Pijana, ale odziana!

Czego to ludzie nie zrobią, aby rajstop nie sprzedać. Nawet wpadną w alkoholizm.

Gdy wracałem wczoraj z pracy, na poboczu mignął mi plakat znanej firmy reklamującej rajstopy – ten z hasłem „Kochamy wszystkie kobiety”. Ponieważ skuteczność billboardów jest bliska zeru, a ja nie jestem targetem, zapewne zapomniałbym o tym plakacie. Ale internety szybko pozbyły się mojej ignorancji, tłumacząc mi, że na plakacie widnieje Ilona Felicjańska. Alkoholiczka. Z podpisem „Uzależniona, ale nie gorsza”.

No jakże to tak – na uzależnieniu kasę kręcić?

A czemu nie? Alkoholik to też człowiek. Kiedy wcześniej ta sama firma na plakacie umieściła kobietę na wózku albo z odjętą piersią – nie było komentarzy, że jak tak można? Że co to za zarabianie na własnych chorobach? Podobnie było z puszystą modelką, od której chyba cała ta kampania się zaczęła. Nie zarzucano jej robienia kasy na własnej tuszy.

Ale z alkoholikiem to co innego.

Alkoholik jest z założenia kimś gorszym. Kto nie ma prawa do eleganckich ubrań. Alkoholik śmierdzi, ma podarte i brudne ubrania i wiecznie brakuje mu „zoty czyjści” do wina. A tu zdziwienie – alkoholiczka może chcieć nałożyć całe (!) rajstopy. Ma czelność twierdzić, że nie jest gorsza. Może wyglądać atrakcyjnie i uczciwie zarabiać – także dzięki temu, że jest osobą chorą.

Bo – przypominam – to nadal człowiek.

Czekam jeszcze tylko na obrońców moralności, którzy stwierdzą, że ten plakat namawia do picia. Bo pani Felicjańska piła, po pijaku rozrabiała – i teraz jest sławna, ma plakat. Ciekawe, czy tak samo mówili przy poprzednich reklamach. Że zachęcają do łamania sobie kręgosłupa albo zachorowania na raka piersi.

Jedyne zastrzeżenie, jakie mogę mieć do tego plakatu to to nieszczęsne hasło „Kochamy wszystkie kobiety”, o którym już kiedyś wspomniałem. My. Wszystkie. A wy nie. My jesteśmy lepsi. Spójrzcie – kochamy nawet taką na wózku czy taką pijącą. Nie wpadlibyście na to, aby je kochać. A my tak.

Możemy to wypierać ze świadomości, ale alkoholicy są wśród nas. To nie tylko ci niedomyci, pociągający nogami żebracy na dworcu. To także tzw. „białe kołnierzyki”, ludzie mediów, celebryci. Stygmat alkoholu nie czyni człowieka gorszym.

Ale reakcja na widok alkoholika już może.

Foto: Dagmara CD / CC BY-NC-SA 2.0

Jeśli podobał Ci się ten tekst, polub mnie na Facebooku!