Jak zrobić doskonałe zdjęcie?

Tomasz Gudzowaty. Chris Niedenthal. Annie Leibovitz. Ten gość, który sfotografował zielonooką Afgankę dla „National Geographic”. Fotoreporterzy wojenni. Swoimi zdjęciami poruszają miliony osób. Wszystko to dzięki latom doświadczenia, małej fortunie władowanej w sprzęt i czasami ryzykowaniu własnym życiem. Teraz i Ty możesz im dorównać, dzięki temu krótkiemu poradnikowi.

Tylko kilka punktów dzieli Cię od bycia nową gwiazdą fotografii.  Dzięki tej tajemnej wiedzy, którą daję Ci za darmo, możesz już wkrótce śmiało wysyłać swoje fotki do największych galerii czy magazynów. I nie mówię tu o Galerii Mokotów czy magazynach IKEA w Jankach pod Warszawą.

Rób dużo zdjęć

Trening czyni mistrza. Banał? Oczywiście. Ale tylko poświęcając się zupełnie fotografii i robiąc dziennie tuziny zdjęć możesz doścignąć najlepszych

Nie, no – żartuję oczywiście.

Chodzi o czystą statystykę. Jeśli zrobisz milion zdjęć, to statystycznie kilka będzie rewelacyjnych Nawet jeśli to będzie tylko promil, to i tak będziesz mieć tysiąc rewelacyjnych kadrów. Tysiąc! Nikon wypuści linię lustrzanek, sygnowaną Twoimi inicjałami.

Nie wierzysz? To tak jak z tą teorią o milionie małp, które stukając w milion maszyn do pisania przez milion lat napiszą komplet dzieł Szekspira. Jeśli nadal Cię to nie przekonuje, spójrz na blogosferę – działa ta sama zasada.

Rób zdjęcia telefonem

To żadna sztuka sfotografować kopulujące pantofelki, gdy ma się aparat z taaakim obiektywem. Ty musisz być ponad tą amatorszczyzną. Dziś nawet zawodowcy robią zdjęcia komórkami. To jest prawdziwa fotografia. To jest dotykanie sedna spraw.

Telefon nie ma zazwyczaj zoomu optycznego, więc nie możesz sobie siedzieć bezpiecznie w domu i robić fotek sąsiadki z naprzeciwka. Musisz wyjść poza swoją strefę bezpieczeństwa. Podejść blisko. Ubrudzić się. To poświęcenie odciśnie piętno na Twoim zdjęciu.

Tylko ktoś o empatii spadającej cegły mógłby nie docenić serca, jakie włożysz w zrobienie zdjęcia komórką. Cała reszta padnie na kolana. Więc chwytaj swojego iPhone’a i pędź robić zdjęcia lwom w Afryce. Albo chociaż w zoo. Możesz też złapać tablet i być jak Martyna Wojciechowska.

Instagram to podstawa

Ta jedna mała aplikacja odmieniła oblicze fotografii. Docenił to Facebook, wydając na Instagrama równy miliard w zielonych. Ty możesz ściągnąć go za darmo, więc już jesteś do przodu!

Instagram jest trendy. Instagram jest wszędzie. Z Instagrama korzystają wszyscy – Twoi rodzice, Twoi znajomi, Twój dentysta i zboczeniec czatujący pod Twoim domem. Nawet prezydent Obama jest na Instagramie. A może na Twitterze? Niewazne. Są tam wszyscy, bądź i Ty!

Instagram jest prosty. Instagram przytnie Twoje zdjęcie w kwadrat, więc nie musisz się zastanawiać, czy kadrować pionowo, czy poziomo. No i najważniejsze – Instagram ma kreatywne filtry! Dobieraj je losowo i twórz sztukę. Ja wspomnę poniżej tylko o dwóch najbardziej przydatnych przyszłym tuzom fotografii. Ale niech Cię to nie ogranicza!

Jeśli jeszcze nie pamiętasz – powtórzę po raz ostatni: Instagram. Instagram. Instagram. Chyba nie chcesz pozbawić ludzi widoku swoich stóp albo obiadu?

Głębia ostrości

Nie wiesz, co to jest? Wstyd! To podstawa. Z angielskiego mówi się na to „depth of field” (albo „death on field”, angielski to dla mnie język obcy) i oznacza akronimem DoF. Jest to bardzo artystyczny efekt, będący wypadkową ogniskowej, ostrości i przesłony. W skrócie – chodzi o takie rozmycie tła. I czasem pierwszego planu. Jeśli zrobisz tak zdjęcie, pokażesz swoje przywiązanie do szczegółu, artystyczną dusze, po prostu będziesz rządzić.

Oczywiście głębie ostrości możesz też uzyskać przy użyciu normalnego aparatu, nie używając Instagramu. Ale po co? Tak jest łatwiej, a poza tym chyba pamiętasz, że Instagram i komórka to jest przyszłość fotografii?

Najlepiej rób zdjęcia jedzenia. Z całego talerza ostro wyjdzie tylko jeden ziemniak, ale o to właśnie chodzi. Ten ziemniak ma sprowokować do myślenia. Resztę niech skrywa mgła tajemnicy (albo para z garnka).

Czarno – biały

Wiadomo – kiedyś to była sztuka! Taki Matejko albo Kossak. Kiedyś ludzie znali się na byciu artystą. I dlatego kiedyś robiono wyłącznie czarno – białe zdjęcia. Bo to pozwala pokazać… no właśnie tak do końca nie wiadomo co, ale jest to ważne. Kolor rozprasza. Kolor zabija temat. Ty fotografuj bez kolorów.

Tak, wiem, że czerń i biel to też kolory. Nie czepiaj się.

Czarno – białe zdjęcia są mroczne, są nostalgiczne. Przywołują tęsknotę za tym, co minęło. Co było dobre. Za dzieciństwem, bezpiecznym snem w objęciach matki i chlebem pieczonym przez nią na chrzanowym liściu. Ale przede wszystkim – czerń i biel wygrywa przy portretach. Odbarwienie pozwala pokazać duszę człowieka. Jego emocje. Doświadczenie życiowe.

Oraz ukrywa fakt, że Twój model założył różowy sweterek do zielonych spodni. A jak dobrze zagrasz głębią ostrości, to ukryje także skarpetki z sandałami.

Pieprz tematykę

Jeden obraz mówi więcej, niż tysiąc słów. Ale nikt nie wymaga, aby te słowa układały się w sensowne zdania. U Ciebie może to być cały pierwszy tom leksykonu młodego technika – tysiąc słów to tysiąc słów. Dla Ciebie ważne jest tylko jedno – przypadkowość.

No chyba nie myślisz, że robiąc taką ilość fotek w każdej możliwej chwili (telefon noś zawsze przy sobie) będziesz w stanie opowiedzieć jakąś spójną historię? Nawet nie próbuj. Zostaw to lepiej krytykom. Kompozycja? Kadrowanie? Ciebie to nie dotyczy. Powiedz, że Twoje kadry przedstawiają zdekonstruowane życie.

I niech widownia sobie układa historyjkę z kotem, hamburgerem i stopami zanurzonymi w zimnym Bałtyku. Ty ich tylko inspirujesz, poruszasz. Nie mówisz im niczego wprost.

Jeśli zastosujesz te wszystkie rady w praktyce, bez problemu będziesz robić tak artystyczne zdjęcia, jak to poniżej.

Jest losowy temat? Jest DoF? Jest czerń i biel? Oczywiście fotkę zrobiłem komórką i obrobiłem fachowo Instagramem. Efekt? Arcydzieło!

Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, aby na firmamencie fotografii zalśniła nowa gwiazda. Twoja. Zadanie dla kreatywnych: zrób zdjęcie czarno – białe swoich stóp i obiadu z wykorzystaniem DoF – i pochwal się efektem w komentarzu lub na Facebooku!