Cycki dla Afryki [+18]

Czy branża porno może być społecznie odpowiedzialna? Jak mogłaby wyglądać akcja charytatywna, za którą stałby seks – biznes?

Ten wpis nie będzie taki, jak wszystkie inne. Ten wpis to efekt małej burzy mózgów, a jej chaotyczność odcisnęła na nim swoje piętno. Do tego będzie w nim erotyka i seksizm, więc jeśli Ci to nie pasuje – czytaj z zamkniętymi oczami.

CSR. Corporate Social Responsibility, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu. Od kilku lat dość gorący temat wśród wielu przedsiębiorstw. Każda duża firma chciałaby pokazać, że nie jest tylko po to, aby zarabiać ciężarówki kasy. Że zostawi po sobie coś dobrego, jakoś pomoże światu. Małe firmy oczywiście też mogą bawić się w CSR, ale nie oszukujmy się – warzywniak na rogu nie będzie miał tej skali działania, co wielcy.

Jak na to spojrzec, prawie każdy biznes, który przed przecinkiem generuje wiele cyfr, może pochwalić się jakimś czynieniem dobra. Ratowanie środowiska, pomo sierotkom, wsparcie dla seniorów, przelew dla Owsiaka. CSR jst obecne w firmach działających w obszarach raczej niekojarzących się z pomaganiem. Firmy tytoniowe wspierają ograniczenie palenia wśród najmłodszych. Polski Holding Obronny wspiera orkiestrę symfoniczną i Dni Weterana. BP sprząta ropę, którą wcześniej rozlało. Nawet Pablo Escobar, król narkotykowego kartelu z Medellin, wydawał ciężko zarobioną forsę na biednych i kluby sportowe, aby przypodobać się lokalnej społeczności.

A jednak jest jedna branża, której jakoś cięzko przebić się z informacją o ewentualnych działaniach CSR. Sprawdzają strony kilku wybranych (odpowiednio dużych) firm, nie mogłem znaleźć żadnej informacji o działaniach społecznie opdowiedzialnych. Mówię oczywiście o branży porno. Oczywiście, każda z firm producenckich mogłaby ufundować po cichu jakieś stypendium lub przekazać częśc zysków na dowolną fundację, ale nie o to chodzi, aby działac po cichu.

I tu na scenę wkraczamy my. Czyli cztery osoby, które spotkały się podczas konferencji „Bloger vs. Agencja” w gdańskim Olivia Tower: Iza (AnatomiaZycia.pl), Łukasz (Piwolucja.pl), Charlie (jeszcze bez bloga) oraz niżej podpisany. Podczas luźnej rozmowy wpadliśmy na pomysł, który może zmienić postrzeganie branży porno. A przynajmniej pokazać, że ich działania mają czasem głębszy wymiar.

Poza tonami dolarów, jakie niewątpliwie ma każdy producent porno, ten biznes ma jedno niewątpliwe aktywo: ludzi. Z jednej strony – gwiazdy, których twarze są rozpoznawane na całym świecie. Z drugiej – wierni fani, oklaskujący ich przy każdej możliwej okazji. Gdyby połaczyć jedno z drugim, może okazałoby się, że poza zamiłowaniem do seksu ci ludzie mają też wielkie serca?

Wyobraźcie sobie następujacy event – aktorki porno oblewają się wodą (to musza być aktorki, oblewany w ten sposób facet głupio by wyglądał). Typowy konkurs mokrego podkoszulka. Ale to fani, poprzez swoje datki, wskazuja, która gwiazda ma być bardziej zmoczona. Albo w jakiej kolejności je oblać. Ewentualnie po prostu płacą za pokazy live tego konkretnego konkursu, z którym biorą udział same duże nazwiska. Można też przy tej okazji zorganizować licytację, a wygrywający będzie mógł osobiście obficie zmoczyć biust wybranej aktorki. Cały dochód z tej akcji – wpływy od widzów i z licytacji – są przekazywane na działanie CSR.

