Marzec na Instagramie

Myślałem, że w marcu opublikuję moją 500 fotkę. Zamiast tego postanowiłem od kwadratowych zdjęć odpocząć.

W marcu było tak mało postów, że planowałem wrzucić je tu wszystkie. Ale tak bez selekcji… to jednak trochę słabo. Dlatego wybrałem tylko tych kilka.

IMG_20140301_085415

Stare porzekadło mówi „marzec plecień, bo pada”. I faktycznie – pierwszy marca przywitał mnie deszczem dudniącym o parapety. Parking przed blokiem zamienił się momentalnie w pojezierze, dzięki czemu mogłem zrobić zdjęcie niczym znad jeziora.

IMG_20140302_162958

Z braku wypasionych fur na ulicach albo rakiet latających nad głową – fotografuję gdańską komunikację miejską. W marcu też przydarzyło się takie ujęcie. ZKM Gdańsk repostował je, zadając przy okazji podchwytliwe pytanie „czy jechaliście dziś tramwajem?”. Wszystkie soszal-media-nindże, paczcie i uczcie się.

IMG_20140302_174154

Podobno przychodzi taki okres w życiu mężczyzny, że powinien wywalić choinkę. Ja wzbraniam się przed tą czynnością, bo nie po to się pierońsko uszarpałem, taszcząc te kłujące badyle do domu, aby teraz je znosić do śmietnika. Zresztą drzewko rośnie, więc nie wypada go utylizować. Czekamy, aż zakwitnie.

IMG_20140303_093528

Niewiele osób wie, że w Trójmieście jest metro. I nawet też budujemy drugą nitkę. Drobna różnica jest taka, że nasze jeździ po powierzchni. I rzadziej. Ale też jest fajne. Podobnie jak moje przypadkowe odbicie w szybie kolejki. Tym oto sposobem, nieświadomie, zrobiłem moje pierwsze „selfie”.

IMG_20140304_085309

Co ja pisałem przed miesiącem? Że miesiąc bez stoczni miesiącem straconym! No więc marzec można zaliczyć do udanych.

IMG_20140304_222714

A oto powód, dla którego zrobiłem sobie przerwę od Istagrama. No, może nie jest to dosłownie zasługa tej rybki (bowiem zjadłem ją w Izraelu i wrzuciłem na Instagrama jako #zarchiwum), ale drogą kolejnych luźnych skojarzeń doszedłem od niej do mojego wyrzeczenia na czas Wielkiego Postu. Rezygnacji na 40 dni z Instagrama. Po wrzuceniu tego zdjęcia w ostatki, odinstalowałem aplikację na telefonie i nie zaglądałem tam ani razu. Chyba łatwiej byłoby mi zrezygnować z cukierków… Ale chcę wierzyć, że rezygnując z takiego narzędzia jak Instagram, będę mógł powalczyć o bycie lepszym człowiekiem. A o to w Wielkim Poście chodzi.