Moda nieznana: eyeliner

Gdy zbierałem materiały do poniższego wpisu, miałem problem tylko z jednym faktem. Jak mianowicie powiedzieć po polsku „eyeliner”?

Wyszło mi, że najbliższe prawdy będzie określenie „konturówka do oczu”. Ale mam nadzieję, że moje Czytelniczki nie zjedzą mnie żywcem, jeśli w jakikolwiek sposób popełniłem błąd w tym stwierdzeniu.

Najważniejsze, to wiedzieć, o czym mówimy. O takiej ciemnej obwódce oka, jaką kobiety czasem sobie robią. I – jeśli robią to dobrze – przyciągają w ten sposób pożądliwy wzrok mężczyzn. Czy zastanawialiście się kiedyś, skąd wziął się eyeliner? Kto go wymyślił? To musiał być nasz wielki rodak, Max Factor, prawda? To był Max Factor?

1-M-2186

Oto Max Factor mierzący proporcje twarzy aktorce.

No cóż, niekoniecznie. Okazuje się, że eyeliner jest nieco starszy niż Max Factor. Dokładnie – około 12 tysięcy lat starszy. Tak, dobrze przeczytaliście. Eyeliner narodził się jakieś dziesięć tysięcy lat przed naszą erą. Jak większość fajnych rzeczy z tamtego okresu – w Egipcie.

Być może kojarzycie z rysunków w podręcznikach historii, jak wyglądały oczy starożytnych Egipcjan. Miały taką mocną, ciemną obwódkę. To właśnie był pierwszy eyeliner. Używano go w różnym celu – nie tylko dla piękności.

Przede wszystkim pokrycie brzegów powieki ciemnym barwnikiem zmniejszało odbijanie światłą słonecznego od skóry. A na pustyni słońca jest sporo. Gdy światło nie odbijało się od powieki, nie raziło aż tak bardzo oka. Tym samym nie oślepiało, nie powodowało zmarszczek…

Podobno taki makijaż chronił też przed złem i chorobami. Okazuje się, że i ten zabobon może mieć w sobie nieco prawdy. Nie chodzi tu bynajmniej o magię w najczystszej postaci. Do produkcji barwnika Egipcjanie używali m. in. ołowiu. Dziś wiemy, że takie coś to trucizna w najczystszej postaci, ale kiedyś – ołowiany makijaż to było coś. A przy okazji mogło pomagać.

Po pierwsze – sole ołowiu, użyte na skórze, mogły powodować wytwarzanie tlenku azotu. Ten zaś z kolei mógł być zabójczy dla różnych bakterii czających się w pobliżu oka. Dodatkowo podrażnienie spowodowane użyciem ołowiu mogło powodować naturalną reakcję obronną organizmu, stymulując w ten sposób komórki odpornościowe obecne w powiece. Tym samym były one lepsze w zwalczaniu patogenów, próbujących zaatakować organizm tą drogą. Oczywiście – jest to tylko teoria, jakoby odpowiednie dawki ołowiu bardziej pomagały, niż szkodziły. Nie próbujcie smarować oczu niczym ołowianym.

Z upadkiem starożytnego Egiptu odeszła w zapomnienie także sztuka poczerniania obwódki oczu. I zapewne do dziś by tak pozostało, gdyby nie Howard Carter, który w latach 20. odkrył grób Tutenchamona. Fakt ten, szeroko opisywany w prasie, rozbudził modę na starożytny Egipt. W tym na eyeliner, stosowany przez młodego faraona. Poczernione oko szturmem wdarło się na salony i tam już pozostało.

Wydawać by się mogło, że dziś, w dobie okularów przeciwsłonecznych, nikt już nie używa eyelinerów dla ochrony przed odblaskiem światła. Nic bardziej mylnego. Kojarzycie napakowanych futbolistów amerykańskich z poziomymi, czarnymi kreskami na policzkach?

???????????????????????????????????????

Przynajmniej niektórych z nich?

To może wyglądać niczym barwy wojenne, ale w rzeczywistości ma za zadanie zmniejszać odbijanie się światła od skóry pod oczami. Poza futbolistami korzystają z tego też baseballiści czy zawodnicy lacrosse’a. Dzięki poczernieniu polików mogą lepiej śledzić piłkę, lecącą pod światło. Póki co, żadne testy jednoznacznie nie potwierdziły skuteczności tego rozwiązania – a „Pogromcy mitów” wręcz je obalili.

Co ciekawe, u sportowców ta moda nie pojawiła się wraz z odkryciem grobu Tutenchamona ani nie przetrwała od czasów starożytnych. Mówi się, że jako jeden z pierwszych czarnych kresek pod oczami zaczął używać legendarny baseballista Babe Ruth, około 1930 roku.

I w ten sposób, od starożytnego Egiptu, dotarliśmy do dzisiejszych sportowców. A wszystko to dzięki historii jednego z damskich kosmetyków. Który potrafi zmienić szarą myszkę w powalającą spojrzeniem boginię. Tak więc drogie panie – eyelinery w dłoń!

Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe, Kris ANottingham Trent University

  • AgnieszkaB

    Eyeliner to najlepszy kosmetyk do makijażu, serio. Najlepszy. Eyeliner, trochę tuszu i każda babka wygląda jak petarda. No dobra, może nie każda, ale przeważnie oko jest wtedy obłędnie piękne 🙂

    • Może nie cała, tylko oko 😉