Czy wycinać drzewa przy drodze?

Pomijając naprawdę wielkie tragedie, śmierć ma bardzo krótkie życie medialne. Zawsze umrze ktoś nowy, o kim można powiedzieć w wiadomościach. I przez to ginie gdzieś czas na refleksję nad informacją o czyimś zgonie.

Mniej więcej dziesięć dni temu media poinformowały o tragicznym wypadku pod Chełmnem, w którym zginęło siedem osób. Ta wiadomość z pewnością poruszyła wielu. Jednym z poruszonych był znany kierowca rajdowy, Krzysztof Hołowczyc, który na swoim profilu na FB napisał (pisownia oryginalna):

Ile ludzi musi jeszcze zginąć, żebyśmy wreszcie zrozumieli, że drzewa nie mogą rosnąć przy drodze! Rocznie w Polsce w zdarzeniach z drzewami ginie kilkaset osób! Wyobraźcie sobie jaki to bezmiar tragedii dla ich najbliższych… Tysiące zostaje inwalidami do końca życia… Tylko dlatego, że ktoś bezmyślnie posadził drzewo przy drodze- bo tak robili już nasi dziadowie, w czasach gdy podróżowało się furmankami. Proszę tylko nie pisać, że to nie drzewa wpadają na samochody tylko odwrotnie albo że drzewa upiekszają drogę. Nie piszcie też, że pewnie byli pijani, młodzi, głupi. Każdy może popelnić błąd, ale nie może być za to karany śmiercią!

Pięknie, nieprawdaż? Jakie uczucie budzi w Tobie ten cytat?

Daruj sobie w tym momencie cyniczne żarty o drzewach rzucających się na przejeżdżające samochody. Porzuć też darwinizm społeczny i wykaż odrobinę empatii – pijany małolat czy nie, człowieka szkoda.

 

Oczywiście, każdy może popełnić błąd. Jeśli błędem można nazwać jazdę po pijaku w dziewięć osób pięcioosobowym autem. Ale błędem może być też zjechanie na przeciwległy pas jezdni. Uderzenie w latarnię uliczną. Wjechanie w grupę osób czekających na przystanku. Co zrobić z tymi problemami?

Nie ma co się rzucać z hejtem na p. Hołowczyca – rozumiem jego punkt widzenia. Gdyby nie było drzew przy drogach, ludzie by się na nich nie zabijali. Mi też drzewa przeszkadzają w jeździe – i to nie tylko wtedy, gdy są posadzone blisko drogi. Gdy słońce jest nisko na niebie i świeci zza drzew, podczas jazdy czuję się, jakby mi ktoś świecił stroboskopem w twarz. Gdyby nie było drzew, nie miałbym tego problemu.

Ale nie uważam, aby wycinka drzew rozwiązała podstawowy problem. Nie jest nim śmierć wielu ludzi na drodze. Ta młodzież, w przeładowanym samochodzie, równie dobrze mogła kilka kilometrów dalej rozbić się na ścianie budynku, latarni albo rozjechać pieszego. Albo wróciliby bezpiecznie do domu i może nigdy więcej nie powtórzyliby równie głupiego wyczynu. Nie zmienia to jednak podstawowego faktu.

To głupota jest najczęstszą przyczyną śmierci na drodze. Alkohol, drzewa czy zły stan nawierzchni to jedynie czynniki wspierające. Nie bez powodu kierować pojazdem można po uzyskaniu stosownej zgody od państwa. Bycie kierowcą to spora odpowiedzialność i nie każdy powinien być nią obarczany.

Niestety, widząc dokument z napisem „Prawo jazdy” wiele osób tak skupia się na radosnym egzekwowaniu swoich praw, że zapomina o idących za każdym prawem obowiązkach.

  • Ja nie ogarniam argumentacji Hołowczyca. Mega doświadczony kierowca z takim przesłaniem…

  • gaj

    Faktycznie drzewa przy drogach nie są dobrym pomysłem i nigdy tak naprawdę nie były, ale trzeba by było ich wyciąć tysiące, jeśli nie miliony, bo w sumie w Polsce przy drogach można tylko spotkać drzewa. Nie rozumiem obruszenia p. Hołowczyca. Zgadzam się z Twoją opinią, jakby te 7 osób nie wpadło na drzewo znalazłaby się inna przeszkoda. Niestety…

    • P. Hołowczyc po prostu spojrzał bardzo jednostronnie. Zdarza się.