Wpół do weekendu #6 – homonimy, homofony, homo…

Dziś kilka słów o homonimach, homografach i homofonach. Jeśli przez przypadek zabłąkał się tu ktoś nietolerancyjny – spokojnie. Tym razem „homo” nie znaczy tego, co myślisz.

Najpierw definicje encyklopedyczne, a potem będziemy się mogli bawić. Homonimy to słowa, które – w zależności od kontekstu – mają różne znaczenia. Jak na przykład „zamek”: albo chodzi o starą budowlę, albo o mechanizm zamykający drzwi.

Jeśli chodzi o homografy, to sytuacja jest nieco podobna. Ale tylko nieco. To słowa, które brzmią identycznie, tak samo się je zapisuje, ale mają nieco inne znaczenie. Na przykład wyraz „gra” może być użyty w zdaniu „on gra na gitarze” lub „ta gra jest ciekawa”. Z kolei homofony to słowa, które brzmią podobnie, na przykład „morze” i „może”. Albo „Bug”, „buk” i „bóg”.

Nie od dziś wiadomo, że z homonimami, homografami i homofonami można się ciekawie bawić, tworząc mniej lub bardziej rozbudowane wypowiedzi, złożone z tych samych słów. Na przykład „palmy palmy” (czyli podłóżmy pod palmy ogień). Albo „szczęk szczęk” (gdy ktoś szczęka zębami).

Oczywiście sztuką jest, aby wypowiedź była jak najdłuższa. Fajnym przykładem jest tu zdanie „Wydrze wydrzę wydrze wydrze wydrze wydrzę”. Rozbijając to na elementy: dwa pierwsze słowa to określenie małej wydry, która jest potomkiem jakiejś wydry. Dwa następne sugerują wydarcie (zabranie) jakiejś innej wydrze – a czego? Oczywiście małej wydrowatej wydry (dwa ostatnie słowa).

Ale prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero w językach obcych. W chińskim istnieje cały utwór „O Shi Shi, który jadał lwy”.  Gdy czytać go w dialekcie mandaryńskim, przez dziesięć wersów wymawia się tylko „shi”. Oczywiście z różną intonacją, niemniej – można się pogubić.

Dla nieznających chińskiego – fajną zabawę oferuje język angielski. Poprawnym jest bowiem zdanie „Buffalo buffalo Buffalo buffalo buffalo buffalo Buffalo buffalo”.

Ale ostatnio – być może na fali popularności aplikacji „Yo!”, która pozwalała wysłać do znajomych wyłącznie tę jedną sylabę – okazało się, że  w języku angielskim można przekazać pewną myśl słowami „Yo Yo Yo Yo Yo Yo Yo Yo Yo”. I nie chodzi tu o raperski wstęp.

A Wy – znacie jakieś podobne zabawy słowem? Podzielcie się w komentarzach!

Foto:  Nina Jean / CC BY-ND 2.0


„Wpół do weekendu” to cotygodniowe, krótkie wpisy, bazujące na czymś wygrzebanym w sieci. Zawsze w środę w południe, w sam raz na małą przerwę w pracy. Jeśli znajdziesz coś pasującego – podeślij to na blog@mrcichy.pl !

  • Boże w niebiesiech! To za dużo dla mnie 😀

    • Dasz radę, wierzę w Ciebie.