Głupi autobusiku, musisz umrzeć!

Rząd zrobi wszystko, aby przykryć tzw. aferę taśmową. Nawet wypuści wieloznaczną reklamówkę.


Zapewne widzieliście już ten spot – od wczoraj rozchodzi się po sieci z szybkością błyskawicy.

Okazuje się, że nie jest tak źle z empatią w narodzie, bo internety w zdecydowanej większości poczuły sympatię do autobusu. I nienawiść do MSW, które spot wyprodukowało.

Bo też i wymowa reklamówki nie jest wcale taka prosta. Spot wprost promuje likwidację jednostek, starych, zniedołężniałych. Ba – pójdźmy dalej. Autobus, poza tym że ma swoje lata i dopadło go kilka chorób, jako jedyny jest… no, jaki? Kolorowy! A autobusy, które mają go zastąpić są oczywiście białe! No i jeszcze ich blachy, głoszące w LOL-speaku, że białe autobusy są „great”.

autobus

Wisienką nienawiści na torcie nietolerancji jest jeszcze ten napis „brudas” na boku. Zrobiony przez neonazistowskie młodzieżówki napis wyraźnie sugeruje, którą grupę etniczną ma symbolizować autobusik.

Białe autobusy gnębią kolorowy autobus.

Przez chwilę wydaje się, że autobus uratuje motylek (też kolorowy i z plastrem, bo tylko ziomek zrozumie ziomka), ale zła pani (biała, nie inaczej) ostatecznie pociąga za spust. Autobusowa posoka tryska na ściany komory (aha!), do której trafił pojazd. I białe dzieci nie muszą już się zadawać ze starym, kolorowym autobusem.

Wydawać się może, że w tym momencie pojawi się twarz ministra Sienkiewicza, mówiącego do neonazistów „idziemy po was”. A tymczasem…

autobus4

Zakreśliłem nawet najważniejsze słowo. Na wypadek, gdyby trafił tu ktoś, kto nadal uważa, że to kiepska reklama. I że biedny autobus powinien się uratować, bo taki poczciwy i radosny…

Nie. Autobus to przedmiot. To nie jest tak, że reklama mówi „jeśli dziadkowie są starzy i zniedołężniali, są zagrożeniem dla otoczenia – pozwól, że ich zgnieciemy”. Przekaz jest prosty – jeśli jakiś przedmiot (w tym wypadku autobus) zagraża twojemu dzieciakowi, to miej priorytety, do diabła! Nieważne, jakim sentymentem otaczasz ten przedmiot. Nawet jeśli to jest przeciwpiechotna mina po dziadku – saperze z wojny. Twoje dziecko jest ważniejsze.

Idź dalej. Nie patrz na to, ze kierowca tego zdezelowanego autobusu to sympatyczny, uśmiechnięty pan. Że to rodzinna firma, działająca na rynku od wielu lat. Że mają „klimat”. Masz dziecko – jesteś za nie odpowiedzialny! Sprawdź, czy twój dzieciak jeździ na wakacje dobrym autobusem.

I tylko jakimś cudem to przesłanie nie trafiło do ludzi. Bo przecież ten autobusik taki pocieszny. Trochę wolniejszy, ale serce ma złote – to widać. No i jak to tak teraz: zabić autobusik? Kij z ludźmi, autobusik ważniejszy!

Nie uderzyła nikogo scena, gdy autobusik musi się przebrać, aby zdobyć zaufanie dzieci? Udaje ich starego kumpla, biały autobus… I tylko przypadkiem jest zdemaskowany. A gdyby dzieci wsiadły i zrobił im jakąś krzywdę? Wtedy też byłyby komentarze „ale on miał już swoje lata, był stary i zasłużony dla naszej społeczności”?

Może autobusom wolno więcej?

Najbardziej rozwalił mnie komentarz pod jakimś artykułem: „moje dziecko się popłakało, jak zobaczyło tę reklamę”. Po pierwsze – twoje dziecko nie jest targetem tej reklamy. Po drugie – jeśli pozwalasz dzieciakowi oglądać jakieś filmy w sieci bez ich wcześniejszego sprawdzenia, to przynajmniej autobusy sprawdzaj.

Obejrzyjcie sobie ten spot, gdy następnym razem czarne worki będą leżały koło jakiegoś busa rozpieprzonego na drzewie pomiędzy dwoma czarnymi punktami. Ta zakrwawiona sterta złomu też była takim pociesznym, smutnym autobusem, którego nikt nie lubił. I nie zabił, gdy był na to czas.

PS: Obiecany ciąg dalszy relacji z Hogwartu już jutro. O ile znowu tłum nie zapała miłością do jakiejś durnej kupy złomu.

Wszystkie obrazki oczywiście z filmu na kanale MSW na YT.

  • Virus

    Jak do tej pory najwięcej śmierci przynoszą szybkie, rozpanoszone, nowe autobusiki, których kierowcy uważają, że są Kubicami na torze F1 w Le Mans. Stare często są pod taką obserwacją, że jak tylko plamka oleju gdzieś się pojawi, to zaraz wszyscy biegają dookoła, żeby to naprawić.