5972403671_d8ded2a65f_o (1280x853)

Tak naprawdę nie ma znaczenia, jaki zbożny cel wsparłyby porno przedsiębiorstwa oraz celebryci. Roboczo przyjęliśmy, że może to być niedobór wody pitnej w Afryce – na zasadzie dziecinnego skojarzenia wody pitnej i wody wylewanej na biust. Ale to może być głód, szczepienia (to akurat wyeliminowałoby ewentualny udział Jenny McCarthy)… Tylko wyobraźcie sobie ten szum wokół akcji. Relacje mediów na całym świecie (Krymu by nie przebiło, jasne, ale jakąś mamę Madzi…). Ambiwalentne odczucia wszelkiej maści fundacji charytatywnych. Oburzenie feministek. No i wszelkie głosy wsparcia od zwykłych ludzi, na przykład na Instagramie. Proponujemy tag #WetBoobs4Africa – choć oczywiście można go dowolnie zmieniać. #WetBoobs4Help, #WetBoobs4Life czy #WetTittiesAid – każdy, który pokaże, że wspierasz szczytną akcję, będzie dobry.

Wydaje mi się, że taka akcja mogłaby odnieśc sukces. Firmy producenckie i aktorki.pokazałyby, że potrafią zrobić coś pozytywnego. W rzeczywistości wykorzystałyby jedynie swoją popularność, aby zebrac pieniądze od fanów. Ci z kolei, jeśli do tej pory się ukrywali, mogliby wreszcie z dumą mowić – tak, oglądam porno, aby pomagać. Cała akcja zaś nie byłaby zaś tak wulgarna, aby odstraszać co wrażliwszych – nie proponujemy akcji #Fuck4Africa albo #TeenOrgy4Vaccines. W ten sposób zwykłym ludziom łatwiej byłoby ją poprzeć i polecać dalej.

Każdy efekt burzy mózgów potrzebuje oceny z zewnątrz – i tu na scenę wkraczacie Wy. Czy Waszym zdaniem taka akcja odniosłaby sukces? Czy zmieniłaby nieco wizerunek branży porno? I najwazniejsze – czy Wy sami włączylibyście się w nią? Drobnym datkiem, ćwierknięciem na Twitterze lub zdjęciem na Instagramie – byle tylko pomóc? A może można to wszystko zrobić inaczej? Zależy mi na Waszej opinii, więc piszcie w komentarzach lub na Facebooku!

PS: na ten sam temat napisała także Iza, polecam.

Zdjęcie: Kalvin Chan / Flickr

Zdjęcie w miniaturce: Jay Aremac / Flickr

  • AgnieszkaB

    I to byłoby niezłe. Ale jako kobieta nie hashtagowałabym #wetboobs4africa”, ale coś męskiego na przykład. W końcu babki też oglądają porno 🙂

    • Wiesz, liczyłem na to, że osoby wspierające tę akcję same będą wstawiać na Instagrama własne fotki w mokrym podkoszulku. I wtedy hasz się przyda 🙂

      To mówisz, że taka akcja miałaby szansę na powodzenie?

      • AgnieszkaB

        Hahahahah, gdybym miała co polewać, to bym może i polała 😀

        Całkiem serio, myślę że miałaby. Każdy sposób jest dobry, żeby pomóc. Mój chłop z kolei stwierdził, że on wątpi, bo to zbyt kontrowersyjne.

        • No właśnie, ja też widzę tę kontrowersję – pytanie, czy tym razem by pomogła, czy przeszkodziła? I to patrząc z dwóch stron. Z jednej – oburzeni przedmiotowym traktowaniem kobiet. Z drugiej – odbiorcy pomocy w biednych rejonach mogą mieć obiekcje natury religijnej.

  • Dobry wpis #boobs4poor

    • Dzięki, fajny hasz 🙂 no to teraz trzeba promować, promować taką akcję 😉

  • Pomysł jest genialny w swojej prostocie 😉

  • Pingback: Wpół do weekendu #9 – MrCichy()