Dobre książki o Japonii: „Japonia oczami fana”

Jeśli będziecie się kiedyś wybierać tylko do Tokio, koniecznie kupcie tę książkę. To jak zbeletryzowany przewodnik. Najlepszy, jaki możecie mieć (bo nie ma dobrych papierowych przewodników po Japonii).

 

„Tokio. Środek nocy. Szóstek, godzina 27:78.”. Tak swoją opowieść o Tokio zaczyna Paweł „MrJedi” Musiałowski. Jeśli ktoś kojarzy ten pseudonim z grami komputerowymi lub anime – bingo. To jest pan, którego możecie znać z „CDAction” albo „Kawaii”. A jeśli kojarzycie go z tych czasopism, to wiecie, że na punkcie Japonii pan Paweł ma lekkiego hopla.

Autor prowadzi czytelnika przez Tokio, snując przy okazji opowieść o poszukiwaniu gangsterów z jakuzy. Niby jest to oś całej książki, ale niespecjalnie nachalna. Za to mamy masę okazji do poznania stolicy Japonii z jej wszystkimi szaleństwami. Są automaty, jest ramen, są pociągi i metro. Jest też kwitnienie wiśni i związane z tym publiczne świętowanie. Czasem to opowieści są nieco przegadane, ale w dość sympatyczny sposób.

Takie pokazanie Tokio sprawia, że książka „Japonia oczami fana” z podtytułem „zostawiłem serce w Tokio” jest rewelacyjnym przewodnikiem. Serio. Większość atrakcji, jakie udało nam się zobaczyć na miejscu, poznaliśmy dzięki tej książce. Na powyższym zdjęciu widać, w jak wielu miejscach zaznaczyliśmy przydatne fragmenty.

Poza tym to Paweł Musiałowski pisze lekko i z humorem. Tak, jak ja.

Jeśli wybieracie się do Tokio, albo chcecie je poznać leżąc na kanapie – to jedna z lepszych książek, które ułatwią Wam zadanie. Ba, to więcej niż książka. Są w niej… kody QR, odsyłające do filmów na blogu autora. Tak, niektórzy nadal pokładają wiarę w tej technologii.

Plusy:

  • Najważniejsze atrakcje Tokio są tu podane na tacy.
  • Humor.
  • Lektura lepsza przed podróżą niż najdroższy z przewodników.

Minusy:

  • Miejscami przegadane.
  • Kody QR.

Ocena: warto.

Cena: Poniżej 40 zł (ebook około 15 zł)

  • AgnieszkaB

    O, no i proszę, trafia to w mój gust stuprocentowo i nawet nie tyle ze względu na Japonię, co ze względu na fakt, że ja uwielbiam książki podróżnicze. Niestety finanse nasze rodzinne nie pozwalają teraz na wojaże po świecie, ale podróżuję sobie z książkami i naprawdę daje mi to dużo frajdy. Chętnie poszukam tej książki, a teraz na półce stoi „Japonia w sześciu smakach” Ani Świątek. Ty, Gonciarz… narobiliście mi ochoty na Japonię 😉
    [A mój chłop uwielbia Naruto… Bleee]

    • AgnieszkaB

      O, prawie już ją mam. Niestety nie kupię, ale znalazłam ją w bibliotece naukowej na Obrońców Wybrzeża 🙂

      • Krzysztof Gonciarz to jedyna osoba, w stosunku do której odczuwam lekkie ukłucie zazdrości, w związku z jego wyjazdem… Daj znać, jak już przeczytasz – czy też się podobało?

        • AgnieszkaB

          To potrwa, mam w kolejce siedem książek do recenzji i sześć takich „dla siebie” 😮

          No a Gonciarz… zazdro total *_*

          • Niech trwa, do czego się spieszyć? 😉