Zakazana Wyspa

Dość dawno temu przestałem się łudzić, że gry planszowe to tylko „Chińczyk” i „Fortuna”. Wiedziałem, że nie chodzi w nich tylko o rzucanie kostką i bezmyślne przesuwanie swojego pionka. Ale nie wiedziałem, że moim przeciwnikiem w grze może być… sama gra.

Planszówki traktowałem jako pole sympatycznej rywalizacji ze znajomymi. Tymczasem jakiś czas temu okazało się, że zamiast do współzawodnictwa, mogę być zmuszony do współpracy z ludźmi, z którymi siedzę przy stole. Bowiem to sam mechanizm gry będzie zaprogramowany na to, aby mnie pokonać.

Oczy otworzyła mi świetna gra „Zakazana Wyspa”. Znakomita gra kooperacyjna dla maksymalnie czwórki graczy (choć teoretycznie można grać samodzielnie).

2014-01-19 Planszówki 034

Nawet w prostych grach, w których wyrzucenie „trójki” powodowało stanie przez trzy kolejki, do tych losowych zdarzeń dorabiano historię. A to stanąłeś na bagnach, które właśnie cię wciągają, a to trafiłeś do więzienia i musisz swoje odsiedzieć.

2014-01-19 Planszówki 031

W „Zakazanej Wyspie” historia jest nieco bardziej rozbudowana. Oto na wyspę, na której znajdują się cztery cenne skarby, przybywają śmiałkowie. To gracze. Ich zadaniem jest zdobyć wszystkie cztery skarby i uciec, zanim ląd pochłonie woda. Bowiem wyspa tonie i z każda kolejna chwilą nowe obszary pokrywa woda. Nasi śmiałkowie mają wprawdzie możliwość umacniania terenu, niestraszne im też stanie w wodzie po kostki. Ale gdy woda pochłonie większy kawałek gruntu, to już nie są – nomen omen – przelewki.

2014-01-19 Planszówki 036

A woda podnosi się nieubłaganie. Co jakiś czas jej poziom wzrasta, utrudniając grę – bo wyższa woda zalewa więcej terenów. Aż wreszcie woda sięga tak wysoko, że wszyscy giną. I to jest jeden ze sposobów na przegranie. Można też przegrać, gdy nie uda nam się zdobyć wszystkich skarbów albo jeden z naszych śmiałków zginie. Zasady są proste – wszyscy schodzą na ląd, wszyscy z niego wracają i nie zostawiają żadnego artefaktu za sobą.

2014-01-19 Planszówki 038

Może to wszystko wydaje się być skomplikowane albo tajemnicze. Ale nie chce mi się tłumaczyć dokładnie zasad albo mechanizmów. Od tego jest krótka instrukcja, a w samą grę można nauczyć się grać bardzo szybko. To, nad czym przeciętny gracz, nieobeznany z grami kooperacyjnymi, musi zapamiętać, to fakt, że tu jak najbardziej trzeba sobie pomagać i ustalać następne ruchy z innymi.

2014-01-19 Planszówki 025

2014-01-19 Planszówki 026

Poza łatwością rozgrywki urzekło mnie też wykonanie samej gry. Zwłaszcza figurki skarbów. Moja ulubiona to ogień, na którego mówię „żelek”. No bo powiedzcie sami, czy tak nie wygląda? Do tego solidnie wykonane karty i pola planszy. Właśnie – plansza. Za każdym razem generujemy ją losowo. To czynnik zdecydowanie wydłużający żywotność gry.

2014-01-19 Planszówki 028

Całość jest podlana takim nieco fantastycznym sosem. Nie wiadomo, dlaczego wyspa tonie. Nie wiadomo, kim są śmiałkowie, którzy ją badają. Nie wiadomo, skąd wzięły się na niej artefakty. No i jeszcze te nazwy… Brzmią tak tajemniczo, że mamy pewność, iż ta wyspa nie jest z naszego świata.

2014-01-19 Planszówki 029

Jeśli do tego dodać łatwość rozgrywki i konieczność nawiązywania współpracy – a więc rozmawiania ze współgraczami – to z „Wyspy” robi się świetne narzędzie do rozpoczęcia planszówkowego spotkania ze znajomymi. Wyspę początkowo pożyczyliśmy od znajomych, ale już tydzień później kupiliśmy własną wersję. I dziś proponujemy grę każdemu, kto się z nami spotyka nad planszą. Jeśli nie znacie, a lubicie takie klimaty – nie będziecie żałować.

Plusy:

  • Wymaga myślenia i współdziałania.
  • Figurki są śliczne.
  • Duża losowość.
  • Wciąga i emocjonuje.

Minusy:

  • Trudno oszacować długość rozgrywki.
  • Gdy karta nie idzie – potrafi sfrustrować.

Ocena: zdecydowanie warto.

Cena: poniżej 90 zł (Rebel.pl)

  • Przydałby się przedział cenowy – tak orientacyjnie

    • Jeszcze zdjęcie z rzutem całej gry.

      • Tak dobrze to nie ma 😉 Zdjęcia całości są zazwyczaj na stronach sklepów, ja chcę Wam pokazać to, czego w sieci nie widać.

    • Niezawodny Rebel.pl pokazuje cenę poniżej 90 zł. Za to dostajesz całość w eleganckim, metalowym pudełku (innych chyba nie ma). Przy następnych grach będę podawał ceny, dzięki za dobrą radę.

  • AgnieszkaB

    Kurczę, przez całe lata gry planszowe kojarzyły mi się z jakimiś bzdurami. Dopiero gdy poszłam na magisterkę, zafascynowany grami kumpel wytłumaczył mi, co się z czym je i okazało się, że to wcale nie pierdoły. Chciałabym kiedyś mieć możliwość zagrać w jakąś. Ta o której napisałeś, wygląda nieźle 🙂

    • Planszówek u nas kilka leży na półce, więc pewnie jeszcze jakieś takie recenzje się pojawią:) Najlepiej kupić jedną, dwie, zaprosić znajomych, zrobić sałatkę / zamówić pizzę i grać. Są też w Gdańsku miejsca, gdzie można się umówić ze znajomymi na granie. A może nawet z kimś obcym…

      „Wyspę” polecam gorąco. Rewelacyjna jest.

  • Pingback: 4 gry planszowe, w które raczej nie zagram | Blog do czytania()

  • Pingback: Ghost Stories – poślij demony prosto do piekła! – MrCichy()