Dumny biały mężczyzna

Czy rozpiera Cię duma z powodu tego, kim jesteś?

Paweł wrzucił na FB link do takiego zabawnego obrazka, pokazującego nierówność w traktowaniu postaw (długi jest ten obrazek jak cholera).

aEwL0PM_700b_v1

Moja pierwsza reakcja – zupełnie naturalna. Jestem białym, heteroseksualnym mężczyzną i jestem z tego dumny. Bo i czemu miałbym nie być? Mam się czuć gorzej, z tego powodu? Bo dziwnym zrządzeniem losu spora grupa ludzi, którzy mieli taki sam kolor skóry i organ rozrodczy przez większą część historii byli bucami?

Mam się czuć gorzej, bo jestem biały?

Bycie dumnym nie oznacza przecież automatycznie bycia lepszym. Nie wywyższam się tylko dlatego, że jestem białym mężczyzną. Wymienione na obrazku grupy (czarni, homoseksualiści, kobiety) nie są butne z powodu dzielących nas różnic. Ja nie widzę nic złego w ich dumie, one nie powinny widzieć nic złego w mojej.

Gdybym czuł się gorzej tylko z powodu koloru mojej skóry, płci, wyznania czy orientacji seksualnej, to chyba miałbym problem. I nie byłoby nim to, że wolę chłopców albo jestem czarny. Analogicznie – gdyby ktoś, kto różni się ode mnie taką przyrodzoną rzeczą, chciał się w ten sposób wywyższyć, a tym samym poniżyć – to też miałaby olbrzymi problem z własnymi kompleksami.

Czyli – każdy może być dumny z tego, kim jest. Tylko że…

Żadna w tym nasza zasługa, że rodzimy się tacy, a nie inni. Biali, czarni, kobiety, mężczyźni, homoseksualiści, heteroseksualiści, Polacy, Niemcy, Rosjanie. Nie pracowaliśmy na to. Nie osiągnęliśmy tego. Zostało nam to dane. Trzeba znać własną wartość i nie mieć kompleksów ze względu na przyrodzone cechy. Ale duma – to trochę za mocne słowo. Sam fakt bycia białym lub czarnym to taki powód do dumy?

Brzmi to tak, jakbyśmy byli dumni z faktu, że nie zmieniliśmy się od urodzenia.