Wpół do weekendu #1 – jak duży jest Układ słoneczny?

Gdyby Warszawa była Słońcem – to jak duży byłby Układ Słoneczny?

Połowa tygodnia za nami, pora na trochę rozrywki. Dlatego właśnie rozpoczynam ten cykl wpisów. Od dziś, w każdą środę w południe, pojawi się krótki wpis. Bazujący na jakimś linku, może kilku, może filmie lub zdjęciu. Na czymś, co wyszperałem w sieci.

Zacznijmy od naszego Układu Słonecznego. Macie świadomość jego rozmiarów, ale czy wiecie, jakie dokładnie są proporcje między poszczególnymi planetami? Przy okazji wycieczki do Oxfordu pokazałem mały model, pokazujący odległość Ziemi od Słońca. A co z resztą planet?

Aby choć trochę sobie uświadomić sobie, o jakich odległościach mówimy, warto skorzystać z narzędzia przeliczającego kosmiczne odległości na nieco normalniejsze wielkości. Za pomocą strony Build a Solar System możecie obliczyć wymiary własnego modelu Układu Słonecznego.

I tak – gdyby przyjąć, że Słońce ma średnicę jednego metra, to ostatnia planeta, czyli Neptun* musiałaby być w odległości ponad 3,2 km. Czyli gdyby model Słońca umieścić przed ratuszem Głównego Miasta w Gdańsku, Neptun orbitowałby gdzieś za stocznią, Uniwersytetem Medycznym i Trasą Sucharskiego. Ziemia byłaby niespełna centymetrową kulką, śmigającą między Bazyliką Mariacką a Ogarną.

Dla moich nieco bardziej Warszawocentrycznych Czytelników: gdyby umieścić taki model na szczycie Pałacu Kultury, orbita Neptuna leżałaby dalej niż Łazienki, Pola Mokotowskie, część Powązek czy Stadion Narodowy. A Ziemia krążyłaby między Placem Defilad a Salą Kongresową.

To z kolei pokazuje, jak wielka jest siła grawitacji. Oczywiście – nią też można się pobawić w sieci. W tym celu może się przydać prosta gra Super Planet Crush, gdzie naszym zadaniem jest dołożyć do systemu gwiezdnego jak najwięcej obiektów – planet albo gwiazd. Ich masa różni się (najmniejsza jest wielkości Ziemi, największa to gwiazda karłowata). Obiekty wzajemnie działają na siebie, a celem gracza jest stworzenie systemu, który przez 500 lat nie wyrzuci niczego dalej niż dwie jednostki astronomiczne od gwiazdy. Uwaga, to wciąga!

I to tyle w pierwszym odcinku „Wpół do weekendu”. Mam nadzieję, że zebraliście siły na drugą połowę tygodnia. A gdybyście mieli propozycję jakiegoś linku do tego cyklu – ślijcie na adres blog@mrcichy.pl!

* Strona podaje też odległość do Plutona, jeśli nie pogodziliście się z odebraniem mu miana planety.

Foto: Image Editor / CC BY 2.0

  • „* Strona podaje też odległość do Plutona, jeśli nie pogodziliście się z odebraniem mu miana planety.”

    Hahahahh dzięki za poprawienie humoru 😀 Zawsze mam frajdę z takich linków, a ostatnio często podglądam tutaj: http://eol.jsc.nasa.gov/HDEV/

    • Oj tak, kamera z ISS może wciągnąć.
      Mam nadzieję, że cykl się spodoba. Można lajkować i szerować 🙂