Nie ustępuj miejsca staruszce – to może być podstęp!

Chcesz kultury i szacunku? To o nią zawalcz!

Trójmiejski oddział Gazeta.pl postanowił przetestować, jak wygląda życzliwość w Gdańsku na ulicy. W tym celu dziennikarze przeprowadzają proste testy. Pierwszy – czy pomożemy przypadkowej rowerzystce naprawić łańcuch. Drugi – czy pożyczysz telefon osobie w potrzebie. Ten test akurat miał pewne minusy, bo teoretycznie taka sytuacja mogłaby się skończyć drobnym oszustwem. Ale w obu wypadkach znaleźli się dobrzy ludzie, którzy pomogli.

Ostatni test miał sprawdzić, czy gdańszczanie ustępują miejsca w komunikacji zbiorowej starszym. I o ile sam pomysł na sprawdzenie tego jest dobry, o tyle jego realizacja pozostawia sporo do życzenia. Dziennikarze wybrali dwie starsze panie, które w tramwaju starały się sprowokować do ustąpienia miejsca. I sprowokować jest właściwym słowem.

Otóż gdy nobliwym niewiastom nie oferowano miejsca siedzącego, pozwalały sobie na ironiczne komentarze – ot, rzucane w przestrzeń. Jedna z nich posunęła się nawet do tego, że na zakrętach wpadała na siedzącego mężczyznę, aby zademonstrować mu, jak ryzykowne jest stanie. Po takich zabiegach miejsce się znajdowało.

To, że młodzież jest dziś niekulturalna – to nie sprawka kosmitów. Tak zostaliśmy wychowani. Takie wzorce nam przekazaliście. To nas, jako małych brzdąców, sadzaliście w autobusie, samemu często stojąc. Nie dziwcie się, że nie widzimy potrzeby ustępowania miejsca. Ale skoro starsi nie nauczyli młodych kultury, to może sami się czegoś nauczą od dzieci i wnuków?

Asertywności.

 

To przecież takie proste. Chcesz usiąść? Spytaj kogoś wprost.  Od zwykłego „przepraszam – proszę” nikomu podobno korona z głowy nie spadła (to akurat są słowa wychowujących nas dorosłych). Przepraszam, czy może pan ustąpić mi miejsca? Pamiętaj o uśmiechu i słowie „przepraszam” na początku. Jestem pewien, że nawet, jeśli pytana osoba nie zwolni miejsca, to uczyni to ktoś inny. A i od samego zapytanego dowiesz się, dlaczego musi siedzieć. Nie zawsze będzie to brak kultury – czasem może zmęczenie, czasem kontuzja.

Ale nawet nie myśl o tym, żeby stać nad kimś i rzucać w przestrzeń uwagi o tym, że młodzież jest niewychowana. Bo strzelasz sobie w stopę podwójnie: jako ktoś, kto wychowywał i jako ktoś, kto w arogancki sposób ocenia innych, nie mając pełnej wiedzy.

Zadziwiające, ze osoby domagające się kultury – same zachowują się tak niekulturalnie.

Foto: alainlm / Flickr

  • Asia

    Ja się bardzo zgadzam z tezą: asertywność, mówmy wprost. Tylko że to jest mało realne. To chyba kwestia mentalności, ale asertywność w naszym społeczeństwie nie jest dobrze postrzegana. Zwłaszcza w takich sytuacjach „autobusowych”, gdzie ludzie się nie znają. Mówienie wprost postrzegane jest jako niegrzeczne, bezczelne

    • Cześć Asiu! Wydaje mi się, że w Polsce asertywność długo była niepopularna. Ale to się zmienia.

  • Asia

    Tak, jednak to proces powolny. Trudno oczekiwać takiej zmiany postawy przez osoby starsze. Zwłaszcza, że w „ich czasach” inne były też relacje między młodymi i starszymi.

    • Relacje to jedno, ale ten brak walki o swoje mnie dziwi. Granatami w Niemców rzucali, kamieniami w ZOMO, a o wolne krzesło nie poproszą…

  • zdecydowanie zgadzam się! czytając jak to redakcja „testowała pasażerów” mocno się poirytowałem. potraktowano ludzi przedmiotowo, a co do ustępowania miejsca komukolwiek, gdziekolwiek, można poprosić o zwolnienie krzesła. akcja gazety wtórna i do niczego nie wiodąca.

    • Nie do końca. Test z łańcuchem był spoko. Ten test też mógł być fajny, bo problem ignorowania osób starszych lub o kulach istnieje. Ale wystarczyło poinformować prowokatorki, że mają mówić wprost.

