Poznaj swoje ciało: dlaczego mokre dłonie się marszczą?

Ludzkie ciało nadal skrywa przed nami liczne tajemnice. Nauka odkrywa je jedną po drugiej, ale nadal to, co jest nam najbliższe, potrafi nas zadziwić.


Dziś kilka słów o zjawisku, z którym każdy z nas styka się codziennie. No, chyba że unika mycia. Ale nawet takie osoby musiały mieć dłuższy kontakt z wodą i zaobserwowały jedną rzecz.

Na palcach marszczy się skóra.

Dlaczego tak się dzieje? Być może zadaliście to pytanie swoim rodzicom, gdy byliście dziećmi. Ciekawe, co Wam odpowiedzieli? Może coś o przenikaniu wody do skóry? A może coś o wypłukiwaniu soli z organizmu? Albo o demonach starości, żyjących w miejskich wodociągach.

Jakakolwiek by to nie była odpowiedź, zapewne nie zbliżyła się do prawdy. Bo tę trudno byłoby przekazać małemu dziecku. A takie zazwyczaj jest zafascynowane tymczasowymi zmarszczkami na palcach. Potem ludzie skupiają się na mniej istotnych rzeczach jak szkoła czy zarabianie pieniędzy.

Od lat trzydziestych minionego wieku* naukowcy wiedzą, że ta forma reakcji na wodę znika, gdy zostanie uszkodzony pewien nerw w dłoni. Oznacza to, że marszczenie się skóry nie jest prostą fizyczną reakcją na styczność z wodą. Ani też nadnaturalną.

Poza tym: skóra na dłoniach nie różni się od tej na udach czy twarzy. Gdyby faktycznie zmarszczki były rekacją fizyczna lub chemiczną, wywołaną przenikaniem wody w głębsze warstwy skóry, wtedy marszczyłoby się całe ciało. Po godzinie w basenie każdy powinien wyglądać jak zaskakująco sprawny osiemdziesięciolatek.

To o co chodzi?

Jak zwykle, gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o ewolucję. Zmarszczki na dłoniach i stopach to pozostałość po naszych dalekich przodkach, żyjących nad rzekami. Pomarszczone stopy i dłonie swoim wzorem nieco przypominają oponę. OK – wcale nie przypominają opony, ale to całkiem dobre porównanie. Bieżnik w oponie ma sprawiać, że samochód ma lepszą przyczepność. Podobnie jest z pomarszczoną skórą w wodzie. 

Zmarszczki na stopach zapewniały stabilniejszy chód lub postój w rzece. Zmarszczki na dłoniach – lepsze chwytanie mokrych rzeczy. Na przykład złowionych ryb. Albo mokrych kulek, jak w eksperymencie z 2012 roku, który pokazał, że pomarszczonymi dłońmi zdecydowanie szybciej wyciąga się z wody różne przedmioty.

Tak więc marszczące się dłonie to ewolucyjna pozostałość, coś jak wyrostek robaczkowy czy kość ogonowa. W przeciwieństwie do nich jednak nie są tak bezużyteczne. Większość z nas nie łowi już ryb gołymi rękoma w strumieniu i wydawać by się mogło, że zmarszczki na dłoniach i stopach nie są nam już potrzebne.

Ale dzięki nim nieco trudniej jest się poślizgnąć pod prysznicem. No i mydło nie wyślizguje się z rąk tak często…

* Sformułowanie „minony wiek” w odniesieniu do wieku XX, w którym – jakby nie patrzeć – spędziłem większość mojego dotychczasowego życia , nigdy mi się nie znudzi. I z niesamowitym żalem od 1 stycznia 2101 będę musiał mówić jakoś inaczej.

 Foto: Attila Acs / CC BY-NC-SA 2.0

  • 1. „I z niesamowitym żalem od 1 stycznia 2101 będę musiał mówić jakoś inaczej” – hahaahahahahhhhh *_*
    2. Myślałam, że napiszesz o botoksie, a bardzo by mnie to ciekawiło, bo mam już zdecydowanie nieciekawy pysk 🙁
    3. Faktycznie, jako dziecko długo zastanawiałam się nad tym, dlaczego skóra na opuszkach palców się marszczy, ale internety nie były jeszcze powszechne i dowiedziałam się tego dopiero teraz. Jedno za to wiem na pewno – nienawidzę, NIENAWIDZĘ dotykać papieru dłońmi „nasiąkniętymi” wodą. Kuźwa, nawet teraz, gdy o tym piszę, mam gęsią skórkę. To jedno z tych odczuć – mam na myśli mokre dłonie i papier – które wywołuje we mnie reakcje podobne do tych, jakie odczuwają ludzie, gdy słyszą np. skrzypienie kredy na tablicy. Brrrr, idę po arbuza.

    • O, arbuz, świetny pomysł… O botoksie może też kiedyś napiszę, ale musiałbym się czegoś o nim dowiedzieć.