Podsumowanie roku

Wiem, że gdy kiedyś spojrzę wstecz na 2013 rok, będę mógł powiedzieć, że to był fajny czas. I że kilka rzeczy zrobiłem po raz pierwszy.

Nie wydaje mi się, abym przed dwunastoma miesiącami mógł przewidzieć, jak niesamowity rok przede mną. Owszem, coś tam się kroiło, ale nic nie było pewnego. Kolejny rok w pracy, kolejny rok z blogami, kolejny rok zdobywania uprawnień zawodowych. Standard.

A potem pojawiły się tanie bilety lotnicze do Japonii. I wszystko się zmieniło.

DSCF9753

Dwa tygodnie w Kraju Kwitnącej Wiśni to czas, który będę wspominał z rozrzewnieniem do końca życia. Nawet jeśli po drodze przytrafi mi się coś lepszego – na przykład kilkumiesięczny wyjazd do Japonii. Nie chodzi nawet o liczne przygody, które nadal opisuję, a które przytrafiły mi się na wyprawie. Chodzi o to, że spełniłem moje marzenie. Wiedziałem, że kiedyś to zrobię, ale nie sądziłem, że uda mi się to tak szybko.

Ale wyjazd do Japonii ma jeszcze jeden efekt. Zobaczyłem, że samodzielnie zorganizowana wyprawa to nic strasznego. Owszem, jest bardziej wymagająca od wycieczki z biurem podróży, ale daje więcej satysfakcji. No i nie można zapomnieć o aspekcie finansowym. Przyznam się, że ten model podróżowania bardzo przypadł mi do gustu i z pewnością kolejne wojaże będę organizował sobie sam. Wierzę, ze pośród tych wycieczek kilka z pewnością pozwoli mi powrócić do Japonii.

Ale żeby Japonia nie zdominowała tego wpisu – była jeszcze jedna rzecz, zrobiona przeze mnie po raz pierwszy w 2013. Przebiegłem maraton. Tak, jak zapowiedziałem wszem i wobec rok wcześniej. Przed moimi trzydziestymi urodzinami pokonałem trasę gdańskiego Maratonu Solidarności. Łatwo nie było, to fakt. Ale udało się, dotrzymałem słowa. No i już mnie ciągnie do dalszych takich biegów…

maraton 020

Póki co muszę się zadowolić jednym maratonem i dwoma półmaratonami. Oba ukończone tez w minionym roku. Ten drugi, w okolicach Tczewa, określił mój rekord na tym dystansie – poniżej dwóch godzin. Teraz warto popracować nad poprawieniem tego wyniku. A może też postarać się pobiec szybciej na dystansie 5 i 10 kilometrów? Na obu w 2013 ustanowiłem życiowy rekord (na parkrunowej „piątce” łamiąc 22 minuty), ale chyba nie spocznę na laurach?

P8030053

W jakiś sposób te dwa wydarzenia dominują we wspomnieniach z minionego roku. A przecież było jak zwykle wspaniałe Blog Forum Gdańsk, które pokazało, że siła blogerów leży nie tylko w kasie. Przemawiałem na TEDx. Był rozwój osobisty i tworzenie takich makr, o jakich przed rokiem mogłem tylko śnić. Była zmiana hostingu bloga – i to dwukrotna. No i były eksperymenty kulinarne… Na 2013 składa się wiele małych zdarzeń, z których każde było przyjemne. I utwierdziło mnie w przekonaniu, że te wszystkie bzdurne przesądy o trzynastce nie mają sensu.

2013-09-28 Salon TEDx 002

A jaki będzie 2014? Trudno powiedzieć. Autentycznie trudno. Miniony rok pokazał mi, że snucie wielkich planów nie ma sensu. Trzeba chwytać życie i cieszyć się nim. Może uda mi się więcej przeczytać, może więcej napisać. Może ponownie zmienię wygląd moich blogów, dążąc do perfekcji. Może posiądę nową wiedzę. Może…

A zresztą – nie ma się co zastanawiać. Przeżyję, zobaczę, napisze Wam to wszystko w 2015.

  • a wiesz, że ja wszelkie podróże – planuję sobie sama? 😉
    z biurem podróży- to tylko za łebka- wycieczki szkolne.

    • No proszę! Ja się przekonałem, lepiej późno, niż wcale. Choć nie wiem, czy sam zrobiłbym sobie taką świetną podróż do Egiptu, jaką miałem:)

      • nie no, niektóre wyprawy – pewnie lepiej jest przez biuro.
        ale ja lubię swój rytm i swoje tempo, i brak jakichkolwiek ograniczeń.

        • My też, stąd tak polubiliśmy ten model podróży.

  • Ziemniak

    Kiedy dalsza relacja z Japonii! Czekamy ciągle…

    • Będzie w przyszłym tygodniu. Tylko zdjęcia i filmy przygotuję.