdobyło dla mnie wyróżnienie jakiegoś profilu promującego czarno – białe zdjęcia.

Cho osobiście wolę to zdjęcie - ta sama dziewczyna, a ujęcie lepsze.

Choć osobiście wolę to zdjęcie – ta sama dziewczyna, a ujęcie lepsze.

No i na koniec – cztery zdjęcia #zarchiwum, które bardzo lubię.

To była zielona figura na tle błękitnego nieba. Co te filtry robią z człowiekiem...

To była zielona figura na tle błękitnego nieba. Co te filtry robią z człowiekiem…

Aleksandria, Egipt. Nie wiem, czy coś udało mu się  złowić.

Aleksandria, Egipt. Nie wiem, czy coś udało mu się złowić.

To też Egipt. Okolice Assuanu. Bo koty w sieci muszą być.

To też Egipt. Okolice Assuanu. Bo koty w sieci muszą być.

A to już Izrael. Trochę się namęczyłem, aby wyciągnąć niebo na taką idealną biel. Nie ukrywam, że kimś się inspirowałem przy tym zdjęciu - ale nie pamiętam niestety kim.

A to już Izrael. Trochę się namęczyłem, aby wyciągnąć niebo na taką idealną biel. Nie ukrywam, że kimś się inspirowałem przy tym zdjęciu – ale nie pamiętam niestety kim.

I to tyle, jeśli chodzi o sierpień na Instagramie. Chcecie być na bieżąco, nie przegapić żadnego z moich świetnych, kwadratowych zdjęć i pomagać mi pobijać kolejne rekordy lajków? No to hop – wskoczcie na mój profil i zacznijcie mnie śledzić.