Dobble – patrz uważnie i krzycz

Czasem trafia się gra genialna w swojej prostocie. A gdy jeszcze ta gra budzi w tobie pięcioletnie dziecko, to wiesz, że musisz ją mieć.

O Dobble nie ma co za wiele pisać. Gra jest nieskomplikowana jak fabuła „Ukrytej prawdy”. W eleganckim, okrągłym, metalowym pudełku znajduje się 55 kart. Tez okrągłych – żeby było łatwiej. Na każdej z kart znajduje się dziesięć symboli. Dowolne dwie karty wyciągnięte z talii mają ze sobą wspólny dokładnie jeden symbol.

2014-06-08 gry 006

Ten stworek nazywa się własnie Dobble.

2014-06-08 gry 008

Uwaga kreacjoniści – na tych kartach smok i dinozaur to dwie różne figury.

I to wszystko. To, jak można tym grać, możesz sobie dopowiedzieć. Jeśli jednak musisz mieć wszystko wyjaśnione – producent proponuje kilka wariantów rozgrywki.

Ot, choćby taki, w którym wszyscy dostają taką samą liczbę kart, a następnie starają się znaleźć wspólny symbol z kartą wyłożoną na stole. Gdy znajdą – kładą swoją kartę na wierzchu. Kto pierwszy wyrzuci wszystkie karty – wygrywa.

Wydaje się być proste, ale wbrew pozorom wcale takie nie jest. Na poniższym zdjęciu masz próbkę – jak szybko jesteś w stanie znaleźć wspólne symbole między tymi kartami?

2014-06-08 gry 010

Ser jest prosty. I nie kręć głową.

No właśnie, tak myślałem. Symbole niby różnią się od siebie, ale… identyczne kolory, różne ułożenie i wielkość – to wszystko stanowi nieliche utrudnienie. A czas leci, konkurenci pozbywają się swoich kart na potęgę. A ty patrzysz i patrzysz – i za chińskiego cesarza nie widzisz odpowiedniego znaku. Dochodzi do tego, że nawet gdy twój przeciwnik rzuci swoją karta, wstrzymujesz grę, aby zobaczyć, który symbol mógł cię przybliżyć do zwycięstwa.

To wszystko sprawia, że budzi się człowieku małe dziecko, które za wszelką cenę chce wygrać. I gdy wreszcie dostrzeże właściwy symbol, krzyczy na cały pokój i rzuca kartą na stół.

2014-06-08 gry 011

Tylko że akurat wtedy twoja żona jest szybsza i trzeba kombinować od nowa.

A to jest podobno najmniej emocjonująca z gier. Inne bazują na wyrywaniu kart innym graczom – albo na podrzucaniu im swoich kart niczym kukułczego jaja. I w ten sposób na kilku szybkich partiach może zlecieć godzina, dwie… zanim się zorientujesz, będziesz z obłędem w oczach pytać „to co, jeszcze jedna partyjka”.

Dobble to świetna gra towarzyska, doskonała jako przerywnik między większymi partiami. Lub jako czynnik ożywiający każde spotkanie. Gorąco polecam.

Plusy:

  • Ćwiczy spostrzegawczość.
  • Budzi wewnętrzne dziecko.
  • Jest w metalowym pudełku – wszystko w metalowym pudełku jest fajne.
  • Szybka i emocjonująca.

Minusy:

  • Twoje wewnętrzne dziecko może być wkurzającym bachorem.

Ocena: zdecydowanie warto, a nawet trzeba.

Cena: na Rebel.pl gra śmiga za jakieś sześć dyszek.

PS: Jeśli dobrze kojarzę, to IPN wydał swoją wersję tej gry – ale z kwadratowymi kartami i znakami ułożonymi na siatce. Więc nie wiem, czy to budzi takie emocje. Poza tym trudno jest mi sobie wyobrazić wykrzykiwanie zamiast „smok”, „czacha” czy „samochód” – „Solidarność Walcząca”, „pierwsza pielgrzymka papieża do ojczyzny”, „stan wojenny” czy co tam umieszczono na tych kartach…

  • ach!
    to musi być świetne.

    u nas taką rodzinną – najlepiej sprawdzającą się grą- ever – jest karciane UNO.

    • Uno też mamy. To jest lepsze 🙂