      • bo ja wiem…. może. w każdym razie, mnie te testy banałem traciły. ale w autobusie, gdyby panie mówiły wprost, to byłoby wyzwanie nie tylko dla „testowanych”, ale i dla testujących. to byłoby ciekawsze doswiadczenie dla obu stron. a tak – jesteście albo fajni,m albo be, a my jesteśmy wielkie testerki!

        • Zauważ, że wioski z testu nie są takie źle. Podobno jakaś tam szczątkowa kultura jest. Ale ciekawi mnie, jak by wyglądały wyniki, gdyby teraz przeprowadzono test na zasadach opisanych przeze mnie.

          Pozwoliłem sobie usunąć Twój zdublowany wpis.

  • Przeczytałam uważnie artykuł i w sumie nie wygląda on tak źle. Wynika z niego,że główny problem z ustępowaniem mają mężczyźnie tak zwanej sile wieku, a młodzi ustępują.

    Bardzo celna jest Twoja uwaga o tym, że ‚niekulturna’ młodzież nie wychowała się w kosmosie, tylko została ukształtowana przez swoich rodziców. Bardzo często widzę, jak dzieci są sadzane na wolnych siedzeniach, a obładowani siatami rodzice czy dziadkowie stoją obok. Z drugiej strony, rozumiem ich zachowanie, dziecko łatwiej upilnować, gdy siedzi, niż samemu siedząc, wykręcać szyję, czekając, co zbroi i gdzie.

    Rozumiem też starszych ludzi, którzy spodziewają się dobrowolnego ustąpienia miejsca i mają opory przed domaganiem się tego wprost. Ale fakt, że ktoś jest młody, nie oznacza, że nie może być zmęczony albo chory. Nieraz siadam w tramwaju po całodniowym lataniu po mieście, staniu na zimnym przystanku, mam ciężką torbę i łatwiej mi ją postawić pod nogami siedzenia niż stać na środku tarasując przejście. Nieraz podrywam się na widok starszej osoby i widzę machnięcie ręką ‚proszę siedzieć, zaraz wysiadam’. A niektórzy starsi panowie czują się wręcz urażeni, że kobieta im ustępuje! 🙂

    Prośba nic nie kosztuje, jeśli ktoś naprawdę potrzebuje usiąść, jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Bo komentowanie na głos ‚tej strasznej młodzieży’ czyż nie jest równie niekulturalne i do tego krzywdzące, co nieustępowanie miejsca?

    • Dwa dni później GW robiła test z kobietą w ciąży. I znowu – pani w stanie błogosławionym nie powie „ustąp”. Stoi i cierpi. A przecież tu chodzi o jej przyszłe dziecko, stanie w tramwaju może być niebezpieczne!

      I nie, nie uważam, że pasażer powinien się domyślić. Nie zawsze widać, czy kobieta jest w ciąży. Poza tym wszelkiej maści feministki lata tłukły nam do głów, że nie należy nigdy pytać kobiety, czy jest w ciąży.

      Ale najciekawsza była konkluzja – jedna staruszka prędzej ustąpiła miejsca kobiecie z dzieckiem, niż kobiecie w ciąży. A za kilkanaście lat zdziwi się, że młodzież nie ustępuje miejsca…

      • Ciąży nie widać, ale wiek czy kalectwo – tak

        • I dlatego osobie o kulach zawsze ustąpię miejsca. Co do wieku – pisałem powyżej, różnie bywa.

  • Taki dowcip mi się przypomniał:

    Do tramwaju wsiada matka z dzieckiem, a innym wejściem jakaś staruszka.
    Dziecko biegnie do jedynego wolnego miejsca, odpycha staruszkę i usadawia się na siedzeniu. Matka podchodzi i zaczyna rozmawiać z dzieckiem jak nigdy nic. Staruszka troszkę oburzona mówi do matki:
    – przepraszam czy mogłaby pani zwrócić uwagę dziecku, że powinno się ustępować miejsca starszym osobom?
    Matka na to:
    – Nie, bo ja wychowuje dziecko bezstresowo, a w ogóle to co sobie pani myśli- i zaczyna jej wrzucać.
    W tym momencie na końcu tramwaju wstaje rasowy panczur z irokezem we wszelkich kolorach tęczy, okolczykowany tak że mu twarzy nie widać, nieogolony, no bo jak, jak sie ma tyle kolczyków ze słuchawkami na uszach, z muzyką w jego klimacie podchodzi do tej matki wyjmuje gumę z buzi, nakleja jej na czole i wykrzykuje babce w twarz.
    – ja też byłem wychowany bezstresowo..

    